Billie Eilish zadebiutuje jako aktorka. Zagra w filmie na podstawie książki Sylvii Plath
Jedna z najbardziej enigmatycznych artystek współczesnej sceny muzycznej staje przed wyzwaniem, które może zdefiniować jej karierę na nowo. Billie Eilish zbliża się do świata kina w projekcie owianym aurą niedopowiedzeń, gdzie emocje są gęstsze niż dialogi, a każda decyzja może mieć ciężar przełomu.

Ikona współczesnej popkultury szykuje się do przełomowego kroku, Billie Eilish zadebiutuje na wielkim ekranie w adaptacji jednej z najbardziej kultowych i niepokojących powieści XX wieku. „The Bell Jar” Sylvii Plath powraca w nowej odsłonie, a za kamerą stanie oscarowa twórczyni. To projekt, który od lat wymykał się realizacji, dziś nabiera kształtów i już budzi ogromne emocje.
Billie Eilish w „The Bell Jar”
Billie Eilish wkracza do świata kina w sposób, który trudno nazwać zwyczajnym. Artystka prowadzi rozmowy dotyczące głównej roli w adaptacji „The Bell Jar”, kultowej powieści Sylvii Plath, a za kamerą stanie Sarah Polley, laureatka Oscara za scenariusz do „Głosów kobiet”. Projekt powstaje przy współpracy Plan B Entertainment, StudioCanal oraz producentki Joy Gorman Wettels, natomiast dystrybucją zajmuje się Focus Features.

To nie jest przypadkowy debiut, lecz wejście w materiał wymagający i obciążony historią. Powieść z 1963 roku, uznawana za półautobiograficzną, opowiada o Esther Greenwood i jej zmaganiach z chorobą psychiczną oraz presją społeczną. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, Eilish wcieli się właśnie w tę postać, a film stanie się jej pierwszą pełnometrażową rolą aktorską, symbolicznym przekroczeniem granicy między muzyką a kinem.
Między ikoną muzyki a aktorką
Billie Eilish nie pojawia się w tym projekcie jako debiutantka bez dorobku, lecz jako artystka o imponującym katalogu osiągnięć. Jest wielokrotną laureatką nagród Grammy oraz zdobywczynią dwóch Oscarów za najlepszą piosenkę oryginalną – za „No Time to Die” oraz „What Was I Made For?”. Te liczby nie są jedynie ozdobą biografii, lecz świadectwem konsekwencji i siły wyrazu, które mogą znaleźć nowy język w aktorstwie.

Jednocześnie jej udział w „The Bell Jar” ma mieć wyłącznie charakter aktorski, bez wkładu muzycznego. To decyzja znacząca, niemal programowa. Eilish, wychowana w rodzinie związanej z aktorstwem, wielokrotnie wskazywała, że ekran był jej pierwszym marzeniem. W tym kontekście projekt Polley jawi się nie jako eksperyment, lecz jako powrót do korzeni, tyle że na oczach całego świata.
Historia, która wraca: kulisy i ciężar adaptacji
„The Bell Jar” to materiał, który przez dekady opierał się kolejnym próbom ekranizacji. Choć powieść doczekała się adaptacji w 1979 roku, późniejsze projekty z udziałem znanych nazwisk, takich jak Kirsten Dunst czy Dakota Fanning, nie zostały zrealizowane. Każda kolejna próba niosła ze sobą ciężar nie tylko literackiego pierwowzoru, ale i jego biograficznego kontekstu.

Nowa wersja pod kierunkiem Sarah Polley może okazać się przełomem. Reżyserka znana z precyzyjnej, emocjonalnej narracji podejmuje temat depresji i izolacji w realiach lat 50., co czyni projekt jednym z najbardziej wymagających psychologicznie przedsięwzięć współczesnego kina. Na tym etapie nie ujawniono pełnej obsady ani daty premiery, co jedynie potęguje napięcie, bo wszystko wskazuje na to, że „The Bell Jar” stanie się jednym z najbardziej elektryzujących debiutów ostatnich lat.
Zobacz też: Ten nowy serial HBO podnosi na duchu i prowokuje do refleksji! W głównej roli legenda komedii