Reklama

Choć od premiery „Zielonej mili” minęło już ponad dwie dekady, ten film wciąż porusza z taką samą siłą. Klasyk kina lat 90., oparty na prozie Stephena Kinga, powraca na platformę Netflix, przypominając widzom, że nawet w najciemniejszych miejscach można odnaleźć ślady cudu, nadziei i człowieczeństwa. To opowieść, która zostaje z widzem na długo po seansie i nie bez powodu uznawana jest za jeden z najważniejszych dramatów w historii współczesnego kina.

Legenda filmu „Zielona mila” – o czym opowiada?

„Zielona mila” to jeden z tych filmów, które nie tylko się ogląda, one wdzierają się w emocje widza i zostają w nim na zawsze. Reżyser Frank Darabont, opierając się na powieści Stephena Kinga, stworzył obraz, który wymyka się prostym gatunkowym szufladkom. To historia osadzona w murach więzienia Cold Mountain w latach 30. XX wieku, gdzie Paul Edgecomb (Tom Hanks) pracuje jako naczelnik bloku śmierci. Jego codzienność to cisza, rutyna i oczekiwanie na egzekucje, aż do dnia, w którym na zieloną milę trafia John Coffey, postać niemal mityczna.

"Zielona mila" na Netflix
Materiały Prasowe

Coffey (Michael Clarke Duncan) to potężny mężczyzna o dziecięcej wrażliwości i tajemniczym darze uzdrawiania. Oskarżony o zbrodnię, której nie był w stanie popełnić, staje się katalizatorem przemian nie tylko dla Paula, lecz także dla wszystkich wokół. Film, choć rozgrywa się w klaustrofobicznych przestrzeniach więzienia, mówi o sprawach wielkich, winie, odkupieniu, miłości i cudzie, który wymyka się ludzkiemu rozumowi.

Zobacz też: To dzieło prowokuje do refleksji i bawi zarazem. Nagrodzony w Wenecji film kultowego reżysera już w tym tygodniu w kinach!

Ciekawostki z planu filmu „Zielona mila”

Na planie „Zielonej mili” nie brakowało momentów magicznych nie tylko przed kamerą, ale i poza nią. Jedną z gwiazd drugiego planu była mysz. Mr. Jingles, ulubieniec skazańca Delacroix, został „zagrany” przez aż 15 specjalnie tresowanych gryzoni. Ich zachowania były na tyle zaskakujące, że w jednej ze scen Tom Hanks zareagował całkowicie spontanicznie i to właśnie ta wersja trafiła do finalnego montażu.

"Zielona mila" na Netflix
Materiały Prasowe

Sam casting mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Rola Paula była proponowana m.in. Johnowi Travolcie i Michaelowi Douglasowi, ale to Hanks nadał jej ciepło i głębię. Z kolei, Michael Clarke Duncan, odkrycie filmu, otrzymał za swój przejmujący występ nominację do Oscara. Wśród ciekawostek warto wspomnieć, że reżyser Darabont chciał początkowo, by Hanks zagrał... starszą wersję Paula, ale aktor odmówił, rekomendując do tej roli Daba Hilla.

Obsada i siła ekranowego przekazu – „Zielona mila” w repertuarze Netflixa

Film to także galeria niezapomnianych kreacji drugoplanowych. David Morse jako lojalny Brutus Howell, Bonnie Hunt w roli żony Paula, James Cromwell jako dyrektor więzienia, czy Sam Rockwell jako wybuchowy „Dziki Bill” Wharton, każdy z nich dokłada cegiełkę do emocjonalnego ładunku tej historii.

„Zielona mila” zdobyła cztery nominacje do Oscara, w tym za najlepszy film. Po latach wciąż porusza, prowokuje i daje nadzieję. To nie tylko ekranizacja, to filmowy hymn o godności, cierpieniu i bezwarunkowej dobroci. Powrót tego arcydzieła na Netflix to doskonały moment, by raz jeszcze przejść zieloną milę i zatrzymać się nad tym, co naprawdę czyni nas ludźmi. Dzieło trafi na platformę już 19. stycznia.

Zobacz też: Najważniejsze role w karierze Timothée Chalameta: od chłopaka z sąsiedztwa do jednej z największych gwiazd kina. Numer trzeci to prawdziwy wyciskacz łez!

Reklama
Reklama
Reklama