Reklama

Odcinek „Most” z 5. sezonu „Stranger Things” miał być emocjonalnym punktem kulminacyjnym przed finałem serii. Zamiast tego przyniósł falę krytyki zarówno od recenzentów, jak i samych fanów. Zarzuty? Zbyt wolne tempo, brak dramatycznych wydarzeń i kontrowersyjny wątek Willa, który zdominował dyskusję w internecie. Netflix po raz kolejny znalazł się w ogniu komentarzy – tym razem w kluczowym momencie zakończenia jednej z najbardziej kultowych produkcji ostatnich lat.

Stranger Things sezon 5: co wydarzyło się w odcinku "Most"?

26 grudnia 2025 roku na Netflixie udostępniono trzy nowe odcinki piątego sezonu serialu „Stranger Things”. Siódmy odcinek zatytułowany „Most” wzbudził największe poruszenie wśród widzów. Will wyjawia w nim swoją orientację i opowiada o swoich bolesnych doświadczeniach związanych z Vecną. Dustin dokonuje przełomowego odkrycia dotyczącego Drugiej Strony, którą nazywa Otchłanią. Max i Holly próbują uwolnić się z umysłu Vecny. Odcinek kończy się sceną z tajemniczym nieznajomym i srebrną walizką, której zawartości nie poznajemy.

Widzowie ostro o wątku Willa: "Zepsuli cały serial"

Wielu widzów wyraziło rozczarowanie rozwojem postaci Willa. Pojawiły się głosy, że wątek homoseksualny został wprowadzony w sposób nachalny, a niektóre osoby twierdziły, że „zepsuł cały serial”. Padały też oskarżenia, że wątki LGBTQ+ są „wpychane na siłę” i służą ideologicznemu przekazowi. Porównano to z wcześniejszym wątkiem Robin, który nie wywołał aż takiej reakcji. Komentujący zwracali uwagę, że poruszanie tego tematu w kluczowym momencie finałowego sezonu nie popycha fabuły naprzód.

Zobacz też: Gwiazdor "Stranger Things" zaskoczył fanów. Aktor nakręcił teledysk do zapomnianej piosenki muzyka The Beatles

Stranger Things
Stranger Things Netflix

Brak emocji i ofiar – największe zarzuty fanów

Krytycy, jak również fani, zarzucają twórcom brak realnych konsekwencji dla głównych bohaterów. Według portalu ComicBook.com serial „zbyt mocno chroni swoich bohaterów”, co sprawia, że zagrożenie „przestaje być wiarygodne”. W sieci pojawiły się liczne komentarze o braku śmierci wśród ważnych postaci, co odbiera serialowi dramaturgię. Podkreślano również, że nawet dzieci, takie jak Holly, skutecznie mierzą się z potężnymi przeciwnikami. Wspomniano także o tzw. „plot armor” chroniącym ulubionych bohaterów, mimo że ich wątki mogłyby zostać zakończone już wcześniej.

Krytyka gry aktorskiej i struktury odcinka

Nie brakowało też zarzutów pod adresem gry aktorskiej Millie Bobby Brown. Jej postać — Nastka — została określona jako pozbawiona mimiki i emocji. Krytycy z GamesRadar zauważyli, że serial spowalnia tempo poprzez nadmierną ekspozycję i retrospekcje, które „nie przekładają się na realne napięcie”. Widzowie w sieci drwią z „ciągłego kończenia zdań za siebie” i „scen grupowych, gdzie piętnaście osób tylko patrzy na siebie i kłóci się bez sensu”, określając taki sposób prowadzenia narracji jako leniwy.

Czytaj też: Polski akcent w największym hicie Netflixa. Nikt nie wierzył, że to możliwe

Czy finał Stranger Things uratuje serial?

Bracia Duffer zapewniają, że nie planują zakończyć serialu „masakrą” w stylu „Gry o Tron”. Matt Duffer zaznaczył, że chcą, aby finał był „satysfakcjonujący, a nie bolesny”. Niemniej jednak wielu widzów nie kryje obaw. W komentarzach pojawiły się przypuszczenia, że zakończenie może okazać się „przesłodzone i pozbawione emocji”. Pojawiły się też głosy, że Netflix miał wyciąć wiele scen z sezonu, co miałoby tłumaczyć jego chaotyczną konstrukcję i brak spójności.

Stranger Things
Stranger Things Netflix

Źródła: Onet Kultura,GamesRadar, ComicBook.com, The Hollywood Reporter, Filmweb – komentarze użytkowników z odcinka 7 („Most”)

Reklama
Reklama
Reklama