Reklama

Pierwsze informacje o serialowej wersji sagi J.K. Rowling od początku budziły skrajne reakcje. Z jednej strony nostalgia i przywiązanie do filmowych wcieleń Daniela Radcliffe’a, Emmy Watson i Ruperta Grinta, z drugiej – nadzieja, że wieloodcinkowa forma pozwoli opowiedzieć historię dokładniej, bez skrótów i uproszczeń. HBO nie ukrywa, że chce stworzyć adaptację wierną literackiemu pierwowzorowi, sezon po sezonie prowadząc widzów przez kolejne tomy. To oznacza jedno: świat czarodziejów stanie się pełniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

HBO rozbudowuje świat "Harry’ego Pottera"

Serial nie ma być prostym remake'iem filmów. Twórcy podkreślają, że format kilku sezonów daje przestrzeń na rozwinięcie wątków, które w kinowych produkcjach zostały skrócone lub całkowicie pominięte. Każda książka ma otrzymać osobny sezon, co pozwoli zachować tempo i emocjonalną głębię znaną z lektury.

Dla wielu fanów to spełnienie marzeń. W filmach – z konieczności – upraszczano relacje między bohaterami, ograniczano sceny szkolnego życia i rezygnowano z pobocznych historii, które budowały atmosferę Hogwartu. Serial ma szansę przywrócić te detale: rozmowy w dormitoriach, napięcia między domami, codzienność uczniów oraz rodzinne tło postaci.

Co więcej, pojawiają się zapowiedzi, że twórcy sięgną także po wątki jedynie zasygnalizowane w książkach i pokażą je z nowej perspektywy. To otwiera drzwi do głębszego poznania bohaterów drugoplanowych — tych, którzy w filmach pozostali w cieniu.

Sceny z książek, które wreszcie zobaczymy na ekranie

Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest scena w sklepie Madame Malkin, gdzie młody Harry po raz pierwszy spotyka Draco Malfoya. Jako pierwsi donieśli o tym Redanian Intelligence i Comickbook.com. W książce to subtelny, ale znaczący moment budujący napięcie między chłopcami jeszcze przed rozpoczęciem nauki w Hogwarcie. W filmie scena została mocno skrócona i pozbawiona kontekstu. Serial ma oddać jej pełny wymiar — z dialogami i atmosferą niepewności.

Wielu fanów czeka także na bardziej wierne przedstawienie wizji ze Zwierciadła Ain Eingarp. W literackim pierwowzorze Ron Weasley widzi siebie jako starszego, odnoszącego sukcesy czarodzieja. To poruszający obraz jego kompleksów i ambicji, który w filmie został jedynie zarysowany. Serialowa forma może pozwolić na pokazanie tej sceny w sposób bardziej intymny i psychologicznie pogłębiony.

Nie zabraknie też drobnych, lecz znaczących momentów — jak rozbudowane relacje między uczniami innych domów czy większa obecność postaci takich jak Percy Weasley, Charlie Weasley czy członkowie Zakonu Feniksa. To właśnie te detale sprawiają, że książkowy świat żyje własnym rytmem.

Nowe sceny i nieznane perspektywy w serialu "Harry Potter"

Najwięcej emocji budzi jednak zapowiedź scen, których nie było ani w filmach, ani w książkach. Twórcy mają ambicję poszerzyć uniwersum i pokazać wydarzenia z innych punktów widzenia. W grę wchodzi między innymi głębsze spojrzenie na życie rodzin czarodziejów — w tym Malfoyów — oraz sceny rozgrywające się poza murami szkoły.

"Wydaje mi się, że ta adaptacja przedstawi nawet więcej niż same książki. Fabuła książek jest prowadzona zza ramienia Harry'ego i to naprawdę świetnie wypadło w filmach. Francesca (Gardiner) i Mark (Mylod) chyba wspomnieli co nieco na ten temat już w swoich wywiadach. Będziecie w stanie ujrzeć jak wyglądają gabinety poszczególnych profesorów. Pojawi się nawet dom Draco. Nie chcę zdradzać nic więcej, ale nakręciliśmy kilka świetnych scen w domu, które ukażą jak Draco żyje" — komentował Lox Pratt, odtwórca roli Draco w rozmowie z serwisem "1883 Magazine".

To ruch ryzykowny, ale i intrygujący. Dla części widzów nowe wątki to szansa na lepsze zrozumienie motywacji bohaterów. Draco Malfoy, dotąd postrzegany głównie jako rywal Harry’ego, może zyskać bardziej zniuansowany portret, osadzony w realiach wymagającej, arystokratycznej rodziny. Podobnie inne postaci, których decyzje w książkach były opisywane skrótowo, mogą otrzymać własne, emocjonalne sceny.

Takie rozszerzenie świata wymaga ogromnej wrażliwości. Fani są czujni, a każda zmiana względem kanonu wywołuje dyskusję. Jednocześnie wielu z nich przyznaje, że serial to szansa na doświadczenie tej historii na nowo — dojrzalej, pełniej i z większym szacunkiem dla detali.

Daniel Radcliffe jako Harry Potter.
Daniel Radcliffe jako Harry Potter. Fot. Warner Bros./Collection Christophel/East News
Reklama
Reklama
Reklama