Idealne na wieczorny seans w na Tłusty Czwartek. Oto 5 filmów kulinarnych, które obudzą ochotę na kolejnego pączka
Tłusty Czwartek to nie tylko pączki i faworki, lecz także celebracja smaku jako czystej przyjemności. Skoro tego dnia pozwalamy sobie na więcej, warto przedłużyć kulinarną ucztę w kinowym wydaniu. Oto pięć filmów, w których jedzenie staje się emocją, pasją i początkiem opowieści.

Tłusty Czwartek to święto smaku, zapachu i przyjemności bez wyrzutów sumienia. Tego dnia liczy się celebracja, chrupiącej skórki pączka, rozpływającej się czekolady, kremu, który zostaje na ustach jak słodka obietnica. Jeśli po ostatnim lukrowanym kęsie masz ochotę przedłużyć kulinarną ekstazę, kino może stać się najlepszym deserem. Oto pięć filmów, w których jedzenie nie jest tłem, lecz bohaterem, symbolem namiętności, ambicji i życia smakowanego bez pośpiechu.
1. „Wielkie otwarcie” (1996), reż. Campbell Scott, Stanley Tucci

Nowojorska restauracja, dwaj bracia i kolacja, która ma odmienić wszystko. „Wielkie otwarcie” to film o gotowaniu jako akcie wiary, w talent, rodzinę i marzenia. Stanley Tucci i Tony Shalhoub tworzą duet, którego napięcia są równie intensywne jak aromat sosu pomidorowego duszącego się godzinami. Finałowa scena przygotowywania śniadania to kulinarna medytacja, prosta, cicha i głęboko poruszająca. Tu jedzenie nie jest efektem specjalnym, lecz językiem emocji. Idealny wybór na Tłusty Czwartek dla tych, którzy wiedzą, że prawdziwa uczta zaczyna się od pasji.
2. „Czekolada” (2000), reż. Lasse Hallström

W małym francuskim miasteczku pojawia się tajemnicza Vianne, grana przez Juliette Binoche, która otwiera sklep z czekoladą. Jej wyroby nie tylko kuszą smakiem, ale budzą uśpione pragnienia mieszkańców. U jej boku występuje Johnny Depp jako wolny duch, który nie boi się iść pod prąd. Film był nominowany do Oscara w kilku kategoriach, w tym dla Juliette Binoche w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa. „Czekolada” to opowieść o tym, jak słodycz może stać się aktem buntu, a w Tłusty Czwartek przypomina, że przyjemność bywa początkiem odwagi.
Zobacz też: Nie cierpisz Walentynek? Oto 5 filmów miłości lepszych niż komedie romantyczne
3. „Życie od kuchni” (2007), reż. Scott Hicks

Catherine Zeta-Jones jako perfekcyjna szefowa kuchni, która kontroluje każdy szczegół swojego świata, oraz Aaron Eckhart w roli swobodnego, pełnego pasji kucharza, to duet, w którym iskry lecą nie tylko z patelni. „Życie od kuchni” opowiada o tym, jak smak potrafi skruszyć emocjonalny mur. Kuchnia staje się tu przestrzenią przemiany, zarówno osobistej jak i uczuciowej. Aromaty unoszące się nad garnkami są równie ważne jak spojrzenia bohaterów. To film lekki jak suflet, ale z wyczuwalną nutą goryczy. Idealny seans, gdy w tle stygną jeszcze domowe wypieki.
4. „Julie i Julia” (2009), reż. Nora Ephron

Dwie kobiety, dwa miasta, jedna kuchnia. Meryl Streep jako Julia Child – pełna energii i kulinarnej odwagi – oraz Amy Adams jako Julie Powell, która postanawia ugotować wszystkie przepisy z jej książki w ciągu roku. Film celebruje gotowanie jako akt twórczy i terapeutyczny zarazem. Meryl Streep otrzymała nominację do Oscara za tę kreację. „Julie i Julia” pokazuje, że kuchnia może być miejscem, w którym odnajduje się sens i radość. W Tłusty Czwartek to przypomnienie, że każda potrawa ma swoją historię, którą warto jest opowiadać.
Zobacz też: Czy po 25 latach kariery w końcu zdobędzie Oscara? To muzyczne dzieło może wiele namieszać!
5. „Szef” (2014), reż. Jon Favreau

„Szef” to film drogi, w którym food truck staje się symbolem wolności. Jon Favreau gra kucharza, który po zawodowym kryzysie rusza w podróż, by odzyskać radość gotowania. Towarzyszą mu m.in. Sofía Vergara, Scarlett Johansson i Dustin Hoffman. To opowieść o powrocie do korzeni, do prostych smaków i autentyczności. Kamera z czułością rejestruje skwierczące kanapki i roztopiony ser, jakby były dziełami sztuki. W Tłusty Czwartek „Szef” przypomina, że najlepsze potrawy powstają wtedy, gdy gotujemy sercem.