Reklama

Wyszły na wolność, żeby zacząć od nowa. Ale życie szybko przypomniało im, że nic nie jest za darmo. „Czas much” to pełen emocji argentyński kryminał o przyjaźni, ryzyku i cenie niezależności. Netflix otwiera nowy rok serialem, który porusza bardziej niż niejeden dramat.

Dwie kobiety, jedna przeszłość i ryzyko, które zmienia wszystko. O czym jest „Czas much”?

Inés i La Manca to główne bohaterki serialowego hitu. Dwa światy, dwa charaktery, jedna przeszłość. Gdy opuszczają więzienne mury, nie chcą rewolucji. Marzą tylko o jednym: spokojnym, zwyczajnym życiu. Ale los ma wobec nich zupełnie inne plany.

Nowy start wydaje się na wyciągnięcie ręki. Otwarcie biznesu? Dlaczego nie. Własne pieniądze, niezależność, życie bez oglądania się za siebie. Ale przeszłość nie zapomina. A propozycje, które brzmią zbyt dobrze, zwykle mają drugie dno. Jedno zlecenie, jedna decyzja i wszystko zaczyna się sypać jak domek z kart. W tej opowieści nie chodzi jednak o wielką aferę czy szokujący twist. Tu liczy się emocjonalna stawka. Jak długo można walczyć o siebie, zanim straci się grunt pod nogami?

Kryminał z duszą, który stawia na emocje

„Czas much” to kryminał, który oddycha – emocjami, relacjami, cichym napięciem. Każdy dialog między Inés i La Mancą to starcie charakterów, ale i dowód, że zaufanie nie przychodzi łatwo. I że nie każda przyjaźń jest słodka. Widz wciągany jest w świat, gdzie kobiecość nie oznacza delikatności, a przeszłość to nie anegdota – to blizna, która czasem nadal krwawi.

Jeśli „Czas much” chwyta za serce – a robi to bezbłędnie – to zasługa Carli Peterson i Nancy Dupláa, które tworzą duet nie do podrobienia. Ich ekranowa energia nie wynika z efekciarskiego blichtru, ale z czegoś znacznie cenniejszego: dojrzałości, prawdy i emocjonalnej siły. Nie kokietują widza, nie szukają łatwej sympatii. Są surowe, zadziorne, skomplikowane i właśnie dlatego trudno oderwać od nich wzrok.

Czytaj też: Skandynawski miniserial rozbija bank na Netfliksie! Depcze po piętach adaptacji Cobena. Szykuj się na niezapomniane wrażenia

Powieść z duszą, ekranizacja z sercem

Serial „Czas much” wyrasta z literackiego gruntu – to ekranowa adaptacja powieści Claudii Piñeiro pt. „El tiempo de las moscas”, jednej z najważniejszych argentyńskich autorek, znanej z tego, że pisze o kobietach z czułością, ale bez taryfy ulgowej. Jej historie są jak lustro: pokazują emocje, napięcia społeczne i wewnętrzne rozdarcia bohaterek bez filtrów. Te same tony pobrzmiewają w serialu – nie ma tu prostych podziałów na winnych i niewinnych. Zamiast tego widz dostaje pełnokrwistą opowieść o wyborach, ich cenie i tęsknocie za bliskością, wolnością.

Nowy rok, nowy serial – „Czas much” już na Netflix

„Czas much” pojawił się na Netflixie 1 stycznia 2026 roku. To idealna propozycja na długie wieczory. Serial, który porusza, zaskakuje, wciąga bez sztuczek i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Jeśli szukasz czegoś więcej niż tylko rozrywki, jeśli chcesz poczuć, nie tylko obejrzeć – dodaj „Czas much” do swojej listy. Ten serial nie opowiada historii. On ją przeżywa. Z Tobą.

Czytaj też: Netflix pokazuje siłę polskiego kina. Kulig i Kulesza w poruszającej opowieści inspirowanej faktami

Reklama
Reklama
Reklama