Reklama

Fani MCU długo czekali na moment, w którym uniwersum Marvela znów zacznie pulsować energią. Po falach krytyki i nieco chłodniejszym przyjęciu kilku ostatnich produkcji, najnowsze zwiastuny "Avengers: Doomsday" nie tylko przywracają nadzieję, ale wywołują też ekscytację na poziomie znanym z czasów "Końca gry". Powrót ukochanych postaci i obsada pełna ikon kina superhero zwiastują coś znacznie większego niż kolejny blockbuster.

Steve Rogers wraca do gry. Pierwszy trailer "Avengers: Doomsday" zaskoczył świat

Pierwszy teaser "Avengers: Doomsday: potwierdził coś, na co fani czekali od lat — Chris Evans powraca jako Steve Rogers. W krótkim, ale emocjonalnym materiale widzimy kultowego Kapitana Amerykę w nowym kontekście, z widocznymi śladami doświadczeń i czasu. Nie jest już liderem drużyny, jakiego pamiętamy — teraz jego obecność to symbol nadziei w obliczu nieuchronnej zagłady.

Marvel zagrał tu na silnych emocjach. Po zakończeniu wątku Rogersa w "Avengers: Endgame", jego powrót wydawał się mało prawdopodobny. Tymczasem w "Doomsday" wraca z nową siłą. Powrót Steve’a Rogersa to nie tylko niespodzianka, to strategia odbudowy marki przez nostalgię.

X‑Men w "Avengers: Doomsday". Zwiastun pełen klasyki

Najnowszy teaser „Avengers: Doomsday” to prawdziwa gratka dla fanów X‑Men. Po raz pierwszy od lat Marvel zdecydował się zintegrować klasyczne postacie mutantów z główną linią MCU. W zwiastunie widzimy Patricka Stewarta jako Profesora X, Iana McKellena jako Magneto oraz Jamesa Marsdena jako Cyclopsa.

W tle pojawiają się nawet Sentinele — mechaniczne zagrożenie znane z filmów "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie". Marvel wyraźnie stawia na spektakularne połączenie dwóch światów — klasycznych mutantów z uniwersum Foxa i aktualnych bohaterów MCU. Fani odczytują to jako wstęp do jeszcze większego projektu — być może preludium do "Secret Wars".

Oczekiwania fanów: czego spodziewać się po "Avengers: Doomsday"?

Choć zwiastuny rozpaliły entuzjazm, pojawiają się także pytania — czy Marvel rzeczywiście odzyska dawną formę? "Doomsday" to film o ogromnej skali, z gwiazdorską obsadą i wieloma wątkami do pogodzenia. Na ekranie zobaczymy m.in. Thora (Chris Hemsworth), Ant-Mana (Paul Rudd), Sam Wilsona jako nowego Kapitana Amerykę (Anthony Mackie), Yelenę Belovą (Florence Pugh) i Sue Storm (Vanessa Kirby). Robert Downey Jr. wciel się w Doktora Dooma, głównego złego.

Fani oczekują nie tylko widowiska, ale też głębi emocjonalnej i konsekwentnej narracji. Po licznych zawirowaniach w MCU, "Doomsday" ma być punktem zwrotnym — filmem, który zdefiniuje na nowo kierunek dla całego uniwersum. Szczególną uwagę przykuwa fakt, że to bracia Russo ponownie reżyserują — ich wcześniejsze sukcesy z "Infinity War" i "Endgame" dają nadzieję, że potrafią ujarzmić nawet najbardziej skomplikowaną historię.

"Avengers"
"Avengers" Fot. Photoshot/REPORTER plan kadr scena filmowy filmowa
Reklama
Reklama
Reklama