Marvel ponownie zaskoczył. Najpierw wielki powrót ulubieńca fanów, a teraz kolejny zwrot akcji. Czy to początek drogi na sam szczyt?
Marvel Studios rozpala emocje fanów nowym etapem promocji "Avengers: Doomsday". Najpierw ujawniono powrót Steve’a Rogersa, a teraz w kolejnych zapowiedziach pojawiają się kultowi X‑Menowie — klasyka Marvela wkracza do MCU z hukiem. Co to oznacza dla przyszłości uniwersum?

Fani MCU długo czekali na moment, w którym uniwersum Marvela znów zacznie pulsować energią. Po falach krytyki i nieco chłodniejszym przyjęciu kilku ostatnich produkcji, najnowsze zwiastuny "Avengers: Doomsday" nie tylko przywracają nadzieję, ale wywołują też ekscytację na poziomie znanym z czasów "Końca gry". Powrót ukochanych postaci i obsada pełna ikon kina superhero zwiastują coś znacznie większego niż kolejny blockbuster.
Steve Rogers wraca do gry. Pierwszy trailer "Avengers: Doomsday" zaskoczył świat
Pierwszy teaser "Avengers: Doomsday: potwierdził coś, na co fani czekali od lat — Chris Evans powraca jako Steve Rogers. W krótkim, ale emocjonalnym materiale widzimy kultowego Kapitana Amerykę w nowym kontekście, z widocznymi śladami doświadczeń i czasu. Nie jest już liderem drużyny, jakiego pamiętamy — teraz jego obecność to symbol nadziei w obliczu nieuchronnej zagłady.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Marvel zagrał tu na silnych emocjach. Po zakończeniu wątku Rogersa w "Avengers: Endgame", jego powrót wydawał się mało prawdopodobny. Tymczasem w "Doomsday" wraca z nową siłą. Powrót Steve’a Rogersa to nie tylko niespodzianka, to strategia odbudowy marki przez nostalgię.
- ZOBACZ TEŻ: Gwyneth Paltrow wraca na ekran w wielkim stylu i kradnie show Chalametowi. Ten film to aktorski majstersztyk
X‑Men w "Avengers: Doomsday". Zwiastun pełen klasyki
Najnowszy teaser „Avengers: Doomsday” to prawdziwa gratka dla fanów X‑Men. Po raz pierwszy od lat Marvel zdecydował się zintegrować klasyczne postacie mutantów z główną linią MCU. W zwiastunie widzimy Patricka Stewarta jako Profesora X, Iana McKellena jako Magneto oraz Jamesa Marsdena jako Cyclopsa.
W tle pojawiają się nawet Sentinele — mechaniczne zagrożenie znane z filmów "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie". Marvel wyraźnie stawia na spektakularne połączenie dwóch światów — klasycznych mutantów z uniwersum Foxa i aktualnych bohaterów MCU. Fani odczytują to jako wstęp do jeszcze większego projektu — być może preludium do "Secret Wars".
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Oczekiwania fanów: czego spodziewać się po "Avengers: Doomsday"?
Choć zwiastuny rozpaliły entuzjazm, pojawiają się także pytania — czy Marvel rzeczywiście odzyska dawną formę? "Doomsday" to film o ogromnej skali, z gwiazdorską obsadą i wieloma wątkami do pogodzenia. Na ekranie zobaczymy m.in. Thora (Chris Hemsworth), Ant-Mana (Paul Rudd), Sam Wilsona jako nowego Kapitana Amerykę (Anthony Mackie), Yelenę Belovą (Florence Pugh) i Sue Storm (Vanessa Kirby). Robert Downey Jr. wciel się w Doktora Dooma, głównego złego.
Fani oczekują nie tylko widowiska, ale też głębi emocjonalnej i konsekwentnej narracji. Po licznych zawirowaniach w MCU, "Doomsday" ma być punktem zwrotnym — filmem, który zdefiniuje na nowo kierunek dla całego uniwersum. Szczególną uwagę przykuwa fakt, że to bracia Russo ponownie reżyserują — ich wcześniejsze sukcesy z "Infinity War" i "Endgame" dają nadzieję, że potrafią ujarzmić nawet najbardziej skomplikowaną historię.
- SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Hollywood było w szoku, kiedy nie zgodziła się na rolę w "Titanicu". Wszystko przez DiCaprio
