Reklama

Rok 2026 zapowiada się ekscytująco dla miłośników kina. Od intymnych dramatów po epickie widowiska, twórcy światowego formatu szykują premiery, które już teraz budzą ogromne emocje. Wybraliśmy pięć najgorętszych tytułów, na które naprawdę warto czekać. Numer drugi to prawdziwa perełka, która rozpali wyobraźnię każdego kinomana.

1. „Hamnet”, reż. Chloé Zhao – premiera 23 stycznia

Laureatka Oscara Chloé Zhao powraca z filmową adaptacją bestsellerowej powieści Maggie O’Farrell. „Hamnet” to opowieść osadzona w XVII-wiecznej Anglii, przedstawiająca tragiczne losy syna Williama Szekspira. Zhao, znana z poetyckiego języka filmowego i empatycznego podejścia do bohaterów, sięga po historię pełną emocji, żalu i artystycznego natchnienia. Film ma szansę stać się nie tylko portretem rodziny w obliczu straty, ale i refleksją nad źródłami twórczości jednego z największych dramatopisarzy w historii.

2. „Wielki Marty”, reż. Josh Safdie – premiera 30 stycznia

Josh Safdie, współtwórca kultowych „Nieoszlifowanych diamentów”, powraca z solowym projektem, który już teraz wzbudza ogromne emocje wśród miłośników intensywnego kina. „Wielki Marty” zapowiadany jest jako opowieść osadzona w świecie hazardu, wypełniona napięciem, chaosem i psychologiczną głębią. Safdie po raz kolejny zanurza się w mroczne zakamarki miejskiego życia, konstruując historię pełną ryzyka i ludzkich dramatów. Styl reżysera, charakteryzujący się energią i nerwowym rytmem narracji, czyni z tego tytułu pozycję obowiązkową dla fanów mocnych wrażeń.

Zobacz też: Najważniejsze role w karierze Timothée Chalameta: od chłopaka z sąsiedztwa do jednej z największych gwiazd kina. Numer trzeci to prawdziwy wyciskacz łez!

3. „Wichrowe wzgórza”, reż. Emerald Fennell – premiera 14 lutego

Emerald Fennell, twórczyni „Obiecującej. Młodej. Kobiety.”, podejmuje się nowej ekranizacji klasycznej powieści Emily Brontë. Jej „Wichrowe wzgórza” zapowiadają się na uwspółcześnioną i niepokojącą wersję mrocznej historii miłości i obsesji. Fennell, słynąca z kontrowersyjnych i stylowych reinterpretacji, zamierza wydobyć na wierzch mroczne namiętności i brutalną emocjonalność tej gotyckiej opowieści. To nie będzie klasyczna adaptacja, to będzie przejmujący portret destrukcyjnych uczuć, ubrany w nowoczesną estetykę.

4. „Drama”, reż. Kristoffer Borgli – premiera 10 kwietnia

Kristoffer Borgli w swoim nowym filmie ukazuje narzeczonych, których relacja zostaje wystawiona na próbę tuż przed ślubem. „Drama” balansuje między komedią romantyczną a dramatem psychologicznym, ukazując kruchą równowagę między uczuciem a niepewnością. Borgli z właściwą sobie ironią i trafnością komentuje współczesne relacje, oferując widzom film szczery, błyskotliwy i pełen emocji. Produkcja zapowiada się na jedną z najbardziej osobistych i emocjonalnych premier nadchodzącego roku.

Zobacz też: To dzieło prowokuje do refleksji i bawi zarazem. Nagrodzony w Wenecji film kultowego reżysera już w tym tygodniu w kinach!

5. „Odyseja”, reż. Christopher Nolan – premiera 17 lipca

Nagrodzony Oscarem, Christopher Nolan powraca z kolejną epicką produkcją, zatytułowaną „Odyseja”. Choć szczegóły fabularne są pilnie strzeżone, już sam tytuł sugeruje rozmach i ambicję znaną z poprzednich projektów reżysera. Czy będzie to kosmiczna podróż, czy filozoficzna eksploracja ludzkiego umysłu, jedno jest pewne, Nolan znów zaprosi widzów do świata, w którym czas, przestrzeń i narracja podlegają unikalnym regułom. „Odyseja” ma szansę być wydarzeniem roku, nie tylko w kinach, ale i w debacie o kierunkach współczesnego kina.

Reklama
Reklama
Reklama