Reklama

BAFTA 2026 przyniosła wieczór pełen emocji, niespodzianek i symbolicznych rozstrzygnięć. Największym triumfatorem została „Jedna bitwa po drugiej” w reżyserii Paula Thomasa Andersona, która zdobyła najwięcej nagród i zdominowała galę. W cieniu zwycięzców znalazł się jednak „Wielki Marty”, film, który mimo licznych nominacji nie otrzymał ani jednej statuetki.

„Jedna bitwa po drugiej” bezkonkurencyjna

Pierwsza część wieczoru należała bezsprzecznie do twórców „Jednej bitwy po drugiej”. Film został ogłoszony Najlepszym Filmem, a Paul Thomas Anderson odebrał nagrodę za Najlepszą Reżyserię. Produkcja zdobyła łącznie sześć statuetek, co uczyniło ją największym zwycięzcą tegorocznej gali BAFTA 2026. To właśnie ten tytuł najczęściej wybrzmiewał ze sceny, potwierdzając jego silną pozycję w oczach Brytyjskiej Akademii.

Wśród wyróżnień znalazły się również nagrody w kluczowych kategoriach twórczych, co podkreśliło artystyczną spójność i uznanie dla całej ekipy. Sukces filmu został dodatkowo przypieczętowany aktorskim triumfem, Sean Penn otrzymał statuetkę za drugoplanową rolę męską, wzmacniając dominację produkcji w najważniejszych segmentach gali. BAFTA 2026 zapisała się więc jako wieczór jednej produkcji, która wyznaczyła ton całej ceremonii.

Zobacz też: Doskonała kampania marketingowa i hollywoodzka obsada. Dlaczego mimo to, "Wielki Marty" nie zachwyca?

Indywidualne triumfy i brytyjskie akcenty

Choć „Jedna bitwa po drugiej” zdominowała galę, BAFTA 2026 przyniosła także znaczące rozstrzygnięcia w kategoriach aktorskich. Wyróżnienia trafiły do twórców i wykonawców, których role zostały uznane za najmocniejsze w minionym roku. Szczególną uwagę zwróciły nagrody w głównych kategoriach, które, jak podkreślano, były efektem intensywnej rywalizacji. Brytyjski Oscar trafił w ręce Jessie Buckley za poruszającą pierwszoplanową rolę w „Hamnecie”, a Robert Aramayo swoją kreacją w „I swear” pokonał samego Timothée Chalameta. Statuetka za drugoplanową rolę kobiecą otrzymała Wunmi Mosaku za „Grzeszników”.

BAFTA 2026
Stuart Wilson/Getty Images

Ważnym momentem było również docenienie brytyjskiego kina. Nagrody przyznane rodzimym produkcjom pokazały, że Akademia konsekwentnie wspiera twórców z Wielkiej Brytanii. Gala w Londynie stała się przestrzenią spotkania międzynarodowych nazwisk i lokalnych sukcesów, budując obraz kina jako wspólnoty, w której indywidualne osiągnięcia splatają się z narodową tożsamością.

Najgłośniejsze rozczarowanie BAFTA 2026

Największym zaskoczeniem gali okazał się jednak los filmu „Wielki Marty”. Produkcja przystępowała do rywalizacji z imponującą liczbą nominacji, lecz ostatecznie nie zdobyła ani jednej nagrody. W kontekście wcześniejszych oczekiwań to właśnie ten tytuł stał się symbolem rozczarowania tegorocznej edycji.

BAFTA 2026
Timothée Chalamet na gali BAFTA Fot. Kate Green/BAFTA/Getty Images for BAFTA Kate Green/Getty Images

Brak statuetek dla „Wielkiego Marty’ego” kontrastował z entuzjazmem towarzyszącym triumfatorom wieczoru. BAFTA 2026 pokazała, że nawet najbardziej oczekiwane produkcje nie mają gwarancji sukcesu. Tegoroczna gala zapisała się więc nie tylko jako święto zwycięzców, lecz także jako przypomnienie, że filmowe werdykty potrafią być bezlitosne, a historia kina pisze się zarówno złotymi literami triumfu, jak i ciszą po ogłoszeniu wyników.

Zobacz też: Kryminalne intrygi i poruszające historie. Polecamy 5 filmów w stylu "Ołowianych dzieci", które wciągają bez reszty!

Reklama
Reklama
Reklama