Nie cierpisz Walentynek? Oto 5 filmów miłości lepszych niż komedie romantyczne
Nie masz ochoty na czerwone serduszka, romantyczne kolacje i przewidywalne historie o miłości? Zamiast tego wybierz kino, które wciąga bez reszty i zabiera w zupełnie inne rejony emocji. Oto pięć filmów, które w Walentynki pozwolą uciec od banału, w świat intryg, buntu, czarnego humoru i bezkompromisowych bohaterów.

Nie każdy 14 lutego ma ochotę na romantyczne komedie i historie z obowiązkowym happy endem. Jeśli Walentynki wolisz spędzić w zupełnie innym klimacie, te tytuły będą idealnym wyborem. Oto pięć filmów, które skutecznie odrywają od miłosnych schematów.
1. „Valmont” (1989), reż. Milos Forman

Legendarny Milos Forman w swojej kostiumowej adaptacji „Niebezpiecznych związków” przenosi widzów do XVIII-wiecznej Francji, gdzie miłość jest narzędziem manipulacji. Annette Bening jako markiza de Merteuil i Colin Firth w roli cynicznego Valmonta prowadzą wyrafinowaną grę uczuciową, w której stawką jest władza i reputacja. Zamiast romantycznych uniesień dostajemy chłodną kalkulację i emocjonalne pojedynki, które pozostawiają po sobie zgliszcza. „Valmont” zachwyca scenografią i kostiumami, a jego antyromantyczny wydźwięk sprawia, że to idealny wybór na wieczór, kiedy nie szukamy historii o prawdziwej miłości. Film dostępny jest na HBO Max.
2. „Buntownik z wyboru” (1997), reż. Gus Van Sant

„Buntownik z wyboru” to opowieść o geniuszu, który bardziej niż matematyczne równania komplikuje własne życie emocjonalne. Matt Damon wciela się w Willa Huntinga, młodego geniusza z Bostonu, który trafia pod opiekę terapeuty granego przez Robina Williamsa. W obsadzie znaleźli się również Ben Affleck i Minnie Driver. Film zdobył 2 Oscary – za najlepszy scenariusz oryginalny (Matt Damon i Ben Affleck) oraz za najlepszą rolę drugoplanową (Robin Williams). To historia o lęku przed bliskością i trudnej drodze do samoakceptacji, daleka od walentynkowej słodyczy, za to bliższa prawdziwym emocjom. Produkcja jest dostępna na Netflix, ale niedługo znika z oferty.
3. „Przekręt” (2000), reż. Guy Ritchie

Jeśli zamiast romantycznych kolacji wolisz energię londyńskiego półświatka, „Przekręt” będzie strzałem w dziesiątkę. Guy Ritchie splata historię kradzieży cennego diamentu z opowieścią o nielegalnych walkach bokserskich i barwnych gangsterach. W gwiazdorskiej obsadzie znaleźli się Brad Pitt, Jason Statham, Benicio del Toro oraz Vinnie Jones. Film słynie z dynamicznego montażu, błyskotliwych dialogów i charakterystycznego, czarnego humoru, dzięki czemu zyskał status kultowego tytułu kina gangsterskiego początku XXI wieku. „Przekręt” skutecznie odciąga uwagę od romantycznych tematów i oferuje czystą, filmową adrenalinę. Dostępny jest w ramach subskrypcji platformy Netflix.
4. „Fantastyczny Pan Lis” (2009), reż. Wes Anderson

Wes Anderson udowadnia, że animacja może być jednocześnie stylowa, inteligentna i pełna ironii. „Fantastyczny Pan Lis”, adaptacja książki Roalda Dahla, została zrealizowana w technice animacji poklatkowej. Głosów bohaterom użyczyli m.in. George Clooney, Meryl Streep, Bill Murray oraz Jason Schwartzman. Film otrzymał 2 nominacje do Oscara – za najlepszy długometrażowy film animowany oraz za najlepszą muzykę oryginalną. To opowieść o bohaterze rozdartym między rodzinną stabilizacją a potrzebą ryzyka. Zamiast miłosnych deklaracji mamy refleksję nad tożsamością i odpowiedzialnością, podaną w charakterystycznej estetyce reżysera. Film dostępny jest na HBO Max.
Zobacz też: Ponadczasowa opowieść, współczesna narracja i oscarowa obsada. To może być najlepsze show tego sezonu!
5. „Jedna bitwa po drugiej” (2025), reż. Paul Thomas Anderson

Paul Thomas Anderson po raz kolejny proponuje kino skupione na psychologii i napięciu, a nie na romantycznych schematach. „Jedna bitwa po drugiej” to historia skoncentrowana na konflikcie i wewnętrznych zmaganiach bohaterów, charakterystyczna dla stylu reżysera znanego z precyzyjnej narracji i dbałości o detale. Produkcja wpisuje się w nurt ambitnego kina autorskiego, które stawia na emocjonalną intensywność i złożoność postaci. To także jeden z kandydatów do tegorocznych Oscarów, który zdobył aż 13 nominacji. „Jedna bitwa po drugiej” to propozycja dla widzów, którzy w Walentynki wolą zanurzyć się w wymagającą historię niż w lekką komedię romantyczną. Film jest dostępny na HBO Max.