Nowa wersja „American Psycho" zapowiedziana, ale nikt nie chce zagrać głównej roli. Twórcy ujawnili, co może być powodem
Hollywood huczy od plotek, ale nazwisk wciąż brak. Nowy „American Psycho” miał być aktorskim trofeum, tymczasem rola Patricka Batemana zaczyna parzyć jak rozgrzany metal. Kto i dlaczego odrzuca jedną z najgłośniejszych propozycji ostatnich lat? Za kulisami mówi się o strachu, presji i cieniu Christiana Bale’a.

W 2024 roku świat kina zadrżał z ekscytacji. Lionsgate ogłosiło, że szykuje nową wersję kultowego „American Psycho”. Sama zapowiedź wystarczyła, by w Hollywood zawrzało. Rola Patricka Batemana, w którą ćwierć wieku temu wcielił się Christian Bale, natychmiast została okrzyknięta jedną z najgorętszych propozycji dla młodych aktorów. Dziś jednak entuzjazm miesza się z zaskoczeniem. Bo chętnych… podobno brakuje.
„American Psycho" nowa ekranizacja. Kto odrzucił rolę Batemana?
Nowe światło na projekt rzucił sam Bret Easton Ellis, czyli autor literackiego pierwowzoru „American Psycho”. W swoim podcaście ujawnił, że wie o co najmniej kilku znanych aktorach, którzy odrzucili rolę Patricka Batemana. Choć nazwisk nie zdradził, jego słowa wystarczyły, by wywołać lawinę spekulacji.
Informacja jest tym bardziej zaskakująca, że jeszcze niedawno media prześcigały się w typowaniu idealnego następcy Bale’a. Wśród kandydatów wymieniano Jacoba Elordiego, który niedawno olśnił w takich filmach jak: „Frankenstein” i „Wichrowe wzgórza”, a także Austina Butlera, który w ubiegłym roku zachwycił w produkcjach „Eddington” oraz „Złodziej z przypadku”. Ich kandydatury nigdy jednak oficjalnie nie zostały potwierdzone. Teraz, w świetle słów Ellisa, wszystko wydaje się jeszcze bardziej niepewne.
Dlaczego tak prestiżowa rola nie przyciąga tłumów? Bret Easton Ellis ma własną teorię. Jego zdaniem młodzi aktorzy nie chcą być porównywani z Christianem Bale’em. Kreacja sprzed ćwierć wieku wciąż pozostaje punktem odniesienia, ikoną popkultury i aktorskim wyzwaniem najwyższej próby. Wejście w buty Batemana to nie tylko szansa, ale i ogromne ryzyko.
Porównania wydają się nieuniknione. A presja – gigantyczna. W świecie, w którym każda rola jest natychmiast analizowana w mediach i mediach społecznościowych, zmierzenie się z legendą może okazać się zadaniem ponad siły nawet najbardziej utalentowanych aktorów.

Zupełnie nowe spojrzenie na kultową powieść
Ellis podkreśla jednak coś jeszcze. Nowy „American Psycho” ma bazować na jego powieści, a nie na filmie Mary Harron z 2000 roku. To kluczowa różnica, która może całkowicie zmienić sposób patrzenia na projekt. Jak twierdzi pisarz, Scott Z. Burns napisał scenariusz, który zupełnie inaczej „ugryzł” oryginał. Według Ellisa film w żadnym stopniu nie będzie przypominał obrazu z Bale’em w głównej roli. To odważna zapowiedź – i jednocześnie próba odcięcia się od porównań z wersją sprzed lat.
Za kamerą stanie Luca Guadagnino, którego filmografię obecnie zamyka „Po polowaniu”. To nazwisko samo w sobie budzi ogromne zainteresowanie i sugeruje, że twórcy celują w świeże, autorskie spojrzenie na historię Patricka Batemana.
Projekt „American Psycho” wciąż budzi emocje, ale zamiast ekscytacji coraz częściej pojawia się pytanie: kto odważy się zagrać Batemana? Informacje o odrzuceniu roli przez kilku znanych aktorów tylko podsycają atmosferę tajemnicy.
Źródło: Filmweb.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Od wielkich scen po zwykłą codzienność. Edyta Górniak ujawnia prawdę o sobie. Zwiastun dokumentu o artystce zaskakuje
