Reklama

Są twarzami i nazwiskami, bez których trudno wyobrazić sobie historię współczesnego kina. Glenn Close przez dekady zachwycała kolejnymi rolami, a Ridley Scott stworzył filmy, które na zawsze zmieniły język wielkiego ekranu. Teraz Akademia Filmowa postanowiła uhonorować ich wyjątkowy wkład w rozwój sztuki filmowej.

Glenn Close – wielka aktorka bez statuetki

Po latach nominacji, zachwytów krytyków i niekończących się dyskusji o „największej przegranej Oscarów”, Glenn Close wreszcie odbierze własną statuetkę. Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła, że aktorka zostanie uhonorowana Honorowym Oscarem podczas Governors Awards, których ceremonia odbędzie się jesienią 2026 roku, a wyróżnienie będzie częścią sezonu nagród prowadzącego do Oscarów 2027.

Glenn Close i Ridley Scott - Oscary Honorowe
Materiały Prasowe

Close od dekad pozostaje jedną z najbardziej cenionych aktorek swojego pokolenia. Na przestrzeni kariery stworzyła szereg niezapomnianych kreacji, od Alex Forrest w „Fatalnym zauroczeniu”, przez markizę de Merteuil w „Niebezpiecznych związkach”, po Joan Castleman w „Żonie”. Jej dorobek obejmuje osiem nominacji do Oscara, co czyni ją jedną z najczęściej nominowanych aktorek bez zwycięstwa. Akademia podkreśliła jej „niezrównany emocjonalny zakres” oraz umiejętność ożywiania najbardziej złożonych postaci filmowych.

Zobacz też: Już dziś premiera thrillera z Gierszałem, Zydek i Chyrą! „Kolory zła: Czerń” to murowany hit Netflixa

Ridley Scott – wizjoner, który zmienił język współczesnego kina

Honorowego Oscara otrzyma również Ridley Scott, twórca należący do wąskiego grona reżyserów, którzy na trwałe odcisnęli piętno na historii światowego kina. Choć był wielokrotnie wyróżniany przez branżę i zdobył cztery nominacje do Oscarów, nigdy nie sięgnął po konkurencyjną statuetkę. Teraz Akademia postanowiła docenić całokształt jego twórczości.

Glenn Close i Ridley Scott - Oscary Honorowe
Materiały Prasowe

Scott jest autorem dzieł, które wyznaczały kierunki rozwoju kolejnych gatunków. „Obcy - 8. pasażer "Nostromo"” zrewolucjonizował film science fiction i horror, „Łowca androidów” stworzył jedną z najbardziej wpływowych wizji przyszłości w historii kina, a „Gladiator” przywrócił popularność widowiskom historycznym. Do jego najważniejszych osiągnięć należą także „Thelma & Louise”, „Marsjanin”, „Helikopter w ogniu” czy „American Gangster”. Akademia określiła go mianem „prawdziwego wizjonera”, którego wieloletnie dziedzictwo wywarło nieoceniony wpływ na kulturę i sztukę filmową na całym świecie.

Symboliczne zwycięstwo dwóch ikon Hollywood

Decyzja Akademii została przyjęta w branży jako forma historycznego zadośćuczynienia. Zarówno Glenn Close, jak i Ridley Scott od lat pojawiali się w zestawieniach artystów, którzy „powinni już mieć Oscara”. Ich nazwiska regularnie wracały podczas kolejnych sezonów nagród, a brak zwycięstwa stawał się niemal równie głośnym tematem jak ich kolejne sukcesy zawodowe.

Honorowe Oscary nie są nagrodami pocieszenia. To jedno z najważniejszych wyróżnień przyznawanych przez Akademię za całokształt osiągnięć i wyjątkowy wkład w rozwój sztuki filmowej. W przypadku Close i Scotta oznaczają oficjalne potwierdzenie tego, co dla wielu widzów i filmowców było oczywiste od dawna, że ich wpływ na kino wykracza daleko poza liczbę zdobytych statuetek. Kiedy odbiorą nagrody podczas Governors Awards, będzie to nie tylko celebracja dwóch imponujących karier, ale także symboliczny moment, w którym Hollywood odda hołd twórcom współtworzącym historię współczesnego filmu.

Zobacz też: Na ten moment czekały miliony fanów "Rancza"! Ruszyły zdjęcia do nowego sezonu. Aktorzy pokazali pierwsze kadry

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...