Reklama

Pierwsze ogłoszenia nominacji do Oscarów co roku elektryzują branżę filmową. Dla twórców to moment potwierdzenia pozycji w świecie kina, a dla widzów – okazja, by zobaczyć, kto stoi za największymi produkcjami sezonu. W tegorocznej rywalizacji o statuetki pojawiają się także polskie nazwiska. Szczególną uwagę przyciąga Małgosia Turzańska, kostiumografka związana z międzynarodową branżą filmową, której praca przy filmie "Hamnet" została doceniona przez Amerykańską Akademię Filmową.

Polskie nazwiska w oscarowym wyścigu. Hollywood od lat korzysta z ich talentu

Choć największe emocje wokół Oscarów koncentrują się zwykle wokół aktorów i reżyserów, sukces filmów nominowanych do nagród jest efektem pracy ogromnych zespołów. Operatorzy, scenografowie, kostiumografowie czy twórcy animacji często pozostają poza pierwszym planem, choć to właśnie oni budują wizualny i emocjonalny świat opowieści.

W ostatnich latach coraz częściej okazuje się, że w tych zespołach pracują Polacy. Twórcy z naszego kraju współtworzą produkcje realizowane zarówno w Europie, jak i w Hollywood. Nominacje do Oscarów są więc nie tylko wyróżnieniem dla konkretnych osób, lecz także dowodem na rosnącą obecność polskich artystów w globalnej branży filmowej. Tegoroczna lista nominowanych potwierdza ten trend – wśród wyróżnionych znalazło się kilka nazwisk związanych z Polską.

Małgosia Turzańska i "Hamnet". Kostiumy, które budują opowieść

Najwięcej uwagi przyciąga w tym roku Małgosia Turzańska, nominowana do Oscara w kategorii najlepsze kostiumy za film "Hamnet". W branży kostiumografka znana jest z wyjątkowej dbałości o detale i historyczną wiarygodność projektów. Jej prace nie są jedynie estetycznym dodatkiem do scenografii – stanowią integralny element narracji filmowej.

W "Hamnecie" kostiumy pomagają odtworzyć realia epoki i podkreślają emocjonalny charakter historii inspirowanej życiem rodziny Williama Szekspira. Krytycy zwracają uwagę, że projekty Turzańskiej subtelnie oddają różnice społeczne między bohaterami, a także budują atmosferę filmu poprzez faktury materiałów, kolorystykę i sposób stylizacji postaci. To właśnie takie podejście do kostiumu – jako narzędzia opowiadania historii – sprawiło, że jej praca została zauważona przez Akademię.

Małgosia Turzańska, 18.11.2025.
Małgosia Turzańska, 18.11.2025. fot. AP Photo/Chris Pizzello

Polska muzyka w "Wartości sentymentalnej". Hania Rani wśród twórców oscarowego filmu

Jednym z filmów z największą liczbą nominacji w tym roku jest "Wartość sentymentalna" w reżyserii Joachima Triera. Produkcja powalczy o Oscary aż w dziewięciu kategoriach, a wśród osób współtworzących jej artystyczny język znalazła się również Polka. Autorką muzyki do filmu jest Hania Rani, pianistka i kompozytorka, która w ostatnich latach zdobyła międzynarodowe uznanie.

Za ścieżkę dźwiękową do "Wartości sentymentalnej" artystka została wyróżniona Europejską Nagrodą Filmową, co jeszcze przed oscarową galą zwróciło uwagę na jej pracę. Muzyka Rani, oparta na subtelnych motywach fortepianowych i minimalistycznej aranżacji, buduje emocjonalne tło opowieści Joachima Triera.

Hania Rani, 17.01.2026.
Hania Rani, 17.01.2026. fot. RALF HIRSCHBERGER / AFP

Polak wśród współtwórców animacji "The Girl Who Cried Pearls"

Wśród twórców wyróżnionych przez Amerykańską Akademię Filmową znalazł się również Maciek Szczerbowski – współtwórca animacji "The Girl Who Cried Pearls".

Krótkometrażowy film animowany zdobył nominację w swojej kategorii i zwrócił uwagę na międzynarodowy charakter współczesnej animacji. Produkcje tego typu często powstają w zespołach rozproszonych po całym świecie, a udział polskich twórców pokazuje, że również w tej dziedzinie mamy silną reprezentację.

Polskie lokacje w „Brzydkiej siostrze”. Oscarowa produkcja kręcona także w Polsce

Polski ślad w tegorocznych nominacjach do Oscarów można odnaleźć również w miejscach, gdzie powstawały zdjęcia do filmów. Jedną nominację – w kategorii najlepsza charakteryzacja i fryzury – zdobyła produkcja "Brzydka siostra" w reżyserii Emilie Blichfeldt. Film jest koprodukcją norwesko-duńsko-rumuńsko-polską.

Część zdjęć do produkcji realizowano właśnie w Polsce. Twórcy wykorzystali kilka historycznych obiektów, które doskonale oddały atmosferę filmowej opowieści.

Wśród lokacji znalazły się zamek w Gołuchowie, pałac w Lewkowie, Akademia Muzyczna w Łodzi oraz klasztor cystersów w Lubiążu.

"Brzydka siostra"
"Brzydka siostra" mat. prasowe
Reklama
Reklama
Reklama