Reklama

„Bridgertonowie” znów biją rekordy. 2. część 4. sezonu trafiła właśnie na Netfliksa, a najnowszy raport ujawnia skalę finansowego sukcesu produkcji. 350 mln dolarów przychodu z USA i Kanady oraz 1,7 mln nowych subskrybentów na świecie pokazują, że dworskie romanse stały się dla platformy prawdziwą maszynką do pieniędzy.

350 mln dolarów – ile zarobił serial „Bridgertonowie”?

Nie było tajemnicą, że Bridgertonowie Netflix to jedna z najmocniejszych marek w katalogu platformy. Jednak dane przytoczone przez Screen Rant, za raportem Parrot Analytics, robią ogromne wrażenie.

Raport oblicza przychód ze wszystkich sezonów „Bridgertonów” oraz spin-offu o królowej Charlotcie na 350 mln dolarów – i to wyłącznie z terenów USA i Kanady. Ta kwota dotyczy tylko tych dwóch rynków, co pokazuje skalę sukcesu produkcji.

Serial, który opowiada o losach rodziny Bridgertonów, stał się dla Netfliksa jedną z najbardziej dochodowych marek w całym katalogu.

ZOBACZ TEŻ: Ten tydzień na Netflix to prawdziwa petarda. Nowi „Bridgertonowie”, oscarowy hit i wielki powrót

Bridgertonowie, sezon 1
Bridgertonowie, sezon 1 Fot. Liam Daniel/Netflix © 2022

230 razy większe zainteresowanie w USA – rekord 4. sezonu

Najświeższym dowodem potęgi marki jest 1. część 4. sezonu. Historia Benedicta (Luke Thompson) i Sophie (Yerin Ha) w USA cieszyła się zainteresowaniem widzów, które aż 230 razy przekroczyło średni popyt na seriale streamera.

To jednak nie wszystko. Już w ciągu ośmiu dni od premiery 1. części 4. sezonu udało się przewyższyć wyniki 3. sezonu. Tak dynamiczny wzrost oglądalności pokazuje, że kolejne odsłony tylko podkręcają zainteresowanie widzów.

Druga część 4. sezonu serialu „Bridgertonowie” jest już na Netfliksie, a miliony widzów z całego świata zapewne wkrótce po nią sięgną.

1,7 mln nowych subskrybentów dzięki „Bridgertonowie”

Finansowy sukces to nie tylko przychody. Jak wynika z raportu, na całym świecie odcinkowy romans przyciągnął do Netfliksa około 1,7 mln nowych subskrybentów.

To pokazuje, że Bridgertonowie Netflix nie tylko generują bezpośredni przychód, ale także realnie wpływają na wzrost bazy użytkowników platformy. Każda kolejna odsłona staje się globalnym wydarzeniem, które przekłada się na konkretne liczby.

CZYTAJ TEŻ: Twórcy zostawili trop na sam koniec. Wyjaśniamy, co zapowiada scena po napisach "Bridgertonów"

Kadr z serialu "Bridgertonowie", Netflix
Kadr z serialu "Bridgertonowie", Netflix Cr. Liam Daniel/Netflix © 2022

Benedict, Sophie i powrót Anthony’ego w 2. części 4. sezonu

Druga część 4. sezonu skupia się na kulminacji relacji Benedicta i Sophie. Bohaterowie mierzą się z wyzwaniami społecznymi oraz zakazaną miłością. Sophie nie chce być tylko kochanką, a Benedict próbuje znaleźć drogę do wspólnej przyszłości.

W nowych odcinkach powraca także Anthony, który – zgodnie z obietnicami twórców – pojawił się w drugiej połowie hitu. To kolejny element, który podsyca emocje wokół produkcji.

Nie wiadomo jeszcze, jakie będzie przyjęcie 2. części 4. sezonu, która debiutowała dopiero dziś. Głosy fanów dotyczące całej serii nie pozostawiają jednak wątpliwości, że produkcja wciąż budzi ogromne zainteresowanie.

Spin-off o królowej Charlotcie i wpływ na przychody Netfliksa

Na 350 mln dolarów przychodu składają się nie tylko wszystkie sezony „Bridgertonów”, ale również spin-off o królowej Charlotcie. To potwierdza, że uniwersum serialu stało się dla platformy wyjątkowo wartościową marką.

„Bridgertonowie” to dziś nie tylko romantyczna opowieść o dworskich miłostkach, lecz także jeden z najbardziej dochodowych projektów w katalogu Netfliksa. 350 mln dolarów z USA i Kanady oraz 1,7 mln nowych subskrybentów na świecie pokazują, że zainteresowanie widzów przekłada się na realne finansowe efekty.

Bridgertonowie Netflix udowadniają, że serialowy romans może stać się globalnym fenomenem – i przynieść fortunę.

Źródło: Serialowa, Netflix

Reklama
Reklama
Reklama