Światowy fenomen wśród seriali. Cały świat już go obejrzał (często dwa razy). Teraz kolej na Polskę
„Gorąca rywalizacja” to serial, który poruszył widzów w USA i Kanadzie. Wielu z nich obejrzało go po kilka razy. Od 6 lutego ta queerowa historia miłości dwóch hokeistów dostępna jest również dla polskich widzów na HBO Max. Intymność, emocje i społeczne przesłanie – ten serial nie pozostawia obojętnym.

Serial, który wywołał burzę emocji po drugiej stronie oceanu, wreszcie trafia na polskie ekrany. „Gorąca rywalizacja” to nie tylko opowieść o miłości dwóch hokeistów – to produkcja, która rozgrzała serca widzów i zmieniła sposób, w jaki postrzegamy sportowe historie. Jej fenomen rośnie z odcinka na odcinek, a teraz, dzięki premierze na HBO Max, mogą go doświadczyć także polscy widzowie.
Gorąca rywalizacja – queerowy romans, który poruszył Amerykę
Serial „Gorąca rywalizacja” (oryg. „Heated Rivalry”) zadebiutował w Polsce 6 lutego 2026 roku na platformie HBO Max. To produkcja, która zdobyła ogromną popularność w USA i Kanadzie, wzbudzając emocje, burząc stereotypy i wciągając widzów w historię miłości dwóch hokeistów. Hudson Williams i Connor Storrie, wcielający się w główne role, z nieznanych aktorów stali się gwiazdami, a sam serial – kulturowym fenomenem.
Fabuła opowiada o romansie dwóch młodych hokeistów: wycofanego Kanadyjczyka Shane’a i aroganckiego Rosjanina Ilyi. Choć grają w rywalizujących drużynach z Montrealu i Bostonu, spotykają się po meczach, a ich relacja z czasem nabiera głębi. Historia rozgrywa się w latach 2008–2017, a jej tło stanowią sportowa rywalizacja i napięcia emocjonalne.
Skąd ten fenomen? Popularność serialu na całym świecie
Serial wyreżyserował Jacob Tierney, który także napisał scenariusz na podstawie książek Rachel Reid. Pierwotnie produkcja powstała dla kanadyjskiego serwisu Crave, jednak prawa do emisji w USA i Polsce wykupiło HBO Max. Pomimo braku dużej kampanii reklamowej, serial błyskawicznie zdobył popularność. Z odcinka na odcinek oglądalność rosła, a jedna trzecia widzów zdecydowała się obejrzeć go ponownie.
Fenomen serialu objął też inne sfery – sprzedaż biletów na mecze NHL wzrosła o 20 procent. W Kanadzie odbywały się wspólne oglądania odcinków w pubach. Serial stał się też tematem viralowych nagrań w mediach społecznościowych, zwłaszcza dzięki chemii pomiędzy głównymi aktorami.
Zobacz też: Ten serial miał być niszą, a podbił świat. Produkcja HBO Max wywołała globalną obsesję. "Kocham tu wszystko"
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Premiera w Polsce: kiedy i gdzie oglądać Gorącą rywalizację
„Gorąca rywalizacja” ma 6 odcinków. Pierwszy zadebiutował 6 lutego 2026 roku na HBO Max w Polsce. Kolejne odcinki będą ukazywać się co tydzień. Serial został udostępniony pod polskim tytułem, ale zachowuje oryginalny klimat i przesłanie. W rolach głównych występują Hudson Williams (Shane), Connor Storrie (Ilya) oraz François Arnaud (Scott Hunter).
Serial, który zmienia zasady gry – emocje i coming out w szatni
Rachel Reid, autorka książek będących podstawą serialu, podkreśla, że inspirowała się rzeczywistą przemocą i homofobią w środowisku sportowym. „Gorąca rywalizacja” ukazuje proces coming outu sportowców, którzy często decydują się na to dopiero po zakończeniu kariery. W serialu widzowie mogą zobaczyć bohaterów, którzy przełamują stereotypy i uczą się akceptacji siebie.
Postać Scotta Huntera, grana przez François Arnauda, pokazuje, jak trudno być sobą w świecie sportu. Choć odnalazł miłość, nie może jej okazywać publicznie. Serial porusza problem niewidzialności osób LGBTQ+ w sporcie i konieczność ich reprezentacji. Oddźwięk był ogromny – twórcy otrzymali wiele wiadomości od nieujawnionych sportowców, a kapitan kanadyjskiej drużyny olimpijskiej Nick Suzuki otwarcie wsparł serial.
Czytaj też: Fani "Gambitu królowej" nie są gotowi na tę historię. Netflix pokaże prawdziwą królową szachów
Dlaczego wszyscy oglądają go kilka razy? Siła zakończenia
Jacob Tierney, twórca serialu, przyznaje, że nie chciał kończyć historii cliffhangerem. „Gorąca rywalizacja” kończy się szczęśliwie, co dla wielu widzów stanowiło zaskoczenie. Brak traumy czy tragedii to celowy zabieg – Tierney chciał stworzyć opowieść, która daje nadzieję i przynosi emocjonalne ukojenie.
Psycholożka Esther Perel określiła serial mianem „terapeutycznego doświadczenia korekcyjnego”. Widzowie, którzy wcześniej spodziewali się, że bohaterowie spotka coś złego, chętnie wracają do serialu, by przeżyć historię bez obaw. Powtórne oglądanie pozwala dostrzec subtelne detale i buduje emocjonalną więź z bohaterami.
„Gorąca rywalizacja” to nie tylko opowieść o miłości, ale i o przemianie – zarówno bohaterów, jak i widzów. Serial nie ucieka od tematów tabu, ale ukazuje je w kontekście relacji, szacunku i emocjonalnej obecności. Dla wielu osób to więcej niż rozrywka – to bezpieczna przestrzeń, która pozwala poczuć, że miłość nie zna granic.

Źródła: wyborcza.pl, vogue.com