Ten polski film już zachwycił świat. Choć nie grają w nim popularni aktorzy, trudno oderwać wzrok od ekranu. Właśnie wchodzi do kin
Takiego filmu w Polsce jeszcze nie było. Hipnotyczny, niejednoznaczny, balansujący między snem a rzeczywistością, „Glorious Summer” wymyka się prostym kategoriom. To nie tylko opowieść, ale doświadczenie, zamknięte w murach pałacu, rozgrywające się w upalnym lecie, podszyte napięciem, które rośnie z każdą minutą.

Są filmy, które ogląda się jak opowieść. I są takie, które przeżywa się jak sen, piękny, niepokojący, zostający pod skórą na długo po wyjściu z kina. „Glorious Summer” należy do tej drugiej kategorii. Po festiwalowych pokazach i nagrodach trafia wreszcie na duże ekrany, zapraszając widzów do świata utopii, która zaczyna pękać.
Autorski projekt i wyrazista obsada
„Glorious Summer” to pełnometrażowy debiut fabularny duetu składającego się z Heleny Ganjalyan i Bartosza Szpaka, którzy odpowiadają zarówno za reżyserię, jak i scenariusz filmu. Twórcy, znani z poszukiwań formalnych i teatralnej wrażliwości, proponują kino autorskie, konsekwentne wizualnie, odważne narracyjnie i budujące własny, zamknięty mikrokosmos. Produkcja określana jest jako filmowy eksperyment, jakiego w Polsce jeszcze nie było.

W obsadzie znalazły się m.in. Helena Ganjalyan, Daniela Komędera, Magdalena Fejdasz-Hanczewska oraz Weronika Humaj. To właśnie ich ekranowa obecność buduje napięcie i emocjonalny ciężar opowieści. Aktorki tworzą portrety kobiet funkcjonujących w pozornie idealnej rzeczywistości, w której komfort i bezpieczeństwo mają swoją wysoką cenę.
Fabuła: utopia, która staje się więzieniem
Akcja filmu rozgrywa się w renesansowym pałacu, gdzie trzy kobiety żyją w warunkach przypominających luksusowy azyl. System zapewnia im wszystko, pożywienie, opiekę, przestrzeń do rozwoju i samodoskonalenia. Jedynym warunkiem pozostaje brak możliwości opuszczenia murów posiadłości. To przestrzeń odcięta od świata, funkcjonująca według własnych zasad.

Z czasem idealna struktura zaczyna się chwiać. Bohaterki coraz wyraźniej odczuwają ciężar izolacji, a w ich relacjach pojawia się napięcie. Ćwiczą umieranie, tworzą własny kod komunikacji, rozważają ucieczkę. Film opowiada o potrzebie wolności, o granicach komfortu i o tym, jak cienka jest linia między opieką a kontrolą. Atmosfera obrazu, balansująca między snem a niepokojem, nadaje historii wymiar metaforyczny.
Festiwalowy sukces i kinowa premiera
Światowa premiera „Glorious Summer” odbyła się na festiwalu SXSW w Stanach Zjednoczonych, gdzie film spotkał się z wyraźnym zainteresowaniem międzynarodowej publiczności. W Polsce produkcja była prezentowana podczas 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie zdobyła Szafirowe Lwy w sekcji „Perspektywy”. To wyróżnienie potwierdziło jej wyjątkowy charakter na tle współczesnego polskiego kina.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Po festiwalowej drodze film trafia do regularnej dystrybucji kinowej, od 20 lutego widzowie w całej Polsce mogą zobaczyć go na dużym ekranie. „Glorious Summer” nie jest propozycją komercyjną w tradycyjnym sensie, lecz artystycznym doświadczeniem. To kino, które hipnotyzuje obrazem, stawia pytania zamiast odpowiedzi i pozostawia widza z emocją, której trudno się pozbyć.
Zobacz też: Netflix przygotował niespodziankę dla fanów Wesa Andersona. Aż 4 jego filmy są już dostępne online!