Reklama

Kiedy kanadyjska platforma Crave wypuszczała niszowy serial oparty na queerowej powieści o romansie dwóch hokeistów, nikt nie przypuszczał, że stanie się on jednym z największych telewizyjnych fenomenów 2025 roku. „Heated Rivalry” miał być kameralną historią dla wąskiego grona odbiorców – zamiast tego wywołał globalne szaleństwo, zdobywając serca widzów i bijąc rekordy ocen. Co sprawiło, że niepozorna produkcja zyskała status kultowego hitu i porównania do „Breaking Bad”?

Z małej produkcji do światowego fenomenu

„Heated Rivalry” powstało jako niszowa adaptacja powieści Rachel Reid dla kanadyjskiej platformy Crave. Nikt nie planował wielkiego rozgłosu – serial był kameralny, zrealizowany przy niskim budżecie, a część scen – jak zauważa Zwierz Popkulturalny – kręcono w tym samym parku, mimo że miały przedstawiać różne kraje. Tymczasem po trafieniu na HBO Max produkcja dosłownie eksplodowała. Internet oszalał, a pod zwiastunem serialu na YouTube najpopularniejszy komentarz nie pozostawia złudzeń: „Prawdopodobnie najlepsza decyzja w historii HBO” – napisała internautka, zdobywając ponad 10 tysięcy polubień. Z małego projektu „Heated Rivalry” przeobraziło się w globalny fenomen.

Szaleństwo zaczęło się od piątego odcinka

Piąty epizod serialu zdobył 10/10 na IMDb – tyle samo, co kultowy „Ozymandias” z „Breaking Bad”. To wydarzenie natychmiast przyciągnęło uwagę mediów i publiczności. Od tego momentu serial przestał być „tylko” opowieścią o hokeistach – stał się symbolem kulturowego przesunięcia, pokazując, że opowieść queerowa może zdobyć masową popularność i uznanie.

Zobacz też: To już koniec! Netflix szykuje finał Wiedźmina. Znamy zarys fabuły i obsadę

Zwierz Popkulturalny: „Wyjadanie samych rodzynek z ciasta”

Jak zauważa autorka bloga Zwierz Popkulturalny, „Heated Rivalry” to serial, który dostarcza widzowi natychmiastowej emocjonalnej satysfakcji. „To jak wyjadanie samych rodzynek z ciasta” – pisze Zwierz, wskazując na strukturę, w której każda scena ma dostarczyć emocji, wzruszenia, pożądania lub spełnienia. Serial nie udaje, że chce być realistyczny – zamiast tego celuje w czyste przeżycie.

Zwierz zauważa także, że serial „jest najbliższy temu, czym mogłaby być ekranizacja fan fiction” – konstrukcja opowieści nie wymaga pogłębionego świata, bo wszystko opiera się na emocjonalnych tropach, które widzowie znają i kochają.

Heated Rivalry
Heated Rivalry Fot. materiały prasowe

Polska widownia zachwycona mimo braku premiery

W Polsce „Heated Rivalry” nie ma jeszcze oficjalnej premiery. Mimo to polscy widzowie oglądają serial z angielskimi napisami i dzielą się entuzjastycznymi opiniami. W serwisach filmowych produkcja osiąga średnią ocenę 8,5/10. „Coś pięknego”, „Aż mi wstyd, że tak bardzo mi się podoba”, „Będę do tego wracać” – piszą fani.

„Call me ridiculously romantic, ale niczego nie potrzebowaliśmy w tym roku tak, jak HOLLANOVA. Kocham tu wszystko”, czytamy w komentarzu krytyczki Agnieszki Pilacińskiej.

CZYTAJ TEŻ: Netflix pokazuje siłę polskiego kina. Kulig i Kulesza w poruszającej opowieści inspirowanej faktami

Kto zagrał w serialu Heated Rivalry?

Główne role zagrali Hudson Williams jako Shane Hollander i Connor Storrie jako Ilya Rozanov. Towarzyszą im m.in. François Arnaud, Christina Chang, Dylan Walsh, Sophie Nélisse, Callan Potter i Slavic Rogozine. Zwierz zauważa, że mimo presji i skromnych początków, aktorzy dobrze poradzili sobie z międzynarodową sławą i trudną promocją serialu.

Gdzie obejrzeć Heated Rivalry?

Obecnie serial dostępny jest na HBO Max, ale tylko w USA, Hiszpanii i krajach Ameryki Łacińskiej. Polska premiera jeszcze przed nami, ale z uwagi na ogromne zainteresowanie – prawdopodobnie już niedługo.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Netflix zapowiada prawdziwą gratkę dla fanów Stranger Things. Tego nikt się nie spodziewał!

Heated Rivalry
Heated Rivalry Fot. materiały prasowe

Źródła: glamour.pl, eska.pl, zpopk.pl

Reklama
Reklama
Reklama