To już pewne. Meryl Streep zagra słynną wokalistkę w najnowszym filmie biograficznym. Ale na tym nie koniec. Znamy pierwsze szczegóły
Aktorka, która potrafi oczarować widzów w każdej roli. I reżyser, dla którego ta historia jest osobista jak żadna inna. Nadchodzi film, o którym mówi się szeptem, a jego kulisy kryją emocje, przyjaźń i artystyczną prawdę. To nie będzie zwykła biografia – to intymna podróż do świata ikony.

To jedno z tych ogłoszeń, które elektryzują cały świat kultury. Meryl Streep – aktorka legenda, mistrzyni metamorfoz i emocji, wcieli się w jedną z najbardziej wpływowych artystek XX wieku. W przygotowywanym filmie biograficznym zagra Joni Mitchell, a za kamerą stanie Cameron Crowe, twórca takich hitów jak Jerry Maguire i Vanilla Sky.
Cameron Crowe i Joni Mitchell. Historia wyjątkowej relacji
Projekt już teraz zapowiada się wyjątkowo, i to nie tylko ze względu na nazwiska. Crowe nie wyreżyserował pełnometrażowego filmu fabularnego od ponad dekady. Jego ostatnim obrazem była „Aloha" z 2015 roku. Później pracował przy serialu „Roadies" oraz dokumencie „Tom Petty: Heartbreakers Beach Party". Teraz wraca do kina z historią, która – jak sam podkreśla – ma dla niego głęboko osobisty wymiar.
Reżyser i Joni Mitchell znają się od lat 70., kiedy Crowe pracował jako dziennikarz „Rolling Stone”. W 1979 roku przeprowadził z artystką głośny wywiad, a relacja zawodowa z czasem przerodziła się w bliską przyjaźń. Nic więc dziwnego, że scenariusz powstawał w ścisłej współpracy. Crowe i Mitchell pracowali nad nim przez prawie trzy lata. Twórcy zapowiadają, że nie będzie to klasyczny, linearny biopic, lecz „nietradycyjny film biograficzny”, który ma oddać ducha i wrażliwość artystki, a nie tylko fakty z jej życia.

Meryl Streep w roli ikony muzyki. Powrót, na który czekano
Największe emocje wzbudza oczywiście obsada. Potwierdzono, że w starszą Joni Mitchell wcieli się Meryl Streep. Aktorki nie oglądaliśmy w pełnometrażowym filmie fabularnym od „Nie patrz w górę" z 2021 roku, choć w tym czasie pojawiała się w serialu Zbrodnie po sąsiedzku. Już w maju widzowie zobaczą ją także w długo wyczekiwanej kontynuacji – „Diabeł ubiera się u Prady 2".
Informacja o angażu Streep została ujawniona podczas sobotniej imprezy poprzedzającej galę Grammy w Los Angeles, zorganizowanej przez szefa wytwórni. Cameron Crowe, zapytany o szczegóły, odniósł się do ogłoszenia gospodarza wieczoru, czym w praktyce potwierdził obsadzenie aktorki.
Obsada owiana tajemnicą. Kto jeszcze pojawi się na ekranie?
W tle pojawiają się również kolejne spekulacje. Serwis scooperski The InSneider doniósł niedawno, że w młodszą wersję Joni Mitchell miałaby wcielić się Anya Taylor-Joy. Na ten moment informacje te nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone, a obsada filmu jest nadal kompletowana.
Zdjęcia do produkcji mają ruszyć w drugiej połowie 2026 roku. Połączenie wrażliwości Camerona Crowe’a, legendy muzyki, jaką jest Joni Mitchell, oraz aktorskiego kunsztu Meryl Streep sprawia, że ten projekt już teraz urasta do rangi jednego z najbardziej wyczekiwanych filmów biograficznych nadchodzących lat. Stylowy, emocjonalny i osobisty – dokładnie taki, jak jego bohaterka.
