Twórca „Yellowstone” znów trafia w punkt. Ten serial wciąga od pierwszej sceny i właśnie dostał kolejny sezon
Ten serial to bez wątpienia jedno z największych zaskoczeń ostatnich lat w świecie telewizji. Odważny, bezkompromisowy, emocjonalny – nowy projekt Taylora Sheridana szturmem podbił platformę Paramount+. Teraz potwierdzono oficjalnie: będzie trzeci sezon.

Czy serial o nafciarzach z Teksasu może przyciągać miliony widzów i bić rekordy oglądalności? „Landman”, nowy projekt Taylora Sheridana – twórcy kultowego „Yellowstone” – udowadnia, że tak. Produkcja zachwyciła fanów już od pierwszego odcinka i błyskawicznie stała się hitem platformy Paramount+. W Polsce serial dostępny jest legalnie na SkyShowtime pod tytułem „Landman: Negocjator”. Teraz został oficjalnie przedłużony na trzeci sezon, a jego fenomen rośnie z odcinka na odcinek.
Landman sezon 3 potwierdzony – co wiemy o premierze?
Serial Landman został oficjalnie odnowiony na trzeci sezon. Informacja ta pojawiła się 5 grudnia 2025 roku i natychmiast wywołała poruszenie wśród fanów. Jak zapowiada współtwórca Christian Wallace, produkcja nowych odcinków ruszy już w maju 2026 roku, a planowana data premiery to listopad 2026. Choć dokładny dzień nie został jeszcze ujawniony, twórcy chcą utrzymać dotychczasowy, coroczny rytm premier.
Zobacz też: Nowy serial HBO to najlepsze, co spotkało „Grę o tron” od lat. Fani długo na to czekali
Billy Bob Thornton i inni wracają – kto pojawi się w nowym sezonie?
Powrót Billy’ego Boba Thorntona jako Tommy’ego Norrisa był niemal pewny – aktor sam potwierdził, że podpisał kontrakt na „cztery lub pięć lat”. W sezonie 3 ponownie zobaczymy także Sama Elliotta jako T.L.-a, ojca głównego bohatera. W obsadzie pozostają również Ali Larter (Angela) oraz Kayla Wallace (Rebecca), co potwierdziły ich wpisy w mediach społecznościowych.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Rekordowa oglądalność Landman – serial hitem Paramount+
Nie da się ukryć, że Landman odniósł komercyjny sukces. Drugi sezon zadebiutował z wynikiem około 9,2 miliona wyświetleń w ciągu pierwszych 48 godzin – to najlepszy start w historii platformy Paramount+. Dla porównania, sezon pierwszy zgromadził ponad 5 milionów widzów już w pierwszym dniu emisji. Dane te pokazują nie tylko rosnącą popularność tytułu, ale także silne przywiązanie widzów do tej historii.
Serial uplasował się również w czołówce dramatów online, z bardzo wysokim wskaźnikiem zaangażowania fanów – co jest szczególnie widoczne w mediach społecznościowych i na forach tematycznych.

Czy Demi Moore powróci w sezonie 3?
Demi Moore, która w „Landman” zagrała stanowczą i bezwzględną Camie, nie potwierdziła jeszcze udziału w trzecim sezonie. W rozmowie z magazynem Glamour aktorka przyznała, że udział w tej produkcji był dla niej wyjściem poza strefę komfortu. – „To było jak kręcenie filmu, ale bez znajomości zakończenia. Wyzwanie, ale i przyjemność.” – mówiła. Choć oficjalnych informacji brak, fani wciąż mają nadzieję na jej powrót.
- SPRAWDŹ TEŻ: Eteryczna opowieść, plejada hollywoodzkich gwiazd i oscarowy reżyser. Ten hit 2023 roku już dostępny na Netflixie!
Co czyni „Landman” tak wyjątkowym?
Za sukcesem serialu stoi nie tylko nazwisko Taylora Sheridana, znanego z Yellowstone, ale też unikalna mieszanka tematów i klimatów. Landman to nie tylko dramat rodzinny, ale też opowieść o walce o władzę, wpływy i przetrwanie w brutalnym świecie współczesnego Teksasu. Bohaterowie są złożeni, moralnie niejednoznaczni, a ich historie – pełne emocji, przemocy i dramatycznych zwrotów akcji.
Choć część widzów wskazuje, że drugi sezon był nieco słabszy niż pierwszy, większość pozostaje zgodna – to nadal telewizja na najwyższym poziomie.
Na Filmwebie pojawiły się takie opinie jak:
„Bardzo ciekawy serial” – napisał użytkownik Artur Venom, oceniając go na 7,5/10.
„Drugi sezon jest dobry, ale nie aż tak dobry jak Yellowstone. Ocena może się zmienić i mam wielką nadzieję na to” – komentuje Zly_czorcik, również wystawiając 7,5/10.
Krytyk Jan Tracz podkreśla: „To powrót do utraconej Ameryki; tej, w której liczą się zapomniane przez mężczyzn ideały, w której familia stanowi trzon każdego człowieka, a wszystkie problemy można rozwiązać rozmową lub – jeśli trzeba – przemocą.” I dodaje: „To guilty pleasure jakich mało.”