Reklama

Władza, która milknie. Człowiek, który wątpi. Paolo Sorrentino wraca z filmem „La grazia”, tworząc hipnotyczny portret prezydenta u kresu kadencji i u progu wewnętrznego rozpadu. To kino pełne ciszy, moralnego niepokoju i wizualnego przepychu, w którym polityka ustępuje miejsca pytaniom o sens, stratę i możliwość ocalenia.

Władza jako stan ducha

W „La grazia” Paolo Sorrentino bierze na warsztat figurę władzy, ale szybko zdziera z niej oficjalny kostium. Głównym bohaterem filmu jest Mariano de Santis, urzędujący prezydent Włoch, u schyłku swojej kadencji i – co ważniejsze – u kresu wewnętrznej równowagi. To czas decyzji o fundamentalnym ciężarze moralnym, dotyczących m.in. ustawy o eutanazji i prawa łaski, ale także moment bolesnego rozrachunku z własnym życiem, stratą żony i odkryciem dawnych tajemnic. Sorrentino nie opowiada o polityce, opowiada o człowieku, który polityką próbuje zasłonić pustkę.

Kinowa premiera "La grazia"
Materiały Prasowe

Narracja filmu płynie powoli, niekiedy niemal medytacyjnie. Reżyser prowadzi widza przez ciągi spojrzeń, pauz i rozmów, które brzmią jak filozoficzne monologi. Kamera nie szuka sensacji, lecz zatrzymuje się na twarzy, geście, świetle wpadającym do monumentalnych wnętrz. „La grazia” jest kinem, które nie podaje odpowiedzi, a raczej uczy uważności na pytania.

Zobacz też: Tak będą wyglądać filmowi Beatlesi. Ujawniamy pierwsze zdjęcia planu tej monumentalnej produkcji!

Paolo Sorrentino i jego aktorzy. Kino jako portret duszy

Sorrentino, twórca „Wielkiego piękna” i „Młodego papieża”, po raz kolejny wraca do Włoch jako przestrzeni symbolicznej. To kraj piękna i dekadencji, sacrum i profanum, w którym prywatne dramaty zawsze mają wymiar publiczny. Reżyser pozostaje wierny swojemu stylowi, barokowemu, kontemplacyjnemu, pełnemu melancholii i ironii, lecz w „La grazia” jest on wyraźnie bardziej skupiony, wyciszony, niemal ascetyczny.

Kinowa premiera "La grazia"
Orlando Cinque, Linda Messerklinger, Paolo Sorrentino, Toni Servillo i Anna Ferzetti Getty Images

Centralnym punktem filmu jest kreacja Toniego Servillo, wieloletniego współpracownika reżysera. Jego prezydent to człowiek zmęczony, ale nie cyniczny; pełen wątpliwości, lecz wciąż poszukujący sensu. Partnerują mu m.in. Anna Ferzetti i Milvia Marigliano, tworząc galerię postaci, które nie są typami, lecz fragmentami emocjonalnego krajobrazu bohatera.

Premiera filmu „La grazia”

„La grazia” otworzyła 82. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji, co samo w sobie było czytelnym sygnałem artystycznej rangi projektu. Krytycy podkreślali dojrzałość filmu, jego skupienie na moralnym niepokoju i wybitną rolę Servillo, nagrodzoną na festiwalu. To kino, które nie krzyczy, a mimo to zostaje w pamięci na długo. Film wchodzi do polskich kin już w piątek, 6-ego lutego.

W „La Grazia” Sorrentino po raz kolejny udowadnia, że kino może być poezją w ruchomych obrazach, opowieścią o człowieku w chwili największej próby, o świecie, który chwieje się między ideałem a rzeczywistością oraz o nas samych, odbitych w lustrze fikcyjnej, a jednak głęboko poruszającej historii.

Zobacz też: Kultowy film Żuławskiego doczeka się hollywoodzkiej wersji. Wiemy, kto zagra główne role. Szykuje się gwiazdorska obsada

Reklama
Reklama
Reklama