Reklama

W Hollywood jej nazwisko przewijało się przez lata, lecz pozostawało jednym z tych, które znają głównie wtajemniczeni. Wychowana w cieniu znanych rodziców i starszej siostry, Odessa A’zion przez długi czas poruszała się po branży z cichą determinacją, budując swoją drogę z dala od blasku reflektorów. Aż do teraz. Film „Marty Supreme” i serial „I Love LA” zmieniły wszystko.

Córka Hollywood, która czekała na swoją chwilę

Odessa A’zion dorastała w świecie świateł kamer i czerwonych dywanów, lecz przez długi czas jej własne światło nie miało szansy rozbłysnąć. Urodzona w Los Angeles jako córka aktorki Pameli Adlon i reżysera Felixa Adlona, od dzieciństwa była skazana na sztukę i ekran. Wydawało się, że wszystko wskazuje na natychmiastowy sukces – znajomości, nazwisko, talent – a jednak jej droga okazała się znacznie dłuższa i bardziej zawiła niż sugerowałby rodowód.

Odessa A'zion - "Wielki Marty"
Getty Images

Przez lata grała w serialach i niezależnych filmach, budując portfolio skromnie, ale konsekwentnie. Role w „Grand Army” czy „Hellraiserze” przynosiły uznanie krytyków, lecz szeroka publiczność zdawała się jej nie zauważać. Dopiero teraz, po ponad dekadzie obecności na ekranie, nadszedł moment, gdy A’zion staje się twarzą, której nie sposób zignorować.

Zobacz też: Marcin Dorociński znów podbija Hollywood! Zagrał w filmie „Mayday” u boku Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha

„Marty Supreme” i siła drugiego planu

Rok 2025 stał się dla niej punktem zwrotnym, to wtedy na amerykańskich ekranach pojawił się „Wielki Marty”, film Josha Safdiego, który wstrząsnął światem kina. Choć pierwsze skrzypce gra tu Timothée Chalamet, to postać Rachel Mizler, grana przez A’zion, wnosi emocjonalną głębię, której nie sposób przeoczyć. Jej rola nie krzyczy, to subtelna, inteligentnie skonstruowana obecność, która z każdą sceną odsłania coraz więcej niuansów.

Odessa A'zion - "Wielki Marty"
Getty Images

To właśnie dzięki tej kreacji krytycy zaczęli mówić o niej jako o aktorce dojrzałej, świadomej i gotowej na wielkie kino. Nie musiała grać głównych ról, by ukraść film, wystarczyło kilka starannie rozegranych momentów, by zostawić po sobie ślad silniejszy niż niejeden blockbuster.

Głos nowego Hollywood

Równolegle z premierą „Marty Supreme”, A’zion pojawiła się w serialu HBO „Kocham LA”, w którym zagrała Tallulah Stiel, dziewczynę, która z wdziękiem i chaosem prowadzi widzów przez miasto pełne iluzji. To rola lżejsza, bardziej buntownicza, ale równie celna, pokazująca inny wymiar jej talentu. Dzięki tej podwójnej obecności w kulturze masowej Odessa stała się głosem nowego, niepokornego Hollywood.

Już dziś na ekrany polskich kin wchodzi „Wielki Marty”, w którym można podziwiać emocjonalną kreację Odessy A’zion. Za tę rolę aktorka zdobyła 8 nominacji, a w tym do BAFTY oraz SAG, z kolei sam film może pochwalić się aż 9 nominacjami do nagrody Akademii.

Zobacz też: Na festiwalu w Cannes został wygwizdany, dziś jest uznawany za manifest kobiecości. Film o potężnej królowej właśnie trafia na Netflix

Reklama
Reklama
Reklama