Wcześniejsze wiadomości cię zaskoczyły? To dopiero początek. Ujawniono kolejne informacje o nowych „Wichrowych wzgórzach"
Nowa ekranizacja „Wichrowych Wzgórz" jeszcze nie trafiła do kin, a już rozpala emocje. Kategoria R, która oznacza odważne sceny i teorie spiskowe wokół fabuły pozwalają twierdzić, że Emerald Fennell przygotowała dla widzów coś więcej niż klasyczną adaptację.

Mamy nowe informacje o jednym z najbardziej kontrowersyjnych filmów 2026 roku. „Wichrowe Wzgórza” w reżyserii Emerald Fennell niebawem zadebiutują w kinach, a już wywołują ogromne emocje. I to nie tylko wśród fanów literackiego pierwowzoru...
„Wichrowe Wzgórza" znów szokują. Film dostał kategorię R, a czas trwania powala
Ujawniono już kategorię wiekową. Film oficjalnie otrzymał oznaczenie R. Powód? Treści sek*ualne. Brzmi poważnie – i potwierdza to, co już wcześniej sugerowały pierwsze trailery oraz komentarze z pokazów testowych: ta wersja „Wichrowych Wzgórz” ma być bardzo zmysłowa i nieoczywista.
Znamy też czas trwania filmu. To aż 129 minut, czyli ponad dwie godziny mrocznej, emocjonalnej jazdy bez trzymanki. Czy to dużo? Jeśli spojrzeć na rozbudowaną fabułę książki Emily Brontë, która w polskim wydaniu z 2025 roku liczy 368 stron, to można uznać, że… i tak twórcy skrócili historię. Reżyserka zapowiada jednak, że nie będzie to wierna ekranizacja, a reinterpretacja klimatu, który od zawsze elektryzował czytelników.


„Wichrowe Wzgórza". Kontrowersje i teorie fanów
Na tym jednak nie koniec. Prognozy finansowe to temat rzeka. Jedni mówią o premierze na poziomie 20–25 milionów dolarów, inni – jak chociażby portal EmpireCity – obstawiają spektakularne otwarcie na poziomie 50 milionów. A mówimy o filmie, którego budżet (produkcja + dystrybucja) wynosi 80 milionów dolarów. Ryzyko? Tak. Ale też potencjał na hit roku.
To, co dzieje się wokół tego filmu, trudno opisać inaczej niż jako kontrowersyjny fenomen. Fani klasyki literatury są w szoku – zarzucają twórcom przesadne sek*ualizowanie treści, niedopasowane kostiumy, a nawet kwestionują wiek Margot Robbie wcielającej się w Cathy.
Z drugiej strony, taka mieszanka emocji i spekulacji może być kluczem do sukcesu. W sieci coraz głośniej mówi się o tym, że całe zamieszanie może być częścią większego planu. Pojawiają się teorie, że bohaterka jedynie „wydaje się” być Cathy, a prawdziwa fabuła dopiero zaskoczy widzów. Nie zapominajmy, że Emerald Fennell to reżyserka z Oscarem na koncie. Nie wierzycie, że wie co robi? Lepiej się przygotujcie.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: To już koniec! Netflix szykuje finał Wiedźmina. Znamy zarys fabuły i obsadę
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

