Brigitte Bardot, mąż, kochanek i najsłynniejsza miłosna piosenka. Jej wersja dopiero po latach ujrzała światło dzienne
Burzliwy romans Brigitte Bardot i Serge’a Gainsbourga, ich szalona miłość oraz nagrana wspólnie, zakazana wersja namiętnego przeboju „Je t’aime… moi non plus” – to historia, która wciąż fascynuje.

Brigitte Bardot była nie tylko gwiazdą filmową. Pod koniec lat 60. z powodzeniem zadebiutowała również jako piosenkarka. Pisał dla niej zakochany po uszy słynny artysta, buntownik i prowokator – Serge Gainsbourg. Jakie były losy BB i skandalizującego przeboju „Je t’aime... moi non plus”? Dlaczego ta piosenka od lat kojarzy się z inną gwiazdą – Jane Birkin?
Brigitte Bardot, jej mąż i zakochany bez pamięci Serge Gainsbourg
Brigitte Bardot i Serge Gainsbourg stworzyli jedną z najsłynniejszych, a zarazem najbardziej skandalizujących par w historii francuskiej popkultury lat 60. Ich relacja była krótka, intensywna i naznaczona artystyczną prowokacją, która do dziś fascynuje biografów, krytyków i fanów muzyki. Spotkali się w 1967 roku. Ona była wtedy żoną fotografa Guntera Sachsa – zaledwie od kilkunastu miesięcy. Długo o nią zabiegał – by ją przekonać do małżeństwa, zrzucił z helikoptera 1200 róż. A jednak to właśnie Serge Gainsbourg całkowicie zawładnął uczuciami Brigitte Bardot w trakcie tego związku. Po latach wspominała, że przeżyła z nim sto dni szalonej miłości. Wspaniałego uczucia „bez cienia, bez jednej chmurki”.
Zakochana Brigitte Bardot poprosiła o napisanie dla niej piosenki. Tak powstał przebój zwany odą do zmysłowości
Brigitte Bardot była miłością życia Serge’a – nigdy o niej nie zapomniał. Przez całe życie pamiętał jej złote włosy, pełne usta, kobiecy urok, którym go czarowała. Najpierw napisał dla niej piosenkę „Harley Davidson”. Pewnej nocy, w łóżku, poprosiła go o napisanie „najpiękniejszej piosenki miłosnej”. Serge stworzył „Je t’aime… moi non plus” – utwór, który nazywany jest „odą do zmysłowości i przyjemności cielesnej”. Ta piosenka stała się legendą, zanim jeszcze ujrzała światło dzienne.
Nagranie z Bardot było niezwykle śmiałe jak na swoje czasy. Wprawdzie nadchodziła już rewolucja seksualna, jednak w burżuazyjnej Francji – i nie tylko – piosenka z orgazmem w tle musiała wywołać szok. Szeptany śpiew, westchnienia i minimalistyczna aranżacja sprawiły, że utwór stał się skandalem. Bardot była zachwycona, ale jej mąż, Gunter Sachs, był wściekły. To pod jego presją gwiazda poprosiła Serge’a, by nie publikował tej wersji. Gainsbourg spełnił jej prośbę, a nagranie trafiło na lata do szuflady.
Jane Birkin i nowa odsłona skandalu
Dwa lata później, w 1969 roku, świat usłyszał „Je t’aime… moi non plus” w wykonaniu Serge’a Gainsbourga i angielskiej aktorki Jane Birkin. Utwór rzeczywiście wywołał burzę: był zakazywany w radiu, potępiany przez Kościół, a jednocześnie wspiął się na szczyty list przebojów. Dla Brigitte Bardot było to trudne do zniesienia: „Ta piosenka uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba” – mówiła w jednej z rozmów. Wersja z Bardot ujrzała światło dzienne dopiero w 1986 roku, stając się legendarnym zapisem chwili, w której prywatna namiętność spotkała się z artystyczną odwagą. Można jej posłuchać – jak i innych piosenek BB – na YouTube.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
„Je t’aime…” to nie jedyna piosenka, która połączyła Brigitte Bardot i Serge’a Gainsbourga
Serge i Brigitte Bardot rozstali się w 1968 roku. Brigitte wróciła do męża, który groził wywołaniem skandalu. Ale pamiętali o sobie przez lata – długo dzwonili do siebie niemal każdego wieczoru. „To, co mnie pociągało, to sposób, w jaki na mnie patrzył. To było spojrzenie, jakiego nie spotkałam u żadnego innego mężczyzny” – mówiła Brigitte.
Nagrali razem kilka piosenek, z których najsłynniejsze to śpiewane wspólnie „Harley Davidson” i „Bonnie and Clyde” oraz wykonana przez Serge’a Gainsbourga piosenka tytułowa albumu „Initials BB” – zwanego muzycznym pomnikiem Brigitte Bardot. Ta kompozycja pojawiła się m.in. w reklamie „Guerlain”. On mówił, że gdy go zostawiła, to było tak, jakby ktoś „wyrwał mu serce zębami”. Ona była zrozpaczona, gdy Gainsbourg zmarł w 1991 roku. „Myślałam o nim przez 44 lata” – mówiła BB w wywiadzie dla jednego z francuskich magazynów.
