Cała Polska nuciła ten wielki hit. Prawda o „Miłości w Portofino” może zaskoczyć. Sława Przybylska zdradziła jego największą tajemnicę
„Miłość w Portofino” to jeden z najpiękniejszych utworów wyśpiewanych przez Sławę Przybylską. Ale jego historia skrywa zaskakujące kulisy. Niewielu wie, że piosenka ma zagraniczne korzenie. Jak trafiła do repertuaru artystki?

W dorobku Sławy Przybylskiej nie brakowało wyjątkowych utworów, ale „Miłość w Portofino” zajmuje miejsce szczególne – to właśnie ona najsilniej poruszyła słuchaczy i na stałe wpisała się w historii muzyki. Niewielu jednak wie, że pierwotna wersja utworu nie powstała nawet w języku polskim. Po latach artystka zdradziła, w jakich okolicznościach ta niezwykła piosenka trafiła do jej repertuaru.
Historia utworu „Miłość w Portofino”
Prawdziwa dama polskiej sceny. Sława Przybylska to uosobienie stylu i ponadczasowej elegancji – artystka, która na trwałe wpisała się w historię polskiej muzyki rozrywkowej. Jej charakterystyczny głos, wrażliwość i niezwykła kultura sceniczna przyciągały uwagę od pierwszych dźwięków, budując wizerunek gwiazdy o niepodrabialnej klasie.
Największe emocje i rozpoznawalność przyniosły jej utwory, które do dziś uchodzą za absolutną klasykę. „Pamiętasz była jesień”, „Na Francuskiej”, „Nie kochać w taką noc”, „Żyje się raz” oraz „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”. W jej repertuarze od zawsze dominowały utwory o wyjątkowej głębi i klimacie.
Jednym z dzieł, które na stałe wiąże się ze Sławą Przybylską jest „Miłość w Portofino”. A jego historia brzmi jak gotowy scenariusz filmowy. To subtelna, pełna emocji ballada o uczuciu odnalezionym w jednym z najbardziej malowniczych zakątków Włoch. Mało kto zdaje sobie sprawę, że oryginalna wersja „Love in Portofino” powstała już w 1958 roku, a za jej stworzenie odpowiadali Fred Buscaglione oraz Leo Chiosso. Po piosenkę sięgali po artyści o zupełnie różnych wrażliwościach – od Dalidy po Andreę Bocellego. W Polsce utwór zyskał szczególne znaczenie. Interpretacja Sławy Przybylskiej nie tylko przebiła się do szerokiej publiczności, ale z czasem stała się wersją najbardziej rozpoznawalną i cenioną.
Czytaj też: Sława Przybylska oddała hołd Bożenie Dykiel. Tak pożegnała aktorkę. Te słowa chwytają za serce

Tak „Miłość w Portofino” trafiła w ręce Sławy Przybylskiej
Za kulisami tej historii stoi jedno nazwisko, które zmieniło wszystko – Agnieszka Osiecka. To właśnie ona przyniosła Sławie Przybylskiej utwór, który z czasem stał się legendą.
Ten moment okazał się decydujący. Bez tej inicjatywy być może „Miłość w Portofino” nigdy nie ujrzałaby światła dziennego w formie, jaką dziś znamy. „Tę piosenkę przyniosła mi jeszcze Agnieszka Osiecka, która zachwyciła się muzyką i tym sentymentem. Zresztą jej tytuł brzmiał "Dziewczyna z Portofino", a na świecie jest znana jako "Miłość w Portofino". Dla mnie to było bardzo ciekawe, bo po nagraniu tej piosenki dostawałam bardzo wiele listów”, opowiadała Sława Przybylska w rozmowie z Markiem Sierockim w programie „Szansa na Sukces” w 2023 roku.
Czytaj też: Energii i niesamowitej formy można jej pozazdrościć! Sława Przybylska zdradziła swój sekret

Piosenka nie tylko zdobyła popularność – ona wpłynęła na życie ludzi. Fani inspirowani jej treścią zaczęli wyjeżdżać do Portofino, traktując to miejsce jak symbol romantycznych marzeń. „Wiele osób pisało, że specjalnie wybrali się do Portofino, żeby zobaczyć, żeby dotknąć tego miejsca i przejąć się właśnie tą atmosferą. Bardzo mnie to cieszyło, że ludzie tak wydają sobie pieniądze z tego powodu, żeby tylko być w Portofino”, mówiła artystka.
„Miłość w Portofino” stała się jednym z największych przebojów i na stałe zapisała się w historii. Jej fenomen polegał na połączeniu śródziemnomorskiego klimatu z uniwersalnymi emocjami, które każdy mógł odnaleźć w swoim życiu.
Nic więc dziwnego, że właśnie ta wersja do dziś porusza kolejne pokolenia słuchaczy. W interpretacji Sławy Przybylskiej „Miłość w Portofino” nabiera wyjątkowej głębi – staje się czymś więcej niż piosenką, zamienia się w emocjonalną opowieść. To zasługa jej niezwykłej wrażliwości i daru interpretacji, dzięki którym każdy wers wybrzmiewa z niepowtarzalną siłą. Nie bez powodu nazywana jest królową nastroju i subtelnych emocji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.