Reklama

Choć „All By Myself” Celine Dion od lat porusza słuchaczy na całym świecie, dopiero teraz wychodzą na jaw dramatyczne kulisy powstania tego emocjonalnego hitu. Vito Luprano, wieloletni producent piosenkarki, w swojej książce wspomnieniowej ujawnia, że za przejmującym wykonaniem stał nie tylko talent Dion, lecz także celowo wywołana kłótnia z jej mężem i menedżerem – René Angélilem. Według Luprano, Dion weszła do studia przygnębiona, zdruzgotana i emocjonalnie rozbita – a to wszystko miało być zaplanowane, by uzyskać perfekcyjny, autentyczny efekt wokalny.

Emocje na granicy łez: Co wydarzyło się przed nagraniem „All By Myself”?

Vito Luprano, wieloletni producent Celine Dion, we wspomnieniach „It's All Coming Back To Me” opisał szokujące kulisy powstania jednego z największych hitów artystki – „All By Myself”. Jak relacjonuje, dzień nagrania miał niecodzienny przebieg. Tego dnia René Angélil, mąż i menedżer Dion, niespodziewanie poinformował, że nie pojawi się w studiu.

Zamiast tego poprosił Luprano, by to on towarzyszył artystce. Dla producenta było to zaskakujące – Angélil niemal nigdy nie opuszczał sesji nagraniowych i nie pozwalał innym na tak bliski kontakt z Celine bez swojej obecności.

Producent ujawnia: „René to zaplanował. Zagrał na jej uczuciach”

Podczas jazdy do studia Dion przyznała się Luprano, że miała poważną kłótnię z René. Jak wspomina producent, artystka była wyraźnie przybita, smutna i zamyślona. Było widać, że emocje dosłownie ją przygniatają.

To wtedy Luprano uświadomił sobie, że być może kłótnia nie była przypadkiem. Jego zdaniem Angélil świadomie wywołał konflikt z żoną tuż przed nagraniem, by wzmocnić ładunek emocjonalny w jej wykonaniu. „Zagrał nią. I to właśnie René potrafił najlepiej – używać emocji jako narzędzia artystycznego,” napisał Luprano.

Zobacz też: To nie była bajka. Céline Dion i jej mąż skrywali mroczny sekret. Szokujące wyznania producenta ujawnione po latach

Céline Dion, René Angelil, 1988 r.
Céline Dion, René Angelil, 1988 r. Sobli/RDB/ullstein bild via Getty Images

Luprano: „Celine była przygnębiona, samotna – to nie była tylko piosenka”

Wspomnienie Luprano nie pozostawia wątpliwości: nagranie „All By Myself” było dla Dion doświadczeniem osobistym, głęboko emocjonalnym. Jak pisze, wokalistka śpiewała z autentycznym smutkiem i bólem – nie odgrywała tego, ona to czuła.

„Ona miała nagrać ‘All By Myself’, całkowicie sama, a René – zwykle zawsze obecny – nagle się wycofał. Wyglądała na zdobytą przez emocje. Śpiewała, jakby każde słowo dotyczyło jej samej,” opisuje Luprano. Efektem był jeden z najbardziej przejmujących występów w jej karierze.

Kontrola, manipulacja i dźwięk rozpaczy: kulisy jednego z największych hitów

Z perspektywy czasu Luprano nie ma wątpliwości: to, co wydarzyło się tamtego dnia, było zaplanowane. Według jego relacji Angélil potrafił posunąć się daleko, by osiągnąć efekt, który uważał za najlepszy dla kariery Dion.

„Kiedy go skonfrontowałem, nie zaprzeczył. Wiedział, co robi,” napisał producent. Jego zdaniem kłótnia została „zainscenizowana”, by Celine poczuła się samotna, zdruzgotana – dokładnie tak, jak brzmiała piosenka, którą miała nagrać.

Czytaj też: Dziesięć lat temu pożegnała swoją największą miłość. Celine Dion w poruszających słowach wspomina ukochanego męża. Tak uczciła jego pamięć

Wstrząsająca prawda po latach: jak powstał najbardziej poruszający utwór Dion

Pomimo upływu lat i śmierci René Angélila w 2016 roku, wpływ, jaki wywarł na karierę i życie Dion, nadal budzi kontrowersje. Relacja między nimi, jak opisana w książce Luprano, była złożona, pełna intensywnych emocji, ale również momentów manipulacji i kontroli.

„All By Myself” pozostaje jednym z najbardziej znanych utworów Celine Dion – i jednym z najbardziej bolesnych świadectw jej emocjonalnej podróży. Dzięki wspomnieniom producenta fani mogą poznać prawdę, która do tej pory była ukryta za kulisami perfekcyjnego wykonania.

Źródło: Daily Mail, książka „It's All Coming Back To Me” Vito Luprano

Reklama
Reklama
Reklama