Reklama

Niektóre piosenki rodzą się w bólach, inne – jakby były pisane przez los. Tak właśnie było z utworem „Zło”, który jesienią 2006 roku trafił w ręce Jacka Cygana. Napisany do serialu „Fałszerze. Powrót sfory”, w ekspresowym tempie stał się jedną z najbardziej przejmujących kompozycji w jego dorobku. Z pomocą Grzegorza Markowskiego i Andrzeja Krauzego, utwór nabrał wyjątkowego charakteru – emocjonalnego, poruszającego, prawdziwego. Ta historia to nie tylko opowieść o piosence, ale też o ludziach, którzy ją stworzyli i nadali jej niepowtarzalną duszę.

Jak powstała piosenka „Zło” – początek współpracy

Jesienią 2006 roku Jacek Cygan odebrał telefon od producentki serialu „Fałszerze. Powrót sfory”. Choć był bardzo zajęty, natychmiast zgodził się na współpracę. Głównym powodem była dobra sława wcześniejszego cyklu „Sfora” oraz fakt, że reżyserem projektu był Wojciech Wójcik.

Tego samego dnia kurier dostarczył mu na warszawską Sadybę scenariusz wszystkich odcinków oraz płytę z demo piosenki. Chociaż nie podano na niej nazwiska kompozytora, Cygan przeczytał całość w jedną noc i już wiedział, o czym ma napisać tekst. Jego największym wyzwaniem było dopasowanie się do nastrojowej muzyki.

Tekst powstał w dwa dni. Następnie autor udał się pieszo do studia producenckiego filmu, znajdującego się również na Sadybie. W jesiennym słońcu wykonał utwór osobiście i został entuzjastycznie przyjęty przez reżysera.

Grzegorz Markowski – idealny głos dla tej piosenki

Dopiero po nagraniu okazało się, że kompozytorem utworu jest łódzki muzyk Andrzej Krauze. Produkcja nie miała jeszcze wybranego wykonawcy, ale dla Cygana wybór był oczywisty – Grzegorz Markowski.

Po kilku dniach Markowski zgodził się na udział w projekcie. Nagranie wokalu odbyło się po kilku podejściach, a ważną rolę w jego realizacji odegrał znany realizator dźwięku Rafał Paczkowski.

Dla Jacka Cygana moment emisji pierwszego odcinka serialu, gdy po raz pierwszy usłyszał finalną wersję piosenki, był wyjątkowy. Jak wspomina, był to jeden z nielicznych momentów, gdy czuł absolutny spokój i pewność, że nie można było zrobić tego lepiej. Wokal Markowskiego „idealnie stopił się z aranżacją”, wydobywając całą moc emocjonalną tekstu i melodii.

Perfect, Grzegorz MarkowskiOpole 1998
Perfect, Grzegorz Markowski
Opole 1998 fot. Proñczyk/AKPA

Od Sadyby do Opery Leśnej – koncertowe życie „Zła”

W czerwcu 2007 roku, podczas festiwalu Top Trendy w Operze Leśnej w Sopocie, odbył się jubileuszowy koncert Cyganeria Jacka Cygana. Pomysł na koncert zrodził się podczas spotkania z Niną Terentiew. Podczas ustalania repertuaru poprosiła ona, by pojawiły się wyłącznie największe hity autora.

Cygan upierał się, by zaśpiewano „Zło”, mimo że nie było przebojem. Argumentem była wyjątkowa interpretacja Markowskiego. To wystarczyło. W dniu koncertu na scenie pojawił się zespół Perfect, by w nowej aranżacji wykonać utwór. Przed występem doszło do zabawnej, spontanicznej wymiany zdań między Cyganem a Markowskim. Autor tekstu zażartował, że gdyby miał córkę, chciałby, żeby uciekła z Grzegorzem. Ten odpowiedział z wdzięcznością za tekst, który – jak powiedział – „jest o czym śpiewać”.

Siła emocji – jak „Zło” trafiło do serc słuchaczy

Do dziś piosenka „Zło” dostępna jest na YouTubie, choć – jak zauważa autor – nigdy nie powstał do niej oficjalny teledysk. Internauci sami tworzą wizualizacje z wykorzystaniem zdjęć Grzegorza Markowskiego. Komentarze pod nagraniami dowodzą, jak silne emocje wywołuje utwór.

Szczególnie zapadł w pamięć jeden wpis internauty: „Na końcu »śmierć« zgrała mi się z nadjeżdżającą karetką. Aż mnie ciary przeszły”.

Piosenka „Zło” opowiada o uniwersalnym temacie zła w codziennym życiu – tego, które „ma zwykłą twarz” i myli ludzi. Cygan porusza temat dualizmu dobra i zła, zestawiając „czarne i białe”, „tyrana i błazna”, w nieuniknionej grze o śmierć.

Źródła: na podstawie rozdziału z książki Jacka Cygana „Życie jest piosenką” – fragment: „Zło, czyli 'aż mnie ciary przeszły’”

Reklama
Reklama
Reklama