Gdy zaśpiewał ten utwór podczas Sylwestra z TVP2, Polacy w ciszy i skupieniu go słuchali. Mało kto wie, jaka historia kryje się za tym hitem Stinga
Wśród wielu artystycznych twarzy Stinga płyta Ten Summoner’s Tales jest wyjątkowa. To właśnie z niej pochodzi jeden z największych przebojów artysty: „Fields of Gold”. Każda z piosenek to osobna historia, ale jedna z nich przez długi czas pozostawała owiana tajemnicą. Dziś wiadomo, że jej geneza jest wyjątkowo intrygująca.

W jego głosie można się zakochać, a teksty – choć czasem tajemnicze – dotykają najgłębszych emocji. Sting, artysta wszechstronny i nieprzewidywalny, po raz kolejny zachwycił słuchaczy. Tym razem podczas Sylestra w TVP2. Mało kto jednak wie, że jego kultowy utwór „Shape of my heart” powstał w nietypowy sposób. Inspiracją do jego powstania była... talia kart. Ale nie byle jaka.
Tarot zainspirował Stinga do stworzenia ballady „Shape of My Heart”
„Shape of my heart” to z pozoru prosta ballada, zbudowana na kilku akordach. Jednak pozory mylą. Wystarczy wsłuchać się w aranżację utworu, by dostrzec mnogość subtelnych detali. Nastrojowy teledysk, w którym muzycy grają utwór na żywo, tylko potęguje to wrażenie. Nie jest to piosenka, którą da się zagrać „ot tak”. Również otoczenie w klipie nie jest przypadkowe.
Płyta „Ten Summoner’s Tales" nawiązywała do Opowieści Kanterberyjskich. Sting – znany z zamiłowania do teatru, ról filmowych i fascynacji gotycką literaturą Wielkiej Brytanii – stworzył dzieło pełne symboliki. Nic dziwnego, że stary dom, w którym mieszkał, wraz z otaczającą go posiadłością, stał się naturalnym miejscem dla opowieści o ikonografii i metaforach kart.

Ukryte znaczenia kart i symboli w piosence Stinga
W tekście piosenki pojawiają się odniesienia do popularnych kart do gry – wspomniane są figury, trefle, piki, kiery i karo. Ale to nie wszystko. Wokalista w rozmowie z The Guardian zdradził inny, mniej oczywisty trop. „Wpadłem na pomysł grającego w karty filozofa", mówi. Wyjaśnił, że jako dziecko grywał w pięciokartowego studa – odmianę pokera. W dorosłym życiu ktoś nauczył go tarota. „Stawiałem go ludziom i zobaczyłem wiele mrocznych rzeczy, których nie chciałem im mówić. Ostatecznie stało się to dla mnie zbyt straszne i porzuciłem to, choć pozostałem fascynatem tarota i jego związków z kartami do gry: tym, że karo to pentakle, a piki to miecze”, opowiadał.
Sting wyjaśnił również znaczenie refrenu: „Jeśli chodzi o piosenkę, podobało mi się wyobrażenie, w którym karty są bronią żołnierza. Słowa „But that’s not the shape of my heart” odnoszą się do tego, że serce w kolorze kier nie wygląda tak jak ludzkie”, podsumował.
Piosenka „Shape of my heart” była wielokrotnie remiksowana i wykorzystywana przez różnych artystów, w tym raperów. Jak wspomniał sam Sting, nawet znany iluzjonista używał jej jako tła do pokazu. W trakcie występu tasował karty na scenie, a gdy w tekście pojawiała się konkretna karta – wyciągał ją i pokazywał publiczności. Historia zatoczyła koło – od tarota po scenę, magia znów połączyła się z muzyką.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Legendarny wokalista wystąpi na Sylwestrze z Dwójką. Jego pseudonim ma zaskakującą historię. Mało kto wiedział
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
