Helena Englert wydała drugi singiel. Reakcja jej mamy zaskakuje
Helena Englert znów wywołuje zamieszanie w sieci. Jej nowy singiel „Milcz” to bezkompromisowa, wulgarna „antywalentynka”, w której artystka bez ogródek rozlicza się z byłym partnerem. Do promocji utworu zaangażowała swoją mamę, Beatę Ścibakównę – i to w wyjątkowo nietypowych okolicznościach.

Helena Englert po raz kolejny zaskakuje fanów. Jej nowy singiel „Milcz”, okrzyknięty „wulgarną antywalentynką”, to muzyczna odpowiedź na nieudany związek. W nietypowej promocji na TikToku wsparła ją mama, Beata Ścibakówna – w samym środku marketu i przy dźwiękach kontrowersyjnego utworu. Zobacz, jak Hela walczy o miejsce na muzycznej scenie!
Helena Englert śpiewa o rozstaniu. Co zawiera tekst piosenki „Milcz”?
Helena „Hela” Englert postanowiła zawalczyć o swoją pozycję w muzyce i wypuściła nowy singiel zatytułowany „Milcz”. Tekst utworu nie pozostawia złudzeń – to dosadna, pełna wulgaryzmów relacja o zakończeniu toksycznego związku.
Wśród wersów można usłyszeć m.in.:
„Wystarczy tych akcji, ja nie będę się powtarzać / Raz, dwa, trzy, cztery / Wy****dalaj! / Milcz! / Wystarczy, nie słucham / Milcz, k**wa, nie krzycz mi do ucha / Milcz / Wystarczy, nie chcę więcej / Zabieraj gitarę i oddawaj moje serce”
Media określiły utwór jako „wulgarną antywalentynkę”, a jego wydźwięk wywołał mieszane reakcje wśród odbiorców.

Promocja singla z pomocą mamy. Helena i Beata Ścibakówna podbijają TikToka
W ramach promocji kontrowersyjnego utworu, Helena Englert postanowiła wykorzystać moc mediów społecznościowych. Na TikToku oraz Instagramie pojawiło się nagranie, w którym towarzyszy jej mama – aktorka Beata Ścibakówna.
Filmik ukazuje moment, w którym Hela podchodzi do mamy w markecie. Gdy Beata Ścibakówna wyciąga słuchawkę z ucha, oznajmia, że słucha właśnie nowego kawałka córki. Dochodzi między nimi do krótkiego, żartobliwego dialogu:
— Pani Beato, pani Beato, czego pani słucha?!
— Milcz — odpowiada Ścibakówna.
— A dobrze, przepraszam — skwitowała Englert.
Ten krótki filmik wywołał falę komentarzy i udostępnień w mediach społecznościowych.
Market, euro i owoce – nietypowa sceneria do reklamy nowego utworu
Sceneria nagrania promocyjnego także zwróciła uwagę internautów. Hela zakradła się do mamy w supermarkecie, a w tle widoczne były ceny w euro, co sugeruje, że nagranie powstało za granicą. Światowo? Bez wątpienia. Tym bardziej, że odtwarzana w tle piosenka „Milcz” to odważna mieszanka emocji i ekspresji.

Nowoczesna forma promocji w przestrzeni publicznej, spontaniczność i udział znanej mamy – to wszystko złożyło się na głośną i nietuzinkową akcję marketingową.
Helena Englert walczy o muzyczną karierę. Czy „Milcz” to jej przełom?
Helena Englert od dawna była obecna w show-biznesie – córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny postanowiła pójść w ślady rodziców. Tym razem jednak nie film, a muzyka staje się jej narzędziem ekspresji.
Po wcześniejszym singlu, w którym padło określenie „kanapki z hajsem”, Helena znów prowokuje i mówi językiem współczesnego pokolenia. Czy „Milcz” zapewni jej sukces w branży muzycznej? Czas pokaże. Na razie jedno jest pewne – o Helenie Englert znów jest głośno.
Źródło: TikTok, Pudelek