Kapeluszowa bójka Rodowicz i Sipińskiej, odebrana nagroda Cerekwickiej, bojkot Kayah. Oto największe skandale w historii festiwalu w Opolu
Już dziś rusza wielkie święto muzyki, czyli Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Kultowa impreza była światkiem wielu fenomenalnych debiutów i początkiem spektakularnych karier. Ale nie tylko piosenki przeszły do historii festiwalu. Czasem więcej emocji niż konkursowe występy wywoływały wydarzenia za kulisami, nieoczekiwane zwroty akcji i sytuacje, które na lata zapadały w pamięć widzów. Przypominamy kilka najgłośniejszych skandali.

Od bójki Maryli Rodowicz i Urszuli Sipińskiej po pomyloną nagrodę Kasi Cerekwickiej, historia Festiwalu w Opolu pełna jest nie tylko przebojów, ale także skandali, które elektryzowały całą Polskę. Przed startem kolejnej edycji przypominamy te najgłośniejsze.
Legendarny Festiwal Muzyczny
Już dziś po raz kolejny zapłoną światła Amfiteatru Tysiąclecia i zabrzmią piosenki, które za kilka dni będzie nucić cała Polska. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu od ponad sześciu dekad pozostaje czymś więcej niż muzycznym wydarzeniem, to narodowy rytuał, wielka kronika polskiej popkultury, miejsce narodzin gwiazd i spektakularnych upadków. Od 1963 roku opolska scena była świadkiem triumfów, wzruszeń i momentów, które przechodziły do historii szybciej niż same festiwalowe przeboje. Bo Opole to nie tylko muzyka. To również emocje, ambicje, konflikty i skandale.

Przez lata wokół festiwalu narosło tyle legend, że można by z nich ułożyć osobny scenariusz filmowy. Niektóre historie są zabawne, inne gorzkie, jeszcze inne do dziś budzą spory. Wszystkie jednak pokazują, że za kulisami święta polskiej piosenki zawsze buzowały emocje. Oto siedem wydarzeń, które najmocniej zapisały się w pamięci widzów i artystów.
1. Maryla Rodowicz i Urszula Sipińska – najgłośniejsza rywalizacja w historii Opola
To prawdopodobnie najbardziej legendarna historia związana z festiwalem w Opolu. Maryla Rodowicz i Urszula Sipińska od początku były ze sobą porównywane. Obie debiutowały na opolskiej scenie, obie należały do najjaśniejszych gwiazd swojej generacji, a media przez lata podsycały opowieść o ich wzajemnej rywalizacji. Sama Rodowicz po latach przyznawała, że drażniło ją, gdy Sipińska miała czerpać inspiracje z jej scenicznych pomysłów i kostiumów.

Kulminacja konfliktu miała nastąpić właśnie podczas festiwalu w roku 1977. Według relacji, gdy Urszula Sipińska wykonywała swój utwór, za jej plecami pojawiła się Maryla Rodowicz i zaczęła ją przedrzeźniać. Kiedy Sipińska zorientowała się, co dzieje się na scenie, doszło do szarpaniny. Obie artystki miały okładać się kapeluszami, a Sipińska zeszła ze sceny z oderwanym rękawem. Do dziś nie ma pełnej zgody, czy była to spontaniczna awantura, czy starannie wyreżyserowany spektakl. Niezależnie od prawdy, historia na trwałe weszła do festiwalowego folkloru.
2. Kayah i festiwalowy kryzys 2017 roku
W historii Opola niewiele było sytuacji, gdy większe emocje wzbudził niewykonany koncert niż występ na scenie. Tak stało się w 2017 roku. Kayah miała pojawić się podczas jubileuszowego koncertu Maryli Rodowicz i przyjęła zaproszenie od samej artystki, jednak ostatecznie zrezygnowała z udziału w całym wydarzeniu!

Według medialnych doniesień sprzeciw wobec jej obecności miał wyrazić ówczesny prezes TVP Jacek Kurski. Sam zainteresowany później określał te informacje jako „korytarzową plotkę”, jednak sprawa wywołała ogromne poruszenie w środowisku muzycznym, na podstawie której Kayah ogłosiła, że nie wystąpi w Opolu „na znak jedności” z artystami, którzy jej zdaniem znaleźli się na marginesie życia publicznego. Wokół festiwalu rozpętała się burza, a wydarzenie stało się symbolem jednego z największych kryzysów w historii imprezy.
Zobacz też: Wakacje tuż za rogiem, ale nie dla Netflixa! Poznaj wszystkie premiery platformy na czerwiec
3. Halina Frąckowiak i kreacja, która wyprzedziła swoje czasy
Dziś ten strój prawdopodobnie nie wzbudziłby większych emocji, ale w 1970 roku wywołał prawdziwy szok. Halina Frąckowiak pojawiła się na opolskiej scenie w odważnej kreacji zaprojektowanej przez Barbarę Hoff. Kostium składał się z minispódniczki, sznurowanego topu oraz wiązanych, a całość utrzymana była w futurystycznym stylu rodem z „Gwiezdnych Wojen”.

Dla młodej publiczności był to symbol nowoczesności i powiew zachodnich trendów, starsi widzowie nie kryli jednak oburzenia. W czasach PRL-u, gdy telewizja pilnowała obyczajowych norm, tak odważny wizerunek artystki wywołał gorące dyskusje. Opole po raz kolejny udowodniło, że skandal nie zawsze musi być związany z muzyką.
4. Maryla Rodowicz i festiwal pełen pecha
Festiwal w 1970 roku Maryla Rodowicz wspominała nie tylko ze względu na sukces artystyczny. Tuż przed wyjściem na scenę artystka miała otrzymać telefon z informacją o śmierci swojej matki, jednak jak się okazało później, wiadomość ta była fałszywa.

To jednak nie był koniec problemów, w trakcie przygotowań zaginęły nuty orkiestry, a podczas występu zawiódł mikrofon. Wokół całej sytuacji szybko pojawiły się plotki, że za serią nieszczęśliwych zdarzeń mogła stać konkurencja. Mimo ogromnego stresu oraz presji Rodowicz nie zrezygnowała z występu, a wręcz przeciwnie, zaśpiewała „Jadą wozy kolorowe”, zdobywając jedną z najważniejszych nagród festiwalu.
5. Kasia Cerekwicka i najbardziej niezręczna pomyłka w historii festiwalu
Do dziś wielu fanów Opola uważa tę sytuację za jedną z najbardziej kompromitujących wpadek organizacyjnych w historii imprezy. Podczas konkursu Premier w 2008 roku ogłoszono, że laureatką została Katarzyna Cerekwicka. Wokalistka weszła na scenę, odebrała statuetkę i zdążyła nawet wygłosić krótkie podziękowania.

Po chwili okazało się jednak, że prowadzący odczytali błędne wyniki, a nagroda miała trafić do zespołu Zakopower. Radość Cerekwickiej trwała zaledwie kilka minut, kończąc się niefortunnym oddaniem trofeum, które wcześniej oficjalnie jej wręczono. Ten moment do dziś pozostaje symbolem jednej z najbardziej niezręcznych chwil w dziejach opolskiego festiwalu.
6. Joanna Moro i występ, którego nie udało się uratować
W 2013 roku Joanna Moro była jedną z najpopularniejszych aktorek w Polsce dzięki roli Anny German w hitowym serialu telewizyjnym. Nic dziwnego, że jej występ podczas opolskiego koncertu poświęconego zmarłej gwieździe wzbudzał ogromne oczekiwania.

Gdy jednak Moro wykonała utwór „Człowieczy los”, reakcje były dalekie od entuzjazmu. Widzowie i komentatorzy zarzucali jej problemy z intonacją oraz nieudane zmierzenie się z repertuarem jednej z najwybitniejszych wokalistek w historii polskiej muzyki. Występ szybko stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów tamtej edycji festiwalu.
7. Donatan, Michał Szpak i nocna awantura za kulisami
Za kulisami Opola emocje często bywają równie gorące jak na scenie. W 2015 roku media obiegły informacje o bójce, do której miało dojść pomiędzy Donatanem a menedżerem Michała Szpaka.

Według relacji powodem konfliktu miały być obraźliwe komentarze pod adresem Maryli Rodowicz. Sama wokalistka po zakończeniu festiwalu napisała w mediach społecznościowych, że Donatan stanął w jej obronie i zachował się „po męsku”. Choć szczegóły zdarzenia nigdy nie zostały w pełni wyjaśnione, historia błyskawicznie stała się jedną z najgłośniejszych zakulisowych afer ostatnich lat.
Zobacz też: Plejada hollywoodzkich gwiazd odwiedziła Zabrze! Laureat Oscara przyciągnął tłumy
8. Doda i publiczna awantura przed festiwalem
Jeszcze zanim rozpoczął się festiwal w 2023 roku, główną bohaterką medialnego zamieszania została Doda. Piosenkarka opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalne nagranie, w którym opowiedziała o swoim konflikcie z reżyserem koncertu.

Artystka twierdziła, że spotkała się z nieprzyjaznym traktowaniem i usłyszała pod swoim adresem wulgarne słowa. Nagranie błyskawicznie obiegło internet, wywołując lawinę komentarzy. Ostatecznie reżyser Mikołaj Dobrowolski publicznie przeprosił wokalistkę, a organizatorzy zapewnili, że za jej występ będzie odpowiadała inna osoba. Był to jeden z pierwszych opolskich skandali, który rozegrał się niemal w całości na oczach użytkowników mediów społecznościowych.