Od niedoszłego musicalu do noworocznego hymnu. Jeden z największych hitów Abby mógł nigdy nie powstać
Nie planowali świątecznego przeboju. A jednak stworzyli utwór, który co roku porusza miliony. „Happy New Year" – nostalgiczna perła ABBY – ma zaskakującą historię i ukryte początki. Czy wiesz, dlaczego miało jej nie być?

Nie trzeba bombek, reniferów ani dzwoneczków, żeby stworzyć świąteczną magię. ABBA udowodniła to jednym utworem, który co roku rozbrzmiewa z głośników na całym świecie, gdy zegar wybija północ. „Happy New Year" – bo o nim mowa – od lat jest nieoficjalnym hymnem sylwestrowej nocy. A wszystko zaczęło się zupełnie w nietypowy sposób...
Kulisy powstania „Happy New Year". Od niedoszłego musicalu do noworocznego hymnu
Choć nie planowali podbijać playlist noworocznych, udało im się stworzyć klasyk, bez którego trudno dziś wyobrazić sobie powitanie nowego roku. „Happy New Year" pierwotnie miał być elementem musicalu, który nigdy nie powstał. A jednak los miał wobec tej piosenki inne plany – i dobrze! Te kilka minut muzyki to idealne połączenie refleksji, nadziei i szczypty melancholii, które w tę noc smakują wyjątkowo.
Rok 1980, Barbados, Björn i Benny pracują nad nowym projektem. Marzy im się musical, którego akcja dzieje się... w Sylwestra. Choć pomysł zostaje odrzucony, jedna piosenka z planowanego scenariusza trafia do studia – i to ona zmienia wszystko. Powstaje „Happy New Year", które zostaje nagrane na potrzeby płyty „Super Trouper".

Zimowa magia ABBY. Tak członkowie zespołu zapisali się w historii świątecznej muzyki
Klip? Kultowy. Nakręcony podczas sesji zdjęciowej do okładki albumu, z dodatkowymi scenami z mieszkania reżysera Lasse Hallströma. Ten miks błyszczącej zabawy i melancholii działa do dziś. Zresztą, choć nie wydano go globalnie jako singla od razu, w 1999 roku – wraz z wejściem w nowe tysiąclecie – świat oficjalnie uznał jego moc.
„Happy New Year" to nie wszystko. Agnetha, Benny, Frida i Björn – każdy z nich na swój sposób dorzucił coś do zimowej ścieżki dźwiękowej. Agnetha z córką nagrały rodzinny album „Nu tändas tusen juleljus", który do dziś święci triumfy w Szwecji. Benny wcześniej działał z The Hep Stars, tworząc „Jul med Hep Stars". Frida w 1972 roku nagrała jeden z najpiękniejszych bożonarodzeniowych albumów w historii szwedzkiej muzyki. Nawet Björn miał swój udział – z Hootenanny Singers stworzył własną wersję „Mary’s Boy Child".
Wspólnego albumu świątecznego od ABBY nigdy się nie doczekaliśmy. Ale nie szkodzi. Ich muzyka – ta wspólna i solowa – od lat sprawia, że grudzień i styczeń brzmią piękniej. Bo czy jest lepszy sposób na rozpoczęcie nowego roku niż przy dźwiękach „Happy New Year"?
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie wróżono mu sukcesu, a stał się legendą. Ten hit PRL-u pokochały miliony. Odsłaniamy historię wielkiego przeboju
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
