Reklama

To był jeden z tych utworów, które raz usłyszane, już nigdy nie wypadną z głowy. Chwytliwy refren, nietypowy wokal i poruszający tekst sprawiły, że w latach 90. „What's Up" podbiło listy przebojów na całym świecie. 4 Non Blondes, choć istniał zaledwie kilka lat, stał się jednym z najbardziej ikonicznych zespołów w historii muzyki. Ale za sukcesem ich hitu kryje się historia pełna konfliktów, napięć i twórczego buntu.

Historia piosenki „What's Up" zespołu 4 Non Blonde

Zanim powstał zespół 4 Non Blondes, Linda Perry i basistka Christa Hillhouse były po prostu dwiema młodymi kobietami próbującymi odnaleźć się w artystycznym chaosie w San Francisco. Mieszkały razem w małym dwupokojowym mieszkaniu, kiedy pewnego dnia Perry w swojej sypialni zaczęła grać coś nowego. Była to chwila improwizacji — niespełna 30 minut twórczego uniesienia, które miało odmienić ich życie. „Linda rzuciła pracę i mieszkała ze mną w małym dwupokojowym mieszkaniu w San Francisco. Napisała tę piosenkę będąc w swoim pokoju na drugim końcu korytarza. Ze swojej sypialni usłyszałam, jak ją gra. Pamiętam, jak pobiegłam korytarzem i powiedziałem: "Stara, co ty grasz? Podoba mi się", wspominała po latach Hillhouse w rozmowie z Songfacts.

Sukces improwizacji był tak duży, że piosenka szybko trafiła do repertuaru 4 Non Blondes. Zespół ruszył do studia, by nagrać materiał na debiutancki album. Jednak praca z producentem Davidem Tickle’em nie przebiegała gładko. Wokalistka od początku miała swoją wizję utworu i nie była gotowa na żadne kompromisy. Gdy usłyszała końcowy efekt pracy w studiu, nie kryła rozczarowania. „Nie poparli mnie. Powiedzieli, że brzmi dobrze. Nie zgodziłam się", powiedziała w rozmowie z „Tape Op". Niestety, nikt nie zamierzał jej słuchać. Produkcja została zatwierdzona, a Linda Perry poczuła, że jej dzieło zostało jej odebrane.

CZYTAJ TEŻ: Hit lat 60. wzruszał do łez. Nikt nie spodziewał się, że zyska tak ogromną popularność i podbije listy przebojów

4 Non Blondes
4 Non Blondes Lester Cohen/Getty Images

Co się stało z zespołem 4 Non Blonde?

Zamiast się poddać, Perry zdecydowała się działać. Zorganizowała osobną sesję nagraniową w innym studiu i sama dopilnowała każdego szczegółu. To ona ustawiła mikrofony, eksperymentowała z brzmieniem i dogrywała partie wokalne aż do momentu, kiedy uznała, że brzmi to dokładnie tak, jak chciała. „Tamtejszy inżynier dźwięku bardzo mi pomógł. Mówiłam mu, czego chcę, a jeśli mu się nie udawało, przestawiałam mikrofon. Potem mówiłam: "Tak, to jest to. To jest brzmienie [...]". Właśnie ta wersja podbiła cały świat. Opowiedziałam tę historię wystarczająco dużo razy, żeby ludzie wiedzieli, że to nie David Tickle wyprodukował tę piosenkę tylko ja", dodała. Przypomnijmy, że utwór podbił listy przebojów w aż 12 krajach Europy.

Po sukcesie „What's Up" zespół zniknął niemal tak szybko, jak się pojawił. Choć próbowali nagrywać kolejne utwory, żadnemu nie udało się powtórzyć sukcesu debiutanckiego singla. 4 Non Blondes oficjalnie rozwiązali się w połowie lat 90., a Linda Perry rozpoczęła solową karierę i z czasem stała się jedną z najbardziej cenionych autorek piosenek w branży muzycznej.

Dziś, z perspektywy czasu, „What's Up" to nie tylko hymn lat 90., ale też symbol twórczej niezależności i walki o artystyczną wolność. Piosenka, która mogła nigdy nie ujrzeć światła dziennego w swojej oryginalnej wersji, stała się manifestem siły jednej kobiety przeciwko całemu przemysłowi muzycznemu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, jak zaśpiewał ten hit lat 90. Jego interpretację okrzyknięto fenomenem

4 Non Blondes
4 Non Blondes Gilbert Flores/Penske Media via Getty Images

Authors

Reklama
Reklama
Reklama