Refren hitu lat 90. zna każdy Polak. Ale kim była bohaterka przeboju „O! Ela”? Prawda może cię zaskoczyć
„O! Ela” to nie tylko kultowy hit lat 90., ale też emocjonalny rozdział w historii polskiej muzyki. Kim była tajemnicza Ela, o której śpiewali Chłopcy z Placu Broni? Historia uwielbianego przeboju zaskakuje.

Piosenka „O! Ela” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych hitów lat 90. Choć fani przez lata zastanawiali się, kim jest tajemnicza Ela, prawda może zaskoczyć wielu. Poznaj nieznane kulisy powstania utworu i dowiedz się, dlaczego Bogdan Łyszkiewicz zdecydował się na to konkretne imię.
Kulisy powstania hitu „O! Ela”
To był przebój, który porwał tłumy. Energetyczny, chwytliwy i niesamowicie melodyjny utwór, który stał się nieodłącznym symbolem lat 90. w Polsce. Jego autorem był Bogdan Łyszkiewicz, charyzmatyczny lider zespołu „Chłopcy z Placu Broni”. To właśnie on – wokalista, gitarzysta i tekściarz stworzył piosenkę, która do dziś wywołuje emocje u słuchaczy.
Był styczeń 1988 roku, zimna Nowa Huta i 10 metrów kwadratowych dusznej, zakurzonej przestrzeni, w której mieściła się kanciapa – miejsce prób zespołu Chłopcy z Placu Broni. Pod sklepem muzycznym, w samym sercu Osiedla Tysiąclecia, rodził się wielki przebój. „I jak to on - wyciągnął kartkę z tekstem, sięgnął po czyjąś gitarę i zaśpiewał. Ale wcześniej uprzedził, że to jest pastisz, jajo, nie na serio. Mnie też się wydawało, że to jest taka piosenka z zabaw, tancybud. A mieliśmy ambicje grać rock'n'rolla, czyli coś wyższego rzędu, więc nie byłem zachwycony”, mówił Jacek Dyląg, ówczesny gitarzysta grupy [cytat za Interia Muzyka].
To nie była miłość od pierwszego dźwięku. Raczej pełne powątpiewania wzruszenie ramion. A jednak ta niepozorna piosenka miała zmienić wszystko.
Czytaj też: Piosenka, przy której milknie sala. Ten utwór Jarockiej do dziś wywołuje dreszcze

Choć tekst był napisany w żartobliwym tonie, Bogdan Łyszkiewicz miał instynkt. Wiedział, co może chwycić publiczność za serce lub za ucho. Efekt? Na koncertach „O! Ela” błyskawicznie zdobywała serca publiczności. Kiedy tylko zespół pojawiał się na scenie, tłum zaczynał skandować: „Ela!, Ela!” – domagając się zagrania przeboju. Piosenka żyła własnym życiem i stała się niekwestionowanym hymnem pokolenia.
Czy Ela z wielkiego hitu „Chłopców z Placu Broni” naprawdę istniała?
Przez lata fani domyślali się, że Ela to może dawna miłość, koleżanka ze szkoły, ikona z młodości lidera zespołu. Tymczasem rzeczywistość była zupełnie inna. Jak wyjaśniała Ewa Langer, Ela nie istniała naprawdę.
To literacka i muzyczna fikcja, która stała się legendą. Imię „Ela” pojawiło się w tekście dlatego, że dobrze się rymowało i świetnie pasowało do frazy. Nie było żadnej konkretnej kobiety, o której opowiadałby tekst. To właśnie ta uniwersalność, a może tajemnica, sprawiła, że piosenka zyskała ogólnopolską popularność.
„Pewnego dnia powiedział mi z poważną miną, że napisał przebój, który będzie podobał się wszystkim. Napisał spontanicznie, ale z premedytacją. Boguś był niezwykle inteligentny, wykalkulował to. Wielu ludzi potem pytało się, czy ta piosenka jest o mnie, jednak nie jest o mnie. Ela po prostu pasowała do frazy i rymu, bo nie było żadnej Eli w okolicy. Boguś denerwował się, że ludzie doszukują się tu historii z jego życia, że biorą tekst wprost. A powtarzam - nie ma tutaj nic z jego życia!”, opowiadała ukochana artysty, Ewa Langer na łamach książki „Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę” autorstwa Jana Skaradzińskiego i Konrada Wojciechowskiego.
Sprawdź też: Hit, który stworzył legendę: „Ta piosenka to moja młodość” – komentują słuchacze
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Źródło: Interia Muzyka, Wikipedia