Śpiewała o niej cała Polska. Panna Krysia z wielkiego hitu lat 60. istniała naprawdę! Zaskakujące kulisy przeboju Wojciecha Młynarskiego
Były tańce, były spojrzenia, był klimat, którego nie da się już powtórzyć. „Jesteśmy na wczasach” to nie tylko przebój Wojciecha Młynarskiego – to kapsuła czasu, w której zamknięto prawdziwe emocje, prawdziwych ludzi i Karpacz lat 60. Przekonajcie się sami.

„Jesteśmy na wczasach” – ten refren zna każdy, kto choć raz zakochał się w polskiej piosence z duszą. Ale za tym lekkim, dowcipnym utworem Wojciecha Młynarskiego kryje się coś więcej niż tylko muzyczna zabawa z realiami PRL-u. Mało kto wie, że historia opisana w hicie z 1967 roku wydarzyła się naprawdę – w sercu Karpacza, wśród dancingów i klubokawiarni. Panna Krysia i pan Waldek – postaci, które rozkochały w sobie słuchaczy – nie były fikcją. Istnieli naprawdę i zostali na zawsze wpisani w historię polskiej muzyki. Czas odkryć prawdziwe kulisy jednego z najbardziej kultowych przebojów estrady!
Jak powstała piosenka „Jesteśmy na wczasach”?
W latach 60. wczasy w Karpaczu miały swój wyjątkowy klimat. Po kolacji wszyscy wybierali się na dancingi. Atmosfera była pełna muzyki, flirtów i towarzyskich spotkań. „Jesteśmy na wczasach” to wierne odzwierciedlenie ówczesnej rzeczywistości. Z nut Jerzego Senta i słów Młynarskiego powstała piosenka, która stała się hitem. To ironiczny, a zarazem pełen sympatii portret codzienności w ośrodkach Funduszu Wczasów Pracowniczych. Młynarski z charakterystyczną dla siebie lekkością uchwycił klimat roztańczonych turnusów, pełnych rytuałów i wieczorków zapoznawczych, które stały się nieodłącznym elementem PRL-owskich wakacji.
To właśnie ta mieszanka czułości i humoru sprawiła, że utwór trafił prosto w serca słuchaczy i pozostał tam na dekady. „Jesteśmy na wczasach” natychmiast stało się wielkim przebojem, który nuciła cała Polska. Jednak niewielu wiedziało, że przedstawione w nim postaci: sympatyczna panna Krysia i pan Waldek, to autentyczne osoby.
Czytaj też: Tak mieszka Agata Młynarska. W jej mieszkaniu skrywa się pamiątka, która porusza do łez

Pan Waldek – dżentelmen w smokingu i dusza dancingów
Jedną z dwóch głównych postaci piosenki był pan Waldek. W rzeczywistości Waldemar Pawluszek – instruktor kulturalno-oświatowy, tzw. kaowiec. Czasami grywał również na kontrabasie, co czyniło go nieodłączną częścią wieczorków tanecznych i dancingów, tak charakterystycznych dla życia towarzyskiego turnusów w górach.
Wspomnienia malują go jako prawdziwego króla dancingów! Zawsze nienagannie ubrany, błyszczący smoking, perfekcyjnie zawiązana muszka, elegancja jak z ekranu przedwojennego kina. Gdy pojawiał się na sali, wzrok wszystkich kobiet natychmiast kierował się w jego stronę. Czasami wybierał jedną z pań i dedykował jej piosenkę. To gest, który rozbrajał nawet najbardziej niedostępne serca. Był czarujący, szarmancki. Pan Waldek, uwieczniony przez Młynarskiego w słynnej piosence, był uosobieniem atmosfery wczasów lat 60., pełnych romantyzmu, muzyki i szczypty humoru.
Sprawdź też: Odmówił napisania hitu, który był na językach wszystkich. Stracił przez to fortunę
Kim naprawdę była panna Krysia z piosenki Młynarskiego?
Drugą bohaterką piosenki była „sympatyczna panna Krysia”. Jak się okazuje, inspiracją do tej postaci była Krystyna Trylańska-Maćkówka – również instruktorka kulturalno-oświatowa i przewodniczka PTTK, członkini Koła Przewodników Sudeckich przy Oddziale PTTK Sudety Zachodnie w Jeleniej Górze. Była też utalentowaną narciarką oraz instruktorką Polskiego Związku Narciarskiego.
Pochodziła z Łodzi, ale los, a raczej nakaz pracy, skierował ją w zupełnie inne rejony. Najpierw Szklarska Poręba, potem Kraków, aż w końcu trafiła tam, gdzie miało się wszystko wydarzyć: do roztańczonego, tętniącego życiem Karpacza. To właśnie ten kurort i praca w Funduszu Wczasów Pracowniczych, stał się jej sceną i miejscem, gdzie bezwiednie zapisała się w historii polskiej muzyki rozrywkowej.
„Prowadziłam wieczorki zapoznawcze i pożegnalne na turnusach. Ludzie tańczyli. Początkowo nawet nie wiedziałam, że zostałam bohaterką tej piosenki. Dopiero później to się okazało”, mówiła na łamach Karpaczskiarena.pl.

Była zaskoczona, kiedy dowiedziała się, że została bohaterką popularnej piosenki. Swoje ostatnie lata pani Krysia spędziła w Domu Pomocy Społecznej „Jutrzenka” w Zgorzelcu. Emanowała ciepłem, serdecznością i wewnętrznym spokojem – dokładnie tak zapamiętali ci, którzy mieli szczęście ją poznać. Odeszła w grudniu 2025 roku w wieku 96 lat.
„Pani Krystyna była osobą niezwykle ciepłą, życzliwą i pełną dobroci. Z wielką przyjemnością wspominamy czas, który mogliśmy z Nią spędzić. Uśmiech i obecność Jej na zawsze pozostaną w Naszej pamięci. Cieszymy się, że mogliśmy Panią Krystynę poznać i towarzyszyć Jej w codziennym życiu. Na zawsze pozostanie w Naszych sercach”, żegnano ją w mediach społecznościowych Domu Pomocy Społecznej „Jutrzenka”.
Choć minęło wiele lat od premiery „Jesteśmy na wczasach”, historia pana Waldka i panny Krysi nadal żyje – w pamięci mieszkańców, archiwalnych wspomnieniach oraz w dźwiękach piosenki, która stała się nie tylko hitem, ale i kroniką pewnej epoki.
Źródło: Radio Pogoda, Dziennik.pl, Onet.pl