Reklama

„Dzień jeden w roku”, znany szerzej pod frazą „Jest taki dzień”, to utwór, którego w grudniu nie da się nie usłyszeć. Ten świąteczny evergreen trafił do repertuaru Czerwonych Gitar w 1976 roku i od tamtej pory stał się niekwestionowanym symbolem polskich świąt.

Tak powstała powstało polskie „Last Christmas", czyli „Dzień jeden w roku” od Czerwonych Gitar

Autorem tekstu jest Krzysztof Dzikowski, legendarny tekściarz, który napisał również słowa do takich przebojów jak „Anna Maria”, „Ciągle pada” czy „Tak bardzo się starałem”. W rozmowie z serwisem natemat.pl wspomina, że impuls do stworzenia „Dzień jeden w roku” dał Jerzy Kossela – szef zespołu. Złożył on nietypowe zamówienie: tekst miał jednoznacznie kojarzyć się ze świętami Bożego Narodzenia, ale… bez używania oczywistych słów, jak „choinka” czy „Boże Narodzenie”. „Nikt z ówczesnych rządzących miał się nie przyczepić do tego, że zespół śpiewa o świętach — takie to były czasy. Jurek sam wymyślił, by była o jednym dniu, kiedy jest zgoda i tak zostało”, tłumaczy Dzikowski.

Pomysł Kosseli okazał się strzałem w dziesiątkę. Piosenka przeszła przez cenzurę bez najmniejszych problemów. „Podobno była nawet śpiewana na partyjnych zebraniach”, wspomina autor.

Zazwyczaj na początku powstaje melodia, a dopiero potem tekst. W przypadku „Dzień jeden w roku” było odwrotnie – Dzikowski napisał słowa jako pierwsze. Muzykę do nich stworzył Seweryn Krajewski, legenda polskiej sceny muzycznej. „Zastrzegłem też, jak zawsze, że nie może być żadnych zmian w tekście”, zaznacza Dzikowski, dodając, że to jego żelazna zasada. Efektem tej współpracy była kompozycja, która do dziś wzrusza, łączy pokolenia i jest jednym z najczęściej puszczanych utworów w grudniu w polskich stacjach radiowych.

Piosenka szybko stała się czymś więcej niż tylko przebojem. Trafiła do zbiorowej świadomości Polaków jako „bożonarodzeniowy hymn”. Mimo ogromnej popularności „Dzień jeden w roku” nie jest utworem komercyjnym. Dzikowski i Krajewski zgodnie odmawiają zgody na wykorzystanie go w reklamach, choć jak przyznaje autor tekstu, zdarzały się propozycje naprawdę imponujących kwot. „Nie wyjawiamy tajemnic handlowych, ale proszę uwierzyć, że były to duże pieniądze”, mówi z uśmiechem.

CZYTAJ TEŻ: Tylko jedna piosenka potrafi konkurować dziś z Mariah Carey w święta. I trenduje jak szalona!

Czerwone Gitary, Sopot, 1977 r. Od lewej: Jan Pospieszalski-śpiew, Bernard Dornowski-gitary, Seweryn Krajewski-gitary i śpiew, Jerzy Skrzypczyk-perkusja i śpiew.
Czerwone Gitary, Sopot, 1977 r. Jan Pospieszalski, Bernard Dornowski, Seweryn Krajewski, Jerzy Skrzypczyk. Fot. meg PAP/Stefan Kraszewski

Autor tekstu o sukcesie piosenki „Dzień jeden w roku”

Zgoda udzielana jest natomiast chętnie, gdy chodzi o nagrania na płyty, koncerty czy szkolne występy. „Ta piosenka stała się własnością wszystkich, jak kolędy”, tłumaczy Dzikowski. Zresztą, piosenka doczekała się licznych interpretacji. Autor szczególnie ceni sobie wykonanie Haliny Frąckowiak z dziećmi oraz aranżację Golec uOrkiestra. Choć nie śledzi wszystkich wykonań, przyznaje, że każde nowe odczytanie piosenki sprawia mu przyjemność.

Co ciekawe, mimo że utwór ma ponad 40 lat, Dzikowski nadal otrzymuje z niego wynagrodzenie – choć nie są to duże kwoty. „Jest to godziwe wynagrodzenie za godziwą pracę”, mówi.

Tworzenie piosenek to według Dzikowskiego ciężka praca, która wymaga nie tylko talentu, ale i cierpliwości. Jedne teksty powstają w nocy, inne wymagają miesięcy dopracowywania. Jako tekściarz, a nie poeta, stawia na przejrzystość i trafność słów. „Nie chodzi tylko o to, by zgadzała się liczba sylab”, podkreśla. Dzikowski, który przez lata był związany ze Związkiem Polskich Autorów i Kompozytorów, dbał o jakość piosenek, przepuszczając wartościowe teksty przez takie inicjatywy jak „Studencka Piosenka Miesiąca” czy piosenka aktorska.

„Dzień jeden w roku” nie znudził się słuchaczom mimo upływu lat. Być może dlatego, że za utworem stoi nie tylko świetna muzyka, ale też wyjątkowa historia. Historia tekstu pisanego w czasach cenzury, tekstu bez słowa „choinka”, a mimo to – niosącego ze sobą magię świąt jak mało który.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ten świąteczny przebój jest hitem w sieci. Cygan dopiero po latach ujawnił kulisy powstania tej piosenki

Krzysztof Dzikowski
Krzysztof Dzikowski Piętka Mieszko/AKPA

Authors

Reklama
Reklama
Reklama