Ten hit lat 70. miał podbić Japonię. Nikt nie spodziewał się, że zakocha się w nim cała Polska
To miał być utwór na międzynarodowy festiwal, a stał się jednym z najpiękniejszych polskich przebojów o miłości. Historia „Z wielkiej nieśmiałości” pokazuje, że czasem największe hity rodzą się z przypadku – i z… zauroczenia.

Historia piosenki „Z wielkiej nieśmiałości” to jeden z najbardziej urokliwych epizodów w polskiej muzyce lat 70. Jej narodziny były efektem splotu nieoczywistych okoliczności, w których ważną rolę odegrała pewna charyzmatyczna reżyserka dźwięku. To właśnie ona, zachwycając nie tylko profesjonalizmem, ale i osobowością, zainspirowała kompozytora Aleksandra Maliszewskiego do stworzenia utworu z myślą o Bogusławie Mecu. Niedługo później artysta usłyszał pierwsze takty – i od razu przeczuł, że ma do czynienia z czymś wyjątkowym.
Zauroczony kompozytor i artysta
„To mi wystarczyło, kupuję” – opowiadał Mec o pierwszym wrażeniu po usłyszeniu fragmentu piosenki. Od razu wiedział, że to będzie hit. Maliszewski zapewniał go, że piosenka zostanie zaprezentowana na prestiżowym Festiwalu Yamahy w Japonii, co miało zwiększyć jej międzynarodowy rozgłos. Kompozytor był przekonany, że jego utwór ma ogromny potencjał, mimo że sam nie wiedział, czy piosenka rzeczywiście spotka się z zainteresowaniem organizatorów festiwalu.
Nieudany debiut na festiwalu w Japonii
Mimo wcześniejszych nadziei Festiwal Yamahy nie zaprosił Polski do udziału w wydarzeniu. Japońscy organizatorzy z jakiegoś powodu odrzucili propozycję, co rozczarowało Maliszewskiego. Wtedy postanowił umieścić utwór w polskim programie „Studio Gama”, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Piosenka „Z wielkiej nieśmiałości” szybko zdobyła ogromną popularność w kraju.
CZYTAJ TEŻ: Hit legendy PRL nuciała cała Polska. Mało kto wie, że jego ukryte znaczenie jest bardzo bolesne

Sukces piosenki w Polsce
„Z wielkiej nieśmiałości” zyskało serca Polaków, zdobywając liczne wyróżnienia, w tym Złoty Przebój, i stało się jednym z największych hitów lat 70. Tekst do piosenki napisał Wojciech Młynarski. Jego słowa opowiadały o mężczyźnie, który nieśmiało wyznaje swoje uczucia do kobiety, którą od dawna podziwia. Poetycka treść idealnie pasowała do charakteru Meca, który swój wokal włożył w utwór z pełnym wdziękiem i romantyzmem.
Mimo że pierwotnie utwór miał być prezentowany na międzynarodowej scenie, ostatecznie to Polska stała się jego głównym odbiorcą. Piosenka rozbrzmiewała w radiu, a także na koncertach, w tym na Festiwalu w Opolu w 1979 roku, gdzie zyskała jeszcze większe uznanie. „Z wielkiej nieśmiałości” stało się jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych utworów w repertuarze Meca.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polacy śpiewają ten klasyk od 40 lat, a wciąż nie wiedzą, co znaczy jego tytuł. Prawdziwy przekaz przeboju Kultu zaskakuje
„Z wielkiej nieśmiałości”: przypadkowy hit
Choć piosenka początkowo miała zdobyć międzynarodowy rozgłos, a jej brak sukcesu na festiwalu w Japonii mógł być rozczarowujący, to jej popularność w Polsce okazała się ogromnym sukcesem. To, co zaczęło się jako projekt związany z miłosnymi zauroczeniami i przypadkowymi spotkaniami przy reżyserskiej konsolecie, stało się jednym z największych przebojów w historii polskiej muzyki.
Źródła: radipogoda.pl, bibliotekapiosenki.pl