Ten przebój z lat 70. wciąż elektryzuje Polaków. Niewiele osób jednak wie, w jakich okolicznościach powstał
Są piosenki, które nigdy się nie starzeją. Jeden z największych hitów lat 70. wciąż budzi emocje i wywołuje gęsią skórkę. Ten przebój z rockowym pazurem i morską duszą pokochały wszystkie pokolenia.

Niektóre piosenki stają się nieśmiertelne. Tak było właśnie z tym utworem, który po raz pierwszy rozbrzmiał ponad pięć dekad temu. „10 w skali Beauforta”, autorstwa Krzysztofa Klenczona i Janusza Kondratowicza, do dziś uważany jest za jedną z najważniejszych kompozycji w historii polskiej muzyki.
Kultowy przebój lat 70. nadal porusza serca słuchaczy
Elektryzujący, mocny, pełen żeglarskiej pasji. Utwór nie tylko podbił listy przebojów, ale też na zawsze zapisał się w sercach Polaków. Choć powstał w burzliwym momencie dla zespołu Czerwone Gitary, właśnie wtedy narodziła się legenda.
Jak podaje Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki, atmosfera w zespole była wtedy „sztormowa”. Tytułowa skala Beauforta nie była przypadkiem. Dziesiąty stopień oznacza bowiem niemal huraganowe warunki: olbrzymie fale, brak widoczności i wszechobecną pianę. Fani twierdzą, że właśnie w takich okolicznościach Krzysztof Klenczon zdecydował się opuścić Czerwone Gitary i pójść własną drogą artystyczną. „Czerwone Gitary miały swój utarty styl muzyczny i wszelkie eksperymenty w kierunku nowości stanowiły duże ryzyko", przyznał Klenczon. „Swoje zamierzenia muzyczne mogłem realizować jedynie zakładając nowy zespół", dodał. [cyt. Bibliotekapiosenki.pl].
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Na ten dzień Polacy czekali kilka lat, teraz wszystko stało się jasne. Uwielbiany wokalista zaskoczył zapowiedzią

„10 w skali Beauforta” – hymn pokolenia
Inspiracją do powstania tego przeboju była miłość lidera Trzech Koron do żeglarstwa. Klenczon pasjonował się wodą, miał własne łódki i z chęcią wypływał na polskie wody. Jego żeglarska dusza zainspirowała Janusza Kondratowicza do napisania tekstu, który łączył rockowe brzmienie z klimatem morskich opowieści. "Chciałem sprawić mu przyjemność i napisać taką „morską” piosenkę. W dodatku kiedyś podczas rozmowy na moje pytanie, czy nie przestraszyłby się sztormowej „dziesiątki”, odpowiedział dosyć chełpliwie, że nie. No to taki troszkę prześmiewczy tekst przyszedł mi do głowy. O bosmanie, któremu, na szczęście ta „dziesiątka” się przyśniła. Dałem mu tekst, a on, chyba, już następnego dnia zagrał mi go z muzyką", wyznał.
Dziś utwór „10 w skali Beauforta” to nie tylko wspomnienie lat 70., ale także symbol artystycznej wolności, odwagi i pasji. Jego niepokorne brzmienie i przewrotny tekst do dziś robią wrażenie, a kolejne pokolenia odkrywają go na nowo. To właśnie takie piosenki sprawiają, że muzyka staje się nieśmiertelna.
CZYTAJ TEŻ: Teraz na jej punkcie oszalał cały świat, właśnie wydała kolejny hit. Teledysk zelektryzował fanów
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
