To jeden z najsłynniejszych przebojów Led Zeppelin. Mało kto wie, że ukradli ten utwór innej artystce
Piosenka „Babe I'm Gonna Leave You” ma folkowe korzenie, ale świat poznał ją dzięki Led Zeppelin. Historia jej autorstwa to dramat pełen niedopowiedzeń i walki o prawa – dopiero po 20 latach Anne Bredon odzyskała należne uznanie. Dziś, 12 stycznia 2026 roku, mija dokładnie 57 lat od premiery debiutanckiego albumu Led Zeppelin, na którym znalazła się kontrowersyjna wersja tego utworu.

12 stycznia 1969 roku świat usłyszał debiutancki album Led Zeppelin – płyta, która na zawsze zmieniła oblicze muzyki rockowej. Dziś, dokładnie 57 lat później, wracamy do jednej z najbardziej kontrowersyjnych kompozycji z tego krążka – „Babe I'm Gonna Leave You”. Choć utwór zdobył ogromną popularność dzięki mocnej, emocjonalnej interpretacji zespołu, jego historia sięga głęboko w amerykański folk lat 50., a droga do uznania prawdziwej autorki była długa i pełna przeoczeń.
Początki: kto naprawdę napisał „Babe I'm Gonna Leave You”?
Autorką utworu „Babe I'm Gonna Leave You” była Anne Bredon, która napisała go pod koniec lat 50. Pierwsze publiczne wykonanie miało miejsce w 1960 roku na antenie radiostacji KPFA w Berkeley, Kalifornia. Jej wykonanie usłyszała Janet Smith, która następnie przekazała piosenkę Joan Baez.
Piosenka została błędnie przypisana jako „tradycyjna” przy pierwszych wydaniach, co doprowadziło do wieloletniego braku uznania dla Bredon jako autorki. Dopiero po dwóch dekadach błędne przypisanie zostało skorygowane, a Bredon zaczęła otrzymywać należne tantiemy.
Zobacz też: Ten sekret odmienił spojrzenie na legendarny hit Bowie'ego. Co naprawdę kryje się za "Space Oddity"?
Joan Baez i folkowy rodowód piosenki
W 1962 roku Joan Baez umieściła „Babe I'm Gonna Leave You” na swoim albumie Joan Baez in Concert. Jej wersja to surowa interpretacja – tylko głos i gitara akustyczna. Producent Maynard Solomon opisał utwór jako „white blues” i zwrócił uwagę na jego emocjonalny wydźwięk – wewnętrzne rozdarcie narratora.
Z powodu popularności tej wersji, utwór trafił do repertuaru wielu artystów – w tym zespołu The Plebs (1964), The Association (1965), Marka Wyntera (1965), Quicksilver Messenger Service (1968) oraz Led Zeppelin (1969). Jednak wersje te rzadko przypisywały autorstwo Bredon, często figurowały jako „tradycyjne”.
Led Zeppelin i rockowa reinterpretacja utworu
Jimmy Page usłyszał wersję Baez i zainspirował się nią do stworzenia własnej aranżacji. W lipcu 1968 roku zagrał ją Robertowi Plantowi w swoim domu w Pangbourne. Wersja Led Zeppelin znacząco różniła się od pierwowzoru – była dłuższa (6:40), zawierała cięższe brzmienia, elektryczną gitarę oraz dynamiczne przejścia między spokojnymi i intensywnymi partiami.
Nagrania miały miejsce w Olympic Studios w Londynie, 27 września i 3 października 1968 roku. Piosenka otworzyła nową erę dla zespołu – była jednym z pierwszych utworów, które nagrali wspólnie. Wydano ją na debiutanckim albumie „Led Zeppelin” 12 stycznia 1969 roku.

Błąd, który kosztował dekady – spór o prawa autorskie
W momencie wydania albumu autorstwo utworu przypisano jako „Traditional, arranged by Jimmy Page”, podobnie jak na płycie Baez. Jimmy Page posiadał kopię albumu Baez bez oznaczenia autorstwa i sądził, że utwór należy do domeny publicznej.
Dopiero w latach 80. syn Janet Smith zauważył brak nazwiska Bredon na płycie Led Zeppelin i poinformował o tym swoją matkę. Ta przekazała informacje Anne Bredon. W 1990 roku, po kontakcie Bredon z zespołem, zaktualizowano prawa autorskie. Od tego momentu oficjalnymi autorami utworu są Anne Bredon, Jimmy Page i Robert Plant. Bredon otrzymała znaczącą kwotę zaległych tantiem.
Sprawdź też: Odmówił napisania hitu, który był na językach wszystkich. Stracił przez to fortunę
Jakie instrumenty i techniki zastosował Jimmy Page?
Do nagrania Page użył pożyczonej gitary Gibson J-200. W wywiadzie z 1977 roku mówił, że była to wyjątkowa gitara, z grubymi strunami, ale mimo to dawała bardzo gęste, pełne brzmienie. W innych wywiadach zdradził, że zastosował również pedal steel guitar, mimo braku znajomości oficjalnego stroju instrumentu – inspirował się instrumentalnymi utworami Chucka Berry’ego.
Wersja Led Zeppelin wyróżniała się flamenco-podobnymi wstawkami, które Page określał jako „light and shade” – technikę kontrastu między delikatnymi i mocnymi fragmentami utworu. Jak sam przyznał, piosenka miała dla niego duże znaczenie i uważał ją za kluczową część debiutanckiego albumu zespołu.
Źródła: americansongwriter.com, wikipedia.org