To on stworzył kultową solówkę w hicie Niemena. Nazwisko zna niewielu Polaków
Choć dziś mało kto zna jego nazwisko, współtworzył jeden z największych hitów Czesława Niemena. To jego solówka otwiera i zamyka „Dziwny jest ten świat”, a wkład w kulturę PRL był znacznie większy. Poznaj historię muzyka, który łączył beat, bigbit i soul w złotej erze polskiej sceny.

To jedno z tych nazwisk, które rzadko pojawia się w głównym nurcie wspomnień o muzyce PRL-u, choć jego twórczość zna niemal każdy Polak. To on stworzył niezapomnianą solówkę organową w utworze „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena – piosence, która do dziś porusza swoją siłą przekazu. Marian Zimiński, bo o nim mowa, był nie tylko znakomitym instrumentalistą, ale i kompozytorem oraz aranżerem, który współtworzył brzmienie kilku dekad polskiej sceny muzycznej. Jego historia to opowieść o wielkim talencie, który zbyt długo pozostawał w cieniu.
Kim był Marian Zimiński? Życie i edukacja w Warszawie
Marian Zimiński urodził się 20 stycznia 1945 roku w Warszawie i zmarł 25 listopada 1997 roku również w stolicy. Choć nazwisko to nie jest powszechnie znane, jego znaczenie dla kultury muzycznej PRL jest nie do przecenienia. Od najmłodszych lat wykazywał talent muzyczny, który rozwijał w warszawskiej Średniej Szkole Muzycznej w klasie fortepianu i perkusji. Dalsze wykształcenie zdobył na Wydziale Wychowania Muzycznego Studium Nauczycielskiego w Warszawie.
Wszechstronność Mariana Zimińskiego objawiała się nie tylko w grze na różnych instrumentach – był pianistą, organistą rockowym oraz perkusistą – ale także w umiejętnościach kompozytorskich i aranżacyjnych. Łączył światy muzyki rozrywkowej i filmowej, a jego twórczość wpisuje się w najważniejsze nurty lat 60. i 70.
Zobacz też: Druga córka Czesława Niemena wspomina ojca. O tym nikt nie miał pojęcia
Zespół Relax i pierwsze kroki w beatowej rewolucji
W 1963 roku, jako młody entuzjasta nowoczesnych brzmień, Zimiński założył własny zespół beatowy o nazwie Relax. W grupie tej pełnił funkcję perkusisty. Był to czas, gdy beat, będący jednym z prekursorów pop-rocka, zdobywał serca młodych Polaków. Zimiński nie poprzestał na jednym projekcie – w kolejnych latach współpracował z zespołami Impulsy oraz Chochoły, kontynuując muzyczne eksperymenty i rozwijając swój styl.
Współpraca z Niemenem i kultowa solówka w „Dziwny jest ten świat”
Przełomowym momentem w karierze Zimińskiego była współpraca z Czesławem Niemenem. Muzyk został członkiem jego pierwszego samodzielnego zespołu Akwarele, który powstał w październiku 1966 roku. Zespół specjalizował się w bigbitowych i soulowych brzmieniach, a Marian Zimiński występował w nim aż do 1969 roku.
To właśnie w tym okresie powstały trzy pierwsze longplaye Niemena: „Dziwny jest ten świat”, „Sukces” oraz „Czy mnie jeszcze pamiętasz”. W nagraniach tych Zimiński brał udział jako instrumentalista, ale także jako twórca charakterystycznych partii klawiszowych, które stały się nieodłącznym elementem stylistyki Niemena.
Najsłynniejszym jego wkładem pozostaje solówka organowa otwierająca i zamykająca utwór „Dziwny jest ten świat”. Kompozycja ta, uznawana za jeden z najważniejszych utworów polskiej muzyki rozrywkowej, przeszła do historii dzięki połączeniu rocka, soulu i ekspresji artystycznej. Dźwięki klawiszy Zimińskiego trwale zapisały się w świadomości kilku pokoleń Polaków.
Zobacz też: Ten przebój lat 60. poruszał serca Polaków. Prawdziwa sława przyszła z Niemiec

Twórczość po Akwarelach i wpływ na muzykę filmową
Po odejściu z zespołu Akwarele Marian Zimiński nie zwolnił tempa. Grał z Grupą ABC oraz stworzył własny zespół Marjolaine Sugestic, który w późniejszych latach przyjął nazwę Hard Road. Jego działalność muzyczna rozszerzyła się również na kino. Komponował muzykę filmową, m.in. do „Godziny szczytu” (1973) i „Urodzin Matyldy” (1974).
Zimiński był także autorem muzyki do piosenek wykonywanych przez inne gwiazdy polskiej sceny, w tym przez Annę Jantar. Do jego znanych kompozycji należą takie utwory jak „Żyj mój świecie”, „Już za nami barwy lata” i „Polubiłam pejzaż ten”.
Zapomniany bohater PRL-u – dziedzictwo Mariana Zimińskiego
Choć nie zyskał rozgłosu na miarę Niemena, Marian Zimiński był jednym z najważniejszych twórców muzyki rozrywkowej w Polsce. Jego wkład w rozwój sceny muzycznej PRL obejmował nie tylko niezapomniane partie klawiszowe, ale także kompozycje, które na trwałe wpisały się w pejzaż dźwiękowy epoki.
Zimiński nie był tylko „tym od solówki”. Był muzykiem, który stał u podstaw wielu przełomów – od beatowych eksperymentów po ambitną muzykę filmową. Jego życie i twórczość to opowieść o skromnym geniuszu, którego muzyka do dziś żyje w pamięci i na płytach winylowych, mimo że jego nazwisko pozostaje znane głównie pasjonatom.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Źródła: radiozet.pl, radiopogoda.pl