Reklama

W „Tango Memento Vitae” Stanisław Soyka pokazał swoich rodziców tańczących w kuchni. Ta scena, pełna spokoju i rodzinnego ciepła, stała się hołdem dla przeszłości i życia. Niewielu widzów wie, że to prawdziwi rodzice artysty – Alfons i Maria – a ich obecność w teledysku nadaje całości głębokiego, intymnego wymiaru.

Reklama

Ten osobisty klip przenosi widza do miejsca, w którym – symbolicznie i dosłownie – zaczęło się życie artysty. Kuchnia, z kredensem pamiętającym PRL-owską codzienność, jest tłem dla prostego, czułego gestu: starsi ludzie tańczą tango. W ich ruchach nie ma choreografii, lecz miłość, spokój i historia. Ta scena porusza nie tylko tych, którzy znają biografię Soyki, lecz każdego, kto kiedykolwiek tęsknił za domem.

ZOBACZ TEŻ: Chrześnica w emocjonalnym wpisie wspomina Stanisława Soykę. Tak uczciła jego pamięć

Taniec w kuchni – najbardziej osobista scena Soyki

Wideo do utworu „Tango Memento Vitae” jest jedyne w swoim rodzaju, ponieważ ukazuje Alfonsa i Marię Sojków – rodziców artysty – w ich prawdziwym otoczeniu. To właśnie ich kuchnia, pełna detali znanych każdemu, kto dorastał w polskim domu, staje się scenerią dla symbolicznego tańca pamięci. Oboje wystąpili w teledysku na prośbę syna, choć – jak zdradził w wywiadzie dla Vivy! – jego matka długo się wahała.

Stanisław Soyka opowiadał, że matka miała obawy. Ale w końcu uległa – może z miłości do syna, a może z potrzeby zostawienia czegoś po sobie. Efekt? Subtelna, niemal cicha sekwencja obrazów, która łapie za serce mocniej niż niejedna fabularna produkcja. Autentyczność tej sceny to nie przypadek – to zapis relacji, domowego rytuału, który na ekranie staje się uniwersalnym symbolem rodzinnego ciepła.

Tango, które stało się modlitwą – przesłanie utworu Memento Vitae

Sam tytuł utworu – „Memento Vitae” – oznacza „pamiętaj o życiu”. To nie tylko gra słów nawiązująca do znanego łacińskiego „Memento Mori”, lecz i świadomy wybór narracji. Soyka nie mówi o śmierci – mówi o życiu, które trwa dzięki pamięci. O życiu, które nie kończy się wraz z odejściem, ale które znajduje kontynuację we wspomnieniach, uczuciach, gestach.

Stanisław Soyka, VIVA! 11/2015
Stanisław Soyka, VIVA! 11/2015 Fot. Olga Majrowska

„Tango” to rytm pełen melancholii i pasji. W połączeniu z obrazem starszego małżeństwa tańczącego w kuchni – nabiera zupełnie nowego znaczenia. To nie taniec zakochanych, lecz taniec wspólnego losu. Ich kroków nikt nie uczył – to rytm dnia codziennego, ciszy, zgody, trwania obok siebie. Soyka przez swoją muzykę i obraz przypomina, że prawdziwe dziedzictwo nie mieści się w pomnikach, lecz w drobnych gestach, których nie da się zapomnieć.

CZYTAJ TEŻ: Bliscy Stanisława Soyki zabrali głos. Te słowa poruszyły wszystkich. Wymowny gest

Utwór „Memento Vitae” i towarzyszący mu teledysk zyskały nowy kontekst – nie jako kolejna produkcja artystyczna, lecz jako osobisty, niemal rodzinny testament. Sceny z tańczącymi rodzicami Soyki to coś więcej niż estetyka. To dowód, że można mówić o miłości, przemijaniu i wdzięczności bez patosu – jedynie obrazem, muzyką i ciszą między wersami.

Reklama

Źródło: Viva.pl

Reklama
Reklama
Reklama