Reklama

Każda jej rola to wydarzenie. A ostatnio Agnieszka Grochowska coraz częściej wciela się w role matek, które każdego dnia przekonują się, jak trudną rolą jest wychowywanie dzieci, zwłaszcza nastoletnich. Taką postać aktorka gra też w filmie „Brat”, który niedawno wszedł na ekrany kin.

Trudno w Polsce mieć poczucie, że jesteś dobrą matką

Agnieszka, główna bohaterki filmu „Brat”, samotnie wychowuje dwóch chłopców. To łączy ją z Grochowską. Ona też ma dwóch synów – 13-letniego Władysława i 9-letniego Henryka, których ojcem jest były partner aktorki, reżyser Dariusz Gajewski. Gwiazda bardzo chroni ich prywatność. Nie pokazuje ich zdjęć w mediach społecznościowych, nie zabiera ich na gale czy premiery. Bardzo rzadko też opowiada o nich w mediach.

Z nielicznych wypowiedzi o synach wynika jednak, że aktorka nie raz przekonała się, że wychowywanie dwóch chłopców w podobnym wieku to niełatwe zadanie. „Myślałam, że będzie mi łatwiej być mądrym i zrównoważonym rodzicem, nie projektować na nich swoich wspomnień, obaw” – mówiła kilka lat temu w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej. Z kolei w „Dzień Dobry TVN” stwierdziła wprost: „Ja czasem mam wrażenie, że jestem bliska szaleństwa".

Zobacz także: To jeden z najbardziej niedocenionych filmów ostatniego Festiwalu Filmowego w Gdyni. Poruszający dramat rodzinny już niebawem w kinach!

Jak się okazuje mimo upływu lat Grochowska wciąż nie pozbyła rodzicielskich dylematów. Opowiedziała o nich w najnowszym odcinku podcastu „Kanapa Knapa”. Jak wyznała, w Polsce matki nie mają łatwo także dlatego, że są bardzo często oceniane. I to zwykle krytycznie. Jak dużo pracują, to słyszą, że zaniedbują kontakt z dziećmi. Jak nie pracują, to słyszą, że są leniwe. Ta presja sprawiła, że Grochowska też stale analizuje, czy sprawdza się jako mama. Jej refleksje na ten temat nie są optymistyczne.

Gwiazdy filmu "Brat", czyli Agnieszka Grochowska, Julian Świeżewski, Filip Wiłkomirski, Tytus Szymczuk
Gwiazdy filmu "Brat", czyli Agnieszka Grochowska, Julian Świeżewski, Filip Wiłkomirski, Tytus Szymczuk Fot. Gałązka/AKPA

„Może to coś ze mną jest nie tak, ale generalnie nie mam poczucia, żebym często słyszała, że jestem dobrą matką. A szczerze, często mam wrażenie, że coś możnaby skorygować, że coś działa nie tak” – wyznała w podcaście „Kanapa Knapa”. Aktorka przyznała, że choć sporo gra, to praca jest dla niej drugorzędna. Jak przyznała, nie ma poczucia, że jej synowie ucierpieli, bo ona robiła karierę, bo choć sporo gra, to praca zawsze była dla niej drugorzędna. „Dla mnie rodzicielstwo jest priorytetowe i zawsze było. Zawsze dokonywałam wyborów. Dlatego nie gram w teatrze, bo na tym ucierpiałaby moje rodzina” - stwierdziła.

Czytaj też: O marzeniach, sukcesie i rolach w Hollywood. Agnieszka Grochowska kończy 37 lat

Problemem nie jest to, że jej synowie dają jej do zrozumienia, iż zaniedbała ich relację. Tak nie jest. Aktorka wprost stwierdziła, że problem tkwi w tym, co ona sama o sobie myśli. „Może to jest kwestia wewnętrznego uznania, tego, że to ja powinnam uznać, że jestem wystarczającym rodzicem. Ale z jakiegoś powodu nie ma we mnie głębokiego przekonania, że jestem wystarczająca” – wyznała.

Mama, nauczycielka, podróżniczka

Agnieszka Grochowska nie kryje, że ma dość nietypowe podejście do wychowywania dzieci. Kilka lat temu w wywiadzie dla „Twojego Stylu stwierdziła wprost, że jest matką niestandardową. "Łatwo mi przychodzi zapakować się z synami do kampera i jechać z nimi przed siebie. Raz na jakiś czas wyciągam ich na dłużej ze szkoły" - powiedziała.

Czytaj również: Odebrała Orła, zapomniała ze sceny powiedzieć najważniejszego. Agnieszka Grochowska o ukochanych dzieciach

Podczas tych podróży z mamą Władek i Heniek nie mają jednak laby, choć ich koledzy siedzą wtedy w szkole. Grochowska nie tylko pokazuje im świat, ale też zmienia się w ich nauczycielkę. "Uczę ich w trybie domowym. Przez miesiąc, czasem dwa. Przekonałam się, jak dobre efekty to przynosi. Chłopcy wracali z wyjazdów wzmocnieni i zdobywali lepsze stopnie. Przy okazji dzieci, odpoczywając, uczą się życia w kontakcie z przyrodą, bez internetu, telefonu, komputera. Siedzą na plaży i patrzą na ocean. Odkrywają, że przesypywanie piasku z dłoni do dłoni też ma sens " – mówiła w tym wywiadzie. Trudno więc przypuszczać, że jej synowie mają jakiekolwiek zastrzeżenia do tego, jaką Grochowska jest matką.

Reklama
Reklama
Reklama