Reklama

Nie dał się zamknąć w szufladce z napisem Tomek Boski. Chociaż przez większość kojarzony z rolą w „Rodzince.pl”, to od paru lat udowadnia, że niewiele wspólnego ma z tą postacią, a o roztrzepanej fryzurze z grzywką wpadającą do oka już dawno zapomniał. Nie jest już aktorem jednej roli. Co więcej, nie jest już jedynie aktorem. Robi tyle rzeczy, że niektórzy mówią o nim „człowiek orkiestra”. I trudno się z tym nie zgodzić. Poza karierą aktorską oraz reżyserską rozwija się w wielu dziedzinach życia, a także angażuje się w liczne projekty.

Człowiek, którego wszędzie pełno

Jego akcja podczas 33. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas której wystawił do licytacji sprzątanie domu zwycięzcy do zapętlonego utworu „Explosion”, była jedną z najgłośniejszych w historii. W tym roku powtórzył swój wyczyn, tym razem oferując siebie jako parę w polonezie przy okazji jakiejś wyjątkowej uroczystości. Nie da się ukryć, że młody aktor ma zdecydowane zamiłowanie do tańca, co pokazał nie tylko przy okazji swojego występu w „Tańcu z gwiazdami”, ale także w jednym ze swoich najnowszych pomysłów.

Zobacz też: WOŚP 2026: Fiat 127p rywalizuje z Wieniawą i Musiałem na aukcjach | Viva.pl

Mowa oczywiście o Międzypokoleniowych Potańcówkach Maćka, które od trzech sezonów organizuje latem w stolicy. W programie „Dzień Dobry TVN” zdradził, że sam koncept zrodził się w nim dzięki jego ukochanemu dziadkowi, który opowiadał mu o przedwojennej Warszawie. Aktor przyznał, że sam bardzo lubił chodzić na potańcówki, gdzie wszyscy są równi, nikt nikogo nie ocenia, starsi bawią się z młodszymi przy muzyce na żywo, i to zdecydowanie bardziej do niego przemówiło niż popularne wśród młodzieży kluby nocne. Zdradził również plany zorganizowania takiego wydarzenia w Wilnie, skąd pochodził jego dziadek, za którego sprawą projekt ten się zaczął.

Zaszczepił we wnuku miłość do ojczyzny

Nie od dziś wiadomo, że w życiu młodego aktora dziadek, kpt. Marian Markiewicz, odegrał bardzo ważną rolę. Zaszczepił w Maćku miłość do Polski i historii oraz nauczył go wielu rzeczy. Musiał często w wywiadach wspomina o nim. Nie inaczej było przy okazji jego rozmowy z Krzysztofem Stanowskim dla Kanału Zero, gdzie wyjawił informację, o której wcześniej nie wspominał. Aktor zdradził, że jego ukochanego dziadka znał obecny prezydent Polski, Karol Nawrocki, jeszcze za czasów, kiedy był prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. I pomógł w ważnej dla Musiała sprawie.

Maciej Musiał, Julia Wieniawa, Mateusz Pawłowski, Emilia Dankwa, Adam Zdrójkowski
Maciej Musiał, Julia Wieniawa, Mateusz Pawłowski, Emilia Dankwa, Adam Zdrójkowski Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Wówczas IPN opiekował się kpt. Marianem Markiewiczem — wiedzieli, kim był i co ważnego zrobił. Pomogło to w pewnej nurtującej wnuka sprawie. Mianowicie jego dziadek mieszkał obok pomnika radzieckich żołnierzy i za każdym razem, wychodząc z domu, musiał go minąć. Dla osoby, która była więziona najpierw w niemieckim, a później w rosyjskim więzieniu i widziała, jak podczas bitwy ginęli jego koledzy, nie mógł być to łatwy widok. Ta sprawa mocno uwierała samego Maćka, który postanowił złożyć wniosek właśnie do IPN-u, by wyburzyć ten pomnik. Niestety, dziadek aktora nie doczekał tego widoku, ponieważ zmarł na tydzień przed jego zniszczeniem.

Walka o dobre imię

Pomimo jego śmierci Maciek Musiał wciąż walczy o dobre imię dziadka i stara się o jego uniewinnienie. Po drugiej wojnie światowej kpt. Marian Markiewicz dalej działał jako żołnierz niezłomny w walce z systemem. Kiedy został złapany, wyparł się działalności podziemnej i został skazany, spędzając w więzieniu dziewięć lat, a kiedy go wypuszczono, był traktowany jak bandyta. Chociaż nikt nie miał wątpliwości co do jego zamiarów, wnuk — podobnie jak w przypadku pomnika — czuje powinność, by uniewinnić go za skazanie w latach powojennych.

„On tak dużo przeszedł, tak dużo wylał swojej krwi i poświęcił życia, że nie mógłbym przełamywać takiej postawy. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy okazuje się, że to zagrożenie z tamtej strony wciąż istnieje i jest realne” — przyznał Musiał w Kanale Zero. Aktor wyraził ogromną nadzieję, że właśnie takiego postępowania z jego strony chciałby jego dziadek i że patrzy na niego z góry z uśmiechem.

Zobacz również: Maciej Musiał o śmierci dziadka: "Byłem przy nim, kiedy odchodził" | Viva.pl

Chociaż Maciej Musiał dużo mówi o swoim dziadku, wciąż mało osób wie, jak mocna relacja ich łączyła. Z pewnością to właśnie dzięki niemu wnuk stał się tak dojrzałym człowiekiem, który dostrzega piękno w najmniejszych rzeczach, a jednocześnie potrafi walczyć o słuszną sprawę. I zapewne w niejedną się jeszcze zaangażuje. Aktor, który dziś kończy 31 lat, od dawna pokazuje, że aktorstwo mu już nie wystarcza. Zapewne więc znajdzie sobie jeszcze wiele wyzwań.

Źródło: Kanał Zero

Reklama
Reklama
Reklama