Reklama

Talent po ojcu i zaprzepaszczona kariera kajakarska

Wychowywał się w powojennym Krakowie. Zamiłowanie do muzyki oraz talent musiał odziedziczyć po ojcu, który był perkusistą. Już w dzieciństwie Andrzej przejawiał wyjątkowe zdolności. Gdy miał zaledwie 8 lat, zastąpił Romana Zauchę na jednym z jego występów, kiedy ten musiał zrezygnować z powodu choroby. Już wtedy było jasne, że to muzyka będzie całym jego światem. Dla niej porzucił karierę sportową. Gdy musiał zdecydować o swojej przyszłości — zrezygnował z kajakarstwa i postawił wszystko na jedną kartę.

Zobacz także: Była kobietą jego życia. Kochał ją do końca, nawet gdy los wciągnął go w romans z fatalnym skutkiem

Zaczynał od gry w zespołach takich jak Dżamble czy Anawa, jednak zasłynął dzięki działalności solowej, którą prowadził od 1980 roku. To właśnie lata 80. wskazywane są jako okres świetności artysty, który na zawsze zmienił polską scenę muzyczną. Jak wspominał Janusz Szrom w audycji „Muzyczna Jedynka” dla Polskiego Radia: „Andrzej Zaucha należał do tych piosenkarzy, którzy wchodzili do studia i śpiewali utwory za pierwszym podejściem. Jest to trudne do osiągnięcia”.

Miłość, którą przerwała choroba

W początkach jego kariery wspierała go ukochana żona Elżbieta. Nawet kiedy wraz ze wzrostem popularności pojawiło się zainteresowanie innych kobiet, była ona dla Andrzeja najważniejsza. Pomagała mu na każdym kroku, wspólnie stworzyli pełen ciepła dom i wychowywali jedyną córkę Agnieszkę. Rodzinne szczęście przerwała nieoczekiwana choroba Elżbiety. Pogarszający się z dnia na dzień stan zdrowia doprowadził do udaru mózgu, wskutek którego zmarła. Był to olbrzymi cios dla artysty, który nie umiał poradzić sobie z utratą żony. Popadł w melancholię, którą da się usłyszeć w utworach powstałych w tamtym czasie.

Czytaj również: Córka Andrzeja Zauchy zdradza, co naprawdę myślała o jego piosenkach. Gorzkie wyznanie

Po druzgocącej stracie żony artysta na nowo starał ułożyć sobie życie. Wtedy też wdał się w romans z młodszą o 16 lat i zamężną Zuzanną Leśniak. Znali się już wcześniej z Teatru STU w Krakowie, do którego wspólnie należeli, jednak ich relacja nabrała tempa podczas prób do spektaklu „Pan Twardowski”, w którym Zaucha grał główną rolę. Mimo utrzymywania związku w tajemnicy para stała się przedmiotem plotek w mieście. Wszystko za sprawą niezakończonego małżeństwa aktorki z francuskim reżyserem Yves’em Goulais.

Andrzej Zaucha i Zbigniew Wodecki na festiwalu w Opolu w 1988
Andrzej Zaucha i Zbigniew Wodecki na festiwalu w Opolu w 1988

Zazdrość, która doprowadziła do dramatu

Miał on dowiedzieć się o zdradzie żony w brutalny sposób, osobiście nakrywając parę kochanków we własnym mieszkaniu. I to właśnie to wydarzenia miało w szale pchnąć go do ostateczności. Późnym wieczorem 10 października 1991 roku, kiedy po zakończonym spektaklu Zaucha i Leśniak wychodzili z teatru STU w Krakowie i szli przez parking w kierunku samochodu, padło dziewięć strzałów. Zamroczony zazdrością mąż zakończył życie obojga kochanków, po czym oddał się w ręce policji. Goulais został skazany na 15 lat więzienia, jednak artysty i aktorki nie dało się uratować.

Czytaj też: Po śmierci żony Andrzej Zaucha wdał się w romans z mężatką. Znajomość z Zuzanną Leśniak kosztowała go życie

Yves Goulais przyznał, pomimo odbytej kary, że sumienie będzie go dręczyć do końca życia. W końcu śmierć Andrzeja Zauchy była niezwykle wstrząsającym wydarzeniem nie tylko dla Krakowa, lecz dla całego kraju. Legenda piosenki lat 80. obchodziłaby 12 stycznia tego roku 77. urodziny i być może jego życie potoczyłoby się inaczej. Całe szczęście, że dzięki sztuce dusza artysty jest wieczna, a Andrzej Zaucha wciąż pozostaje obecny dzięki swojej muzyce.

Źródła: Polskie Radio, Radio Zet

Reklama
Reklama
Reklama