Długo było o niej cicho. Gwiazda „Gry o tron” wraca jako Lara Croft. Co przeszła, zanim wróciła na ekran?
Po latach medialnego szumu i osobistych zawirowań Sophie Turner wraca na ekran w wielkim stylu. W 2026 roku wcieli się w kultową postać Lary Croft w nowym serialu Prime Video. W szczerym wywiadzie mówi o dorastaniu w show-biznesie, macierzyństwie, rozwodzie z Joe Jonasem i nowym etapie życia.

Choć przez ostatnie miesiące nie było o niej głośno, Sophie Turner wraca – i to w wielkim stylu. Gwiazda „Gry o tron”, która dorastała na oczach milionów widzów jako Sansa Stark, dziś na nowo definiuje swoją karierę i kobiecość. W 2026 roku aktorka wcieli się w kultową postać Lary Croft w nowej serialowej adaptacji „Tomb Raider” od Prime Video. To nie tylko zawodowy przełom, ale też osobisty manifest siły i niezależności. W emocjonalnym wywiadzie dla magazynu PORTER Sophie opowiada o rozwodzie z Joe Jonasem, macierzyństwie, walce z medialnym wizerunkiem i potrzebie odnalezienia siebie po latach życia pod lupą opinii publicznej.
Po burzy przychodzi siła. Sophie Turner wraca silniejsza niż kiedykolwiek
W ciągu ostatnich lat jej życie wyglądało jak gotowy scenariusz serialu: międzynarodowa sława po roli w „Grze o tron”, burzliwe życie prywatne z Joe Jonasem, narodziny dwóch córek, przeprowadzka przez ocean i medialna walka o prywatność. Teraz, w 2026 roku, Sophie Turner staje na nowo – nie tylko jako aktorka, ale jako kobieta, która postanowiła odzyskać głos.
„Chcę w końcu mieć więcej autonomii nad własnym życiem” – mówi w wywiadzie dla PORTER, gdzie prezentuje się naturalnie, z uśmiechem, ale i błyskiem determinacji w oku. Przed nią rok pełen wyzwań – nie tylko zawodowych, ale też osobistych. W lutym skończy 30 lat. „Mam wrażenie, że od dawna byłam dorosła. Teraz wreszcie chcę trochę spokoju” – przyznaje szczerze.
Nowe oblicze Lary Croft: Turner w roli życia
Najgłośniejszy projekt 2026 roku? Serialowa adaptacja kultowego „Tomb Raider” od Prime Video, w której Sophie Turner wciela się w samą Larę Croft. Choć produkcja jest wciąż w początkowej fazie, już teraz mówi się o niej jako o jednej z najbardziej wyczekiwanych premier roku. Aktorka nie ukrywa, że rola była dla niej ogromnym zaskoczeniem – wcześniej nie była kojarzona z typem „dziewczyny akcji”.
„Zazwyczaj gram bohaterki, które wciąż siebie kwestionują. A Lara? Ona wie, kim jest. To zupełnie inna energia” – mówi. Przygotowania do roli są intensywne: codzienne treningi, praca nad formą i charakterem postaci. Turner podkreśla, że chce sięgać po role, które naprawdę ją rozwijają – fizycznie i emocjonalnie.
Czytaj też: Ten wers tekstu zdradza wszystko. To dlatego fani wiedzą, że „Mr Perfectly Fine” to utwór o Joe Jonasie
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Miłość, rozpad i nowe początki: życie prywatne Sophie Turner
Po ślubie w 2019 roku wydawało się, że ona i Joe Jonas tworzą jedną z najbardziej zgodnych par show-biznesu. Ale już w 2023 roku media obiegły informacje o kryzysie, a później – o rozwodzie. Oficjalnie para ogłosiła „wzajemną decyzję o rozstaniu”, ale źródła opisywały związek jako pełen napięć i nieporozumień.
Rozwód został sfinalizowany w 2024 roku. Sophie wróciła z córkami – Willą i Delphine – do Wielkiej Brytanii. Sądowy spór o opiekę nad dziećmi trafił nawet pod jurysdykcję Konwencji Haskiej, ale ostatecznie udało się wypracować wspólne rozwiązanie. Dziś para współdzieli opiekę nad dziećmi.
Czy to był dla niej trudny czas? Bez wątpienia. Ale Turner nie unika tematu. W rozmowie mówi wprost o matczynej winie, poczuciu odpowiedzialności i codziennej walce o równowagę. „Pracuję cały tydzień, a w weekendy spędzam każdą chwilę z dziećmi. Ale jeśli wyskoczę na lunch z koleżanką, to mam wrażenie, że natychmiast muszę wracać” – wyznaje.
Czas dla siebie i bliskich. Aktorka uczy się znów oddychać
Wśród terapii, wsparcia przyjaciółek i dzieci, Sophie odnalazła nową siłę. Choć przyznaje, że „czasem po prostu odcina się od świata”, to dziś potrafi spojrzeć na swoją historię z dystansem. „Nie czytam o sobie w internecie. To by mnie zabiło” – mówi bez ogródek.
A jednak – nie ucieka. Przeciwnie, powoli przejmuje kontrolę nad swoją narracją. Wspomina o brutalnym dorastaniu w oczach milionów widzów, o tym, jak ciężar sławy przytłaczał ją od trzynastego roku życia. Ale też o tym, jak dziś wraca do źródeł swojej pasji. Córki uwielbiają odgrywać z nią scenki i wymyślać bajki – „Mam wrażenie, że odzyskałam radość z aktorstwa dzięki nim” – przyznaje.
Zobacz też: W tym filmie Jolie przeszła samą siebie. Ta produkcja była dla niej tak osobista, że zapomniała, że to film
Co dalej? Kobieta, która zna swoją wartość
Praca, dzieci, samotność, powroty. Rok 2026 to dla Sophie Turner początek nowej ery. Przestała uciekać, a zaczęła wybierać. Choć przyznaje, że nie ma czasu na randki czy spotkania towarzyskie, ma jeden cel – pokazać córkom, że można być silną, niezależną i spełnioną. „Mam nadzieję, że będą akademiczkami!” – śmieje się.
A prywatnie? Chce spokoju, autentyczności i więcej czasu na to, co naprawdę ważne. „Jestem gotowa poznać siebie lepiej. Ustalić granice. I wreszcie żyć swoim życiem” – podsumowuje.
Źródła: net-a-porter.com, naekranie.pl

