Dojrzała miłość i nowy rozdział. Legendarny "Pan Lotto" kilka lat temu ożenił się po raz drugi. Ujawnił zaskakujące kulisy małżeństwa.
Los zaskoczył Ryszarda Rembiszewskiego w chwili, gdy najmniej się tego spodziewał. Dojrzała miłość, jasne zasady i decyzja podjęta po siedemdziesiątce sprawiły, że prezenter ponownie uwierzył w uczucie. W szczerej rozmowie razem z żoną opowiedzieli o historii, która odmieniła ich życie.

Los napisał dla Ryszarda Rembiszewskiego piękny scenariusz, w którym wszystko zmieniło się w jednym momencie. Dojrzała miłość, jasne warunki i decyzja podjęta wtedy, gdy większość zamyka już pewne rozdziały. Ta historia pokazuje, że serce potrafi zaskoczyć nawet po siedemdziesiątce. W poruszającym wywiadzie prezenter wspólnie z małżonką opowiedzieli o swojej niezwykłej relacji.
Ryszard Rembiszewski i drugi ślub po 70-tce
Ryszard Rembiszewski od lat zajmuje szczególne miejsce w historii polskiej telewizji. Aktor, prezenter i konferansjer, a także lektor, przez dekady był obecny na ekranach milionów widzów. Ogólnopolską rozpoznawalność przyniosło mu prowadzenie losowań Totalizatora Sportowego, z którym był związany przez 25 lat. To właśnie wtedy na stałe przylgnął do niego przydomek „Pan Lotto”.
Życie uczuciowe Ryszarda Rembiszewskiego nie było pozbawione zakrętów. O swoim pierwszym małżeństwie, z którego ma dwoje dzieci, wypowiada się z wyraźną powściągliwością i rzadko wraca do tego etapu swojego życia. Kilka lat temu w jego życiu nieoczekiwanie pojawiła się miłość. Elżbieta Martinez najpierw była częścią zawodowego świata Ryszarda Rembiszewskiego — przez lata pełniła funkcję jego menadżerki. Dopiero z czasem ta relacja nabrała osobistego znaczenia. Spotkali się dzięki wspólnym znajomym, w momencie, gdy prezenter tracił już wiarę w to, że życie uczuciowe może go jeszcze pozytywnie zaskoczyć.
Czytaj też: Przez lata "rozdawał" miliony. Dziś Pan Lotto żyje poza Polską i przypomina hollywoodzkiego gwiazdora

Pani Elżbieta przyleciała do Polski z Hiszpanii na jubileusz Stana Borysa, nie spodziewając się, że ta podróż stanie się punktem zwrotnym. Jak sama wspominała później w „Dzień Dobry TVN”, planowała szybki powrót, jednak los zdecydował inaczej. „Zamierzałam wracać do siebie. A tu takie 'bum”, wybrzmiało. Jak przyznał Ryszard Rembiszewski wybranka jego serca nie kojarzyła go z telewizji. Dzięki temu ich znajomość od samego początku była wolna od kalkulacji i oparta wyłącznie na szczerości uczuć. Z czasem to właśnie wspólnie spędzane wieczory na koncertach i spotkaniach towarzyskich sprawiły, że ich relacja nabrała wyjątkowej bliskości.
„Po koncercie było przyjęcie w restauracji, na które poszliśmy. Elżbieta zostawiła szal i torebkę, więc jako dżentelmen zaniosłem jej rzeczy. Potem pojechaliśmy taksówką w jednym kierunku. Następnego dnia byliśmy na innym koncercie, w towarzystwie znajomych. Później znów na następnym. A potem, po trzech takich wspólnych koncertach, byliśmy już sami”, opowiadał prezenter w rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem w Dzień Dobry TVN.

Ultimatum, które zmieniło wszystko
Ich relacja trwała, para pojawiała się razem na eventach. Decydującym momentem w relacji było ultimatum postawione przez partnerkę Ryszarda Rembiszewskiego. Jak ujawniła, jasno zakomunikowała, że nie zamierza dalej funkcjonować bez formalnego statusu żony. Warunek był jednoznaczny: ślub albo rozstanie. „Nie zrobiłabym tego, gdyby nie fakt, że Ryszard zapraszał mnie na te eventy. Czytałam w gazetach, że "raz jedna, raz druga, raz trzecia" i powiedziałam: "Chwileczkę, ja po rogach się już nie będę umawiała, jak 17-latka". Powiedziałam mu: "Albo będę miała status żony, albo możemy się rozstać”, opowiadała Marcinowi Prokopowi.
Stanowczość ukochanej przesądziła o jego decyzji, by ponownie powiedzieć „tak”. Zakochani niczego nie żałują. Ceremonia odbyła się w maju 2019 roku w warszawskim Urzędzie Stanu Cywilnego i miała kameralny charakter. Uczestniczyli w niej wyłącznie najbliżsi.
„Miłość w tym wieku, kiedy my już jesteśmy po swoich różnych przejściach dobrych i złych, mamy pewien bagaż doświadczeń. Jesteśmy bardziej dojrzali, dojrzali również do związku. Wiemy, że nie raz trzeba iść na kompromis, że ten kompromis nie może być tylko z jednej strony, ale z obu stron. […] To jest miła osoba, która mi zakręciła w głowie. Ja przez cały czas myślałem, że będę już osobą samotną. Już tak sobie planowałem życie, a tu nagle wchodzi ona, piorun i koniec!”, powiedział Ryszard Rembiszewski w jednym z wcześniejszych wywiadów w 2019 roku.
Takiej miłości można tylko pozazdrościć!


Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.