Reklama

Maria Seweryn w wyjątkowo szczerej rozmowie ujawnia kulisy swojego życia – dzieciństwo bez bliskości, presję wynikającą ze znanego nazwiska oraz długoletnią walkę o niezależność artystyczną. Dziś, po pięćdziesiątce, aktorka odkrywa na nowo sens życia – poza teatrem i oczekiwaniami innych.

Dorastanie w cieniu Jandy i Seweryna

Maria Seweryn, córka Krystyny Jandy i Andrzeja Seweryna, otwarcie przyznaje, że życie u boku słynnych rodziców nie było łatwe. W audycji "Wywiad rzeka" na antenie radiowej Jedynki aktorka przyznała, że dorastała w samotności, nie mając bliskiej relacji z rodzicami. To doświadczenie wpłynęło na jej wrażliwość i potrzebę niezależności.

— Miałam poczucie, że muszę udowodnić, że jestem niezależna, że zasługuję na to, żeby być aktorką — podkreśliła. Sława rodziców nie była przywilejem, lecz ciężarem, który na długo odebrał jej poczucie swobody w podejmowaniu decyzji zawodowych.

ZOBACZ TEŻ: Córka aktorki lat 80. wychowuje samodzielnie dwoje dzieci. Jej słowa o macierzyństwie zaskoczyły Polaków

Maria Seweryn, Viva! 12/2014
Krzysztof Opaliński

Teatr jako droga do niezależności

Choć Maria Seweryn pochodzi z artystycznej rodziny, nie poszła utartą ścieżką. Zamiast budować karierę na nazwisku, wybrała teatr offowy i eksperymentalny. To tam odnalazła wolność, której brakowało jej w instytucjonalnym teatrze. — Nigdy nie zrobiłam nic wbrew sobie. Nigdy nie zrobiłam czegoś tylko dla pieniędzy — mówiła.

Po ukończeniu szkoły teatralnej, dołączyła do zespołu Teatru Powszechnego, gdzie pracowała również jej matka. Po roku zrezygnowała.
— Okazało się, że nie mam charakteru na to, żeby ktoś decydował za mnie o mojej drodze zawodowej — przyznała wprost.

Off kontra mainstream: wybór Marii Seweryn

Najważniejsze dla Marii Seweryn było poczucie wolności twórczej. — Ja się w kryzysie bardzo sprawdzałam. Czułam w takich warunkach prawdziwą wolność — wspominała, opisując realia pracy w teatrze offowym. Mimo braku środków i warunków, właśnie tam mogła w pełni wyrażać siebie.

Lata 90. były dla niej czasem eksperymentów i artystycznego buntu. Po spektaklu "Shopping and Fu***ng" (1999) spotkała się z mieszanymi opiniami, jednak sama uważa ten okres za rewolucyjny i kluczowy dla swojego rozwoju.

CZYTAJ TEŻ: Wnuczka Krystyny Jandy ma 20 lat i do złudzenia przypomina mamę. Jej kariera nabiera rozpędu

Krystyna Janda z córką, Viva! czerwiec 2015
Krzysztof Opaliński

Praca, presja i samotność – prawda o młodości

W wywiadzie Maria Seweryn przyznała, że szkoła teatralna była dla niej niezwykle trudnym etapem. Zmagała się z niepewnością, lękiem i wstydem. — Cały czas zastanawiałam się, czy na pewno dobrze robię, czy powinnam być aktorką — powiedziała szczerze.

Presja oczekiwań wynikająca z rodzinnego pochodzenia skutkowała emocjonalnym wycofaniem. — Może to jest powód, dla którego niewiele pamiętam ze studiów. Po prostu się wyłączałam — przyznała.

Nowe priorytety po pięćdziesiątce

Dziś, mając 50 lat, Maria Seweryn zaczyna dostrzegać, jak wiele spraw jej umknęło. — Ostatnio bardziej zaczęło mnie interesować życie niż praca — wyznała w Polskim Radiu. Dodała, że całe życie była "w biegu", zawsze spiesząc się i pracując intensywnie. Teraz stara się zatrzymać.

— Zaczynam rozumieć, jak wiele rzeczy mi umknęło w życiu, w relacjach międzyludzkich. Chciałabym to jeszcze złapać — podsumowała z refleksją.

Źródło: Wywiad rzeka

Reklama
Reklama
Reklama