Duda nigdy nie udzielił jej wywiadu, Wałęsa omijał szerokim łukiem przez dwa lata. TYLKO NAM! Monika Olejnik ujawnia kulisy „Kropki nad i”
Monika Olejnik – niepokorna legenda dziennikarstwa – od prawie 30 lat prowadzi „Kropkę nad i”. W rozmowie z „Vivą!” zdradza kulisy swojej pracy, opowiada o pasji, sile niezależności i politykach, którzy nie zawsze mieli odwagę stanąć z nią twarzą w twarz.

Niezłomna, niepokorna, zawsze na pierwszej linii ognia. Monika Olejnik – ikona dziennikarstwa i mistrzyni bezkompromisowych pytań – w szczerej, pełnej emocji rozmowie z „Vivą!” odsłania kulisy swojej pasji. Od prawie 30 lat prowadzi „Kropkę nad i”. W programie gościli premierzy, prezydenci i polityczni giganci, ale nie wszyscy mieli odwagę stanąć przed jej mikrofonem. Jedni unikali pytań, inni wychodzili niezadowoleni. Monika Olejnik od lat udowadnia, że dziennikarz nie jest od spełniania politycznych oczekiwań. „Od lat doświadczam tego, że lewica ma do mnie pretensje, że jestem za bardzo prawicowa, a prawica, że zbyt lewicowa. Politycy muszą zrozumieć, że dziennikarze nie są od tego, żeby spełniać ich życzenia!”, mówi Beacie Nowickiej.
Monika Olejnik w rozmowie z VIVĄ! o dziennikarskiej pasji i "Kropce nad i"
– Dziennikarstwo miałaś wpisane w DNA?
Zawsze starałam się być blisko emocji. Fascynował mnie świat. Skończyłam SGGW, przez chwilę myślałam, że pojadę w Bieszczady i będę hodowała owce, ale w tym czasie w Polsce tworzyła się historia i zainteresowało mnie dziennikarstwo. Skończyłam studia podyplomowe na UW. W radiowej Trójce mieliśmy odwagę i wymknęliśmy się ówczesnej władzy spod kontroli. Robiłam reportaże interwencyjne, pomagałam ludziom, ale najważniejsza była muzyka, która dawała nam poczucie wolności. Grzesiek Ciechowski z Republiką, Kora, Marek Jackowski i Maanam, Czesław Niemen, Perfect z Hołdysem i Markowskim, Oddział Zamknięty, Lady Punk i inni odważni. Jeździłam po Polsce z mikrofonem i robiłam reportaże z koncertów, które były manifestami wolności i niezależności w myśleniu! Do tej pory napędza mnie ciekawość świata. Kocham, jak coś się dzieje w moim życiu. Ciągle chcę robić więcej i ciekawiej. Największym zawodowym wyzwaniem było powstanie telewizji TVN. Mieliśmy marzenia, entuzjazm. Ambitnie i z pokorą stworzyliśmy więcej niż telewizję. Współtworzyliśmy i współtworzymy wolne media i demokrację.
– Polityka trochę Cię już znużyła? Rozczarowała?
Nigdy, ale coraz częściej rozczarowują mnie politycy! Szczególnie ci, którzy doprowadzają do bezsensownej agresji między ludźmi. A sama polityka jest fascynująca. Nie mogę bez niej żyć. Przed laty rapowałam: „Od lat już to widzę, jak ta łajba się chwieje, a Ci tak zwani ważni Politycy myślą, że nic się nie dzieje (…)”. Obserwuję z niepokojem, jak historia zatoczyła koło. Prezydent Trump pisze list do premiera Norwegii, że w związku z tym, że nie dostał Nagrody Nobla, to: „(…) nie czuję się już w obowiązku myślenia wyłącznie o pokoju”. Marzy o przejęciu Grenlandii i mówi: „Grenlandia musi być nasza. Po dobroci albo inaczej”. Gdybyś zobaczyła taką scenę w filmie, pomyślałabyś, że scenarzystę poniosła wyobraźnia. A to nasza nowa rzeczywistość! Wstrząsające było przemówienie prezydenta Zełenskiego w Davos, mówił w nim o bezkarności Putina i innych dyktatorów kosztem życia niewinnych ludzi. W Polsce sytuacja polityczna też jest niezwykle trudna. Mamy prezydenta, który najchętniej obaliłby rząd premiera Donalda Tuska i poszedł drogą Trumpa. Mam nadzieję, że w obliczu wojny w Ukrainie i innych niebezpieczeństw, które nam zagrażają, politycy otrzeźwieją! Kiedyś mieliśmy prawdziwych mężów stanu: profesora Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego, który pełnił ważną dla świata misję z ramienia ONZ-etu w czasie wojny w byłej Jugosławii. Arcybiskup Życiński potrafił być krytyczny wobec Kościoła. Lech Wałęsa był symbolem odwagi! Profesor Jerzy Buzek. Piękne postaci. Dziś już takich autorytetów nie ma. Świat zubożał, ale nie możemy się poddawać. „Ludzi dobrej woli jest więcej”. Bez edukacji nie ma i nie będzie demokracji. A sama demokracja nie spadła z nieba, musimy się o nią troszczyć, walczyć. Nie można być obojętnym.

– To prawda. Przez lata uprawiałaś „biegi” po sejmowych korytarzach. Pamiętam Cię zaaferowaną, z mikrofonem albo z… papierosem. Dziś kojarzysz mi się ze sportem!
Nie palę od ponad 30 lat. Jechałam kiedyś windą, obok mnie stała piękna kobieta, której ubrania były przesiąknięte nieprzyjemną wonią papierosów. Pomyślałam: Po cholerę wydaję pieniądze na perfumy, skoro „pachnę” tak jak ona?! Potem poznałam Tomka, który nie palił i zainspirował mnie ciekawym spojrzeniem na treningi sportowe. Rzuciłam palenie i sport stawał się coraz ważniejszy: gimnastyka, tenis, bieganie, pływanie. Ostatnio zaczęłam jeździć w Alpach na rowerach górskich. Jestem szczęśliwa, kiedy biegam. Lubię biegać w samotności. Różne myśli przychodzą mi wtedy do głowy. Czuję wolność. Uwielbiam, jak w biegu o poranku odkrywamy nowe oblicze miast, które kocham: Paryż, Rzym, Florencję, Neapol, Materę. Trasa biegowa z Sopotu do Gdyni Orłowo jest jedną z najpiękniejszych w Polsce. A biegając w Dolinie Chochołowskiej, w schronisku tradycyjnie zamawiamy placki ziemniaczane. [...]
– Ze świata polityki… W październiku 1997 roku poprowadziłaś pierwszą „Kropkę nad i”. To prawie 30 lat temu! Pamiętasz, kogo zaprosiłaś?
Oczywiście! Wiesława Walendziaka, ponieważ krążyły plotki, że to on będzie premierem. Okazało się, że został nim Jerzy Buzek. Jeden z najlepszych premierów w Polsce, przeprowadził cztery reformy, w tym reformę edukacji, mimo że miał skłóconą koalicję. Stworzył gimnazja, dał szansę na lepsze życie dzieciom ze wsi i małych miasteczek. A potem przyszedł PiS i je zamknął. Zresztą prezydent Andrzej Duda nigdy mi nie udzielił wywiadu, podobno się mnie bał. Powinien żałować. Znamienne, że prezydent Lech Kaczyński nigdy mi nie odmawiał, a nawet miał odwagę mnie przeprosić. Potrafił wstać o świcie, żeby przyjść do mojego programu. Lech Wałęsa przez dwa lata mnie omijał, bo tak mu kazał minister Wachowski, ale rozmawiałam z legendą Solidarności i rozmawiam systematycznie do dzisiaj. Podobnie jak prezydent Kwaśniewski, który na jakiś czas obraził się za mój prześmiewczy reportaż o SLD. Wielu polityków wychodziło po programie wściekłych. Od lat doświadczam tego, że lewica ma do mnie pretensje, że jestem za bardzo prawicowa, a prawica, że zbyt lewicowa. Politycy muszą zrozumieć, że dziennikarze nie są od tego, żeby spełniać ich życzenia! Ludzie zapomnieli, jaki miałam hejt po słowach krytyki skierowanych do Donalda Tuska na konferencji prasowej. Kiedyś rapowałam: „Pytam czasami w glanach, ale nigdy na kolanach…”.
TYLKO W VIVIE!: Pierwszy mąż zgotował jej piekło. TYLKO W VIVIE! Monika Olejnik ujawnia bolesne doświadczenia: „Okazał się przemocowcem"
Cały wywiad w nowym wywiadzie VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku, 29 stycznia.
