Gdy odeszła, oddał jej hołd. Nie do wiary, co prywatnie łączyło Czubaszek i dziennikarza TVN
Grzegorz Miecugow z czułością wspominał pierwsze chwile, gdy usłyszał Marię Czubaszek w radiu. Były to lata 70., a odbiornik dostał w prezencie od mamy. „Wtedy Marysia zaczęła być dla mnie ważną postacią. Dla mnie była taką osobą znajomą, która jest gdzieś tam koło mnie” — mówił z nostalgią. Współprowadzący „Szkła kontaktowego” opowiadał także o niezwykłej wrażliwości Czubaszek na los zwierząt.

Choć od odejścia Marii Czubaszek minęło już ponad 9 lat, jej obecność w sercach bliskich i fanów nie gaśnie. Grzegorz Miecugow, którego pożegnaliśmy rok później, często wracał wspomnieniami do relacji z nietuzinkową komentatorką uwielbianego programu. Przypomnijmy, że ich znajomość, oparta na wzajemnym szacunku i wyjątkowym poczuciu humoru, przetrwała lata. „Marysia zostanie tymi swoimi zwariowanymi tekstami i tym, że potrafiła bulwersować swoimi wypowiedziami” — mówił wiele lat temu poruszony dziennikarz w programie „Polska i świat".
Grzegorz Miecugow i Maria Czubaszek – telewizyjna przyjaźń
Uwielbiany dziennikarz przyznał, że nie był zaskoczony wiadomością o odejściu Czubaszek, choć do końca tliła się nadzieja. „Nie jestem zaskoczony tym, co się stało, bo wiem, że wczoraj było źle, że trafiła do szpitala. Ale zawsze jest tak, że mówi się "a może jednak". Przeszła ostatnio taki ciężki czas w szpitalu, wyszła z niego i bardzo chciała wrócić na antenę. Już była wpisana w grafik na niedzielę. Wczoraj poczuła się gorzej i tak to się skończyło” — wspominał wówczas z wyraźnym żalem. Choć ostatni raz widział ją w lutym 2016 roku, nie przypuszczał, że będzie to ich pożegnanie. „Szła oczywiście na papierosa...” — dodał z charakterystycznym uśmiechem przez łzy.

W rozmowie przywołał słowa Horacego: „Była niekonwencjonalną osobą i taką pozostanie w naszej pamięci. Poeta mówił „nie wszystek umrę”. Marysia zostanie tymi swoimi zwariowanymi tekstami, tym, że potrafiła bulwersować swoimi wypowiedziami i tym, że w czasach kiedy wszyscy uważają palenie za niemodne, ona była taką gorącą orędowniczką palenia. Każdemu pisany jest jakiś koniec losu, ale to, że człowiek zostaje w czyjejś pamięci, to jest wielkie osiągnięcie” — dodał Miecugow. Dla niego Czubaszek była osobą bliską, znajomą, „która jest gdzieś tam koło mnie”.
CZYTAJ TEŻ: Zakochała się bez pamięci w gwiazdorze PRL. Ten romans doprowadził ją na skraj wytrzymałości

Maria Czubaszek i jej wielka miłość do zwierząt
Poza charakterystycznym humorem Maria była znana z ogromnej miłości do zwierząt. Zawsze miała przy sobie coś dla jego psa. „Ona kochała zwierzęta. Jeżeli ludzie potrafią tak żyć ze zwierzętami jak potrafiła Marysia, to musi być dobry człowiek", wspominał Miecugow. Dla niego to dowód, że była po prostu dobrym człowiekiem.
W hołdzie Marii Czubaszek w studiu „Szkła kontaktowego” powstał... „kącik adopcyjny”. Pomysł, o którym Grzegorz Miecugow wspomniał w swojej książce „Byłem tam”, był ukłonem w stronę jej wrażliwości i zaangażowania. Przestrzeń ta miała pomagać zwierzakom w znalezieniu nowych domów — tak, jak zapewne chciałaby tego Maria.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tego nikt się nie spodziewał. Polityk Konfederacji jest w związku z gwiazdą TVN. W sieci zawrzało

