Reklama

Choć Bożena Dykiel rok temu odeszła z serialu „Na Wspólnej” i całkowicie wycofała się z życia publicznego, to nie zniknęła z pamięci i kolegów z planu. Świadczy o tym ogromna ilość ciepłych wspomnień, które pojawiły się na wieść o jej odejściu. Wszyscy, którzy kiedykolwiek mieli okazję z nią pracować, opowiadają o tym, że była osobą niezwykle pogodną i życzliwą dla innych. A ci, którzy przez lata spotykali ją na planie, wspominają, że była dla nich jak ktoś z bliskiej rodziny.

Wulkan energii, uwielbiana "ciocia" Bożenka

Takie wspomnienie Dykiel pozostawiła w sercu Ewy Gawryluk. Obie aktorki przez ponad dwie dekady grały razem w serialu „Na Wspólnej”. „Pracowałyśmy razem od dwudziestu kilku lat, czyli kawał życia. Kiedy moja Marysia była malutka i czasem była na planie, to nazywała Bożenkę ciocią domową”, wyznała Ewa Gawryluk na antenie TVN24. O tym, że Bożena Dykiel traktowała współpracowników z niezwykłą serdecznością i zawsze dopytywała o to, co u nich słychać, mówiła też Anna Guzik „Zawsze pytała o dziewczyny, o męża, cały czas musiałam aktualizować zdjęcia dziewczynek” – powiedziała w specjalnym wydaniu programu „Uwaga!”. Dodała też, że choć Dykiel dużo pracowała, to ponad karierę przedkładała życie rodzinne. „Rodzina to był jej cały świat. Ona była lwicą, która chroniła prywatności, broniła rodziny i dbała o nią” — wyznała aktorka.

Zobacz także: Przez 23 lata spotykali się na planie "Na Wspólnej". Serialowy mąż Bożeny Dykiel wspomina ich ostatnie spotkanie. Te słowa chwytają za serce

O tym przywiązaniu do najbliższych opowiadał też Mieczysław Hryniewicz, który w „Na Wspólnej” grał męża postaci kreowanej przez Dykiel. Aktor wspomniał też ich ostatnie spotkanie w lipcu ubiegłego roku. Dykiel, która już wtedy z powodu złego stanu zdrowia nie grała w serialu, pojawiła się na bankiecie zorganizowanym dla ekipy. „Namówiliśmy Bożenę i Ryszarda, żeby przyjechali na to spotkanie, bo spotykaliśmy się w gronie ekipy "Na Wspólnej". To było takie pożegnanie przed wakacjami”, wyznał w rozmowie z „Faktem” Hryniewicz. Choć wiedział, że Dykiel jest poważnie chora, nie przypuszczał, że już nigdy więcej jej nie zobaczy.

„Działać, działać działać. Ona była taką osobą pełną niezwykłej energii”

Ciepłe wspomnienie Bożenie Dykiel poświęciła też Grażyna Torbicka. W rozmowie na antenie Radia Dla Ciebie wyznała, że aktorka bardzo jej imponowała swoim podejściem do życia. „To była osoba z ogromną energią, bardzo pozytywna. Podziwiałam ją naprawdę. Ona wcześniej miała problemy zdrowotne, a jednak mimo wszystko zawsze chciała działać” – powiedziała Torbicka.

Czytaj również: „Będzie nam jej brakowało, bo drugiej takiej nie będzie”. Gwiazdy „Na Wspólnej” w wyjątkowym programie wspominają Bożenę Dykiel

W wywiadzie dziennikarka przypomniała też jedno spotkanie z aktorką, które zrobiło na niej wrażenie. „Ona mówiła, że wokół swojego domu ma ogród. I jak jest coś do zrobienia, liście do zgrabienia, to ona natychmiast robi to sama. Nawet nie pomyślała o tym, żeby zaprosić kogoś, kto by to za nią zrobił. To było dla niej naturalne, co więcej, to pomagało jej zrzucić różnego rodzaju stresy, poczuć się lepiej. Działać, działać działać. Ona była taką osobą pełną niezwykłej energii” – powiedziała z podziwem Torbicka.

We wspomnieniu o Bożenie Dykiel nie zabrakło też wątków filmowych. Torbicka przypomniała pamiętne role Bożeny Dykiel – Soni „Znachorze”, Kaśki „Weselu” czy Mady Müller w „Ziemi obiecanej”. Zwróciła przy tym uwagę, że długiej karierze Dykiel rzadko grała główne role. Reżyserzy zwykle obsadzali ją w rolach drugo- i trzecioplanowych. A mimo to talent Dykiel sprawiał, że jej postaci przykuwały uwagę. „To były jednak zawsze role drugoplanowe, a mimo to tak mocno zapisały się w naszej pamięci” – stwierdziła Grażyna Torbicka. I podsumowała, że to zasługa nieprzeciętnego talentu i charakteru Bożeny Dykiel.

Reklama
Reklama
Reklama