Reklama

Hania Rani, a właściwie Hanna Raniszewska, ma na koncie siedem Fryderyków, paszport Polityki i wiele innych ważnych wyróżnień. Głośno zrobiło się o niej w 2019 roku, gdy została okrzyknięta nowym polskim talentem i "poszerzaczką horyzontów". Podpisała kontrakt z legendarną wytwórnią „Deutsche Grammophon” i zaczęła koncertować na całym świecie. Spektakularną, bo o jej drodze na szczyt pisał nawet "New York Times". Kolejny ważny krok na tej drodze pianistka postawiła 17 stycznia 2026 roku, kiedy w Berlinie odebrała Europejską Nagrodę Filmową za muzykę do filmu Joachima Triera „Wartość sentymentalna”, poruszającego dramatu o starzejącym się filmowcu, który pojawia się po latach w domu i w życiu swoich dwóch, dorosłych córek. To nie pierwszy film, do którego komponowała muzykę, ale pierwsza tak ważna filmowa nagroda.

Hania Rani i jej dom wypełniony muzyką

Hania Rani ma zaledwie 35 lat. Pochodzi z Gdańska i od najmłodszych lat była związana z muzyką. Swoją edukację rozpoczęła w szkole muzycznej, gdzie uczyła się gry na fortepianie. Instrument wybrała dla niej mama, która nie chciała, by córka ćwiczyła w domu grę na skrzypcach. Za ten wybór Hania jest jej wdzięczna do dzisiaj. Grę na tym instrumencie doskonaliła na Akademii Muzycznej w Gdańsku oraz na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, co dało jej solidne podstawy klasyczne, które do dziś są wyraźnie słyszalne w jej kompozycjach. Spotkała tam m.in. Jakuba Józefa Orlińskiego. „Tworzyłam we współpracy z Józkiem moje pierwsze aranżacje – pieśni Dowlanda na kwintet smyczkowy, później utworów Henry’ego Purcella. To była moja praca magisterska. A przy okazji rozkochałam się w graniu z wokalistami”, wspominała po latach. Nie wybrała jednak zawodu akompaniatorki i dobrze, bo jak mówi, pewnie byłaby dzisiaj zgorzkniałą osobą. Nie chciała też ograniczać się do grania muzyki klasycznej. Szukała własnej drogi, bo od dziecka śpiewała i komponowała własne utwory. Odkryła, że woli grać własne kompozycje, niż czytać czyjeś nuty.

Czytaj także: L.U.C., Daria Zawiałow, Hania Rani. To do nich należała 30. edycja Fryderyków!

Dziewczyna z Europy Wschodniej bez kompleksów

W rozmowie dla "Wysokich obcasów" Hania Rani mówiła: „Cieszę się, że ja, dziewczyna z Polski, z Europy Wschodniej, mogę robić to, o czym marzyłam. Bo często pojawia się kompleks bycia z Polski. Nie czuję, że jest mi gorzej dlatego, że jestem kobietą, choć i to się zdarza, bo obracam się w ekstremalnie męskim środowisku, ale wiem, że miałam inny start. Rodzice dali mi najwspanialsze dzieciństwo, niczego mi nie brakowało, ale i tak nie zaczynałam z tego samego pułapu, co np. Szwajcar, który mówi od dziecka w trzech językach, albo Anglik, który nie ma żadnych problemów, żeby się skomunikować i śpiewa bez akcentu, co ma wielki wpływ na to, czy grają cię w brytyjskim radiu, czy nie. Polska też różnie kojarzy się za granicą, nie zawsze dobrze, dlatego podziwiam Polaków, którzy robią międzynarodową karierę. Pochodzenie ma znaczenie, nieważne czy kocham swój kraj czy nie. Ja akurat kocham Polskę, stąd pochodzę, tu była moja podstawówka, mam taki, a nie inny bagaż kulturowy, którego nie da się wykreślić i nigdy nie chciałabym tego zrobić, ale wydaje mi się, że miałam przez to trudniej”, tłumaczyła. Dzisiaj jest właściwie obywatelką świata. Mieszka w Londynie, choć - jak mówi - jej dom jest w Polsce: trochę w Warszawie, trochę w Gdańsku. Prywatność jest dla niej świętością.

Hania Rani
Hania Rani SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA

Hani Rani: przełom w jej karierze

Na początku swojej kariery była związana z duetem „Tęskno”, w którym wraz z Justyną Święs tworzyła nastrojowe, melancholijne utwory na pograniczu alternatywnego popu i elektroniki. Równolegle rozwijała swoją solową działalność, skupiając się na kompozycjach fortepianowych. Przełomowym momentem w jej karierze było wydanie debiutanckiego albumu solowego „Esja” w 2019 roku. To magiczna płyta wypełniona pięknymi, granymi z wirtuozerią koncertami fortepianowymi.

Hania Rani szykowała się do jej wydania 3 lata. Musiała poczuć, że jest gotowa do nagrania autorskich utworów. Płyta spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem krytyków i słuchaczy, otwierając jej drzwi do międzynarodowej kariery. Wspominając ten album mówiła: „Cieszę się, że "Esja" to spójny formalnie materiał i pewnie właśnie do takich płyt wracamy – spójnych, personalnych i przez to odważnych. Dzięki niej przekonałam się też, że świat jest wielki i otwarty, a ludzi, którzy słuchają niszowej muzyki, jest tyle, że jak się ich zbierze w jednym miejscu, to robią wrażenie swoją liczebnością”. To album, do którego chce sie wracać, raz posłuchany pozostaje w sercu na długi czas. Przełomem było też wysłanie przez nią demo dwóch płyt do niewielkiej, ale prestiżowej brytyjskiej wytwórni. Kiedy napisali "przyjedź", kupiła bilet w tanich liniach i poleciała.

Muzyka i jej odniesienia

Muzyka Hani Rani to subtelne połączenie minimalizmu, emocjonalnej głębi i nowoczesnych środków wyrazu. Jej kompozycje często opierają się na prostych, powtarzalnych motywach fortepianowych, które stopniowo rozwijają się, budując nastrój refleksji i intymności. Artystka chętnie sięga po elektronikę, syntezatory i delikatne efekty dźwiękowe. Inspiracje czerpie zarówno z muzyki klasycznej, jak i ambientu, jazzu czy współczesnej sceny alternatywnej. Ważnym elementem jej twórczości jest także głos – na późniejszych albumach coraz częściej pojawiają się wokalne partie, które wprowadzają do jej muzyki nowy, bardziej osobisty wymiar. Teksty, często oszczędne i poetyckie, podkreślają atmosferę zadumy i introspekcji.

Po sukcesie „Esji” Hania Rani wydała kolejne albumy, które umocniły jej pozycję na międzynarodowej scenie. Płyta „Home” pokazała bardziej rozbudowaną, wokalną stronę artystki. Powodzeniem cieszył się też album „Ghosts” dla którego jedną z inspiracji stał się pobyt Hani Rani w Stanach Zjednoczonych, była tam rezydentką w opustoszałym miasteczku, które kiedyś było wziętym kurortem. Nie tylko ona miała wrażenie, że obok ludzi żyją tam duchy. Ten album wziął się z jej zainteresowań światem realnym i nierealnym, odchodzeniem, śmiercią, brakiem. Granicą pomiędzy życiem a śmiercią i tym, co poza tą granicą się znajduje. W 2022 roku ukazała się książka ciebie ode mnie wybitnej poetki Krystyny Miłobędzkiej opublikowana wraz z płytą, na której znalazły się kompozycje Hani Rani i wiersze czytane przez autorkę, która odeszła w zeszłym roku. Wsparcie artystyczne i finansowe dla niezwykłej poetki, jaka jest Krystyna Miłobędzka było wspaniałym projektem.

W 2023, w ramach obchodów 80. rocznicy wybuchu powstanie w Getcie warszawskim w Muzeum Polin odbyło się prawykonanie skomponowanego Rani koncertu fortepianowego „Dla Josimy”, inspirowanego muzyką skomponowaną w getcie przez nastoletnią kompozytorkę Josimę Feldschuh. Była okrzyknięta cudownym dzieckiem, udało jej się nawet uciec z getta, ale zmarła niedługo potem, w 1943 roku szybko na gruźlicę. W kompozycji Hani Rani wykonującej partię solową towarzyszyła orkiestra Sinfonia Varsovia pod batutą Anny Duczmal-Mróz. Utwór znalazł się na wydanej w ubiegłym roku płycie »Non Fiction« – Piano Concerto In Four Movements". Poruszona wojną na Ukrainie, Hania Rani napisała też utwór „Kyiv", z którego cały dochód był przekazany na pomoc Ukrainie. Wydany został na epce w 2022 roku. Z kolei koncert Malasana", wykonany wspólnie z wybitną wiolonczelistką Dobrawą Czocher, w przejmującym, pięknym teledysku odnosi się do kryzysu uchodźczego. Warto go obejrzeć i posłuchać.

Hania Rani upomina się o polską eksperymentalną, ciekawą muzykę

Koncerty Hani Rani to wyjątkowe, kameralne doświadczenia. Artystka często występuje solo przy fortepianie, tworząc intymną atmosferę, w której każdy dźwięk ma swoje znaczenie. Jej występy są doceniane za emocjonalną autentyczność i bliski kontakt z publicznością.

Dzięki swojej wrażliwości i konsekwencji artystycznej Hania Rani stała się jedną z najważniejszych postaci współczesnej polskiej sceny muzycznej, a jej twórczość trafia do słuchaczy poszukujących muzyki refleksyjnej, szczerej i ponadgatunkowej. Pytana o ważnych dla niej kompozytorów mówiła: „Na pewno ważny jest dla mnie Bach. Z koncertów fortepianowych najwyżej cenię II Koncert D-dur Ravela napisany na lewą rękę, a także "Koncert fortepianowy" Witolda Lutosławskiego”. Wspominała także, że bliski jest jej Beethoven. „Chyba odpowiadał mi jego profil szaleńca. Mam w sobie dużo spokoju, ale też wyskoki energetyczne, które pożytkuję w muzyce”. Fascynuje ją też Toru Takemitsu, nieżyjący już japoński kompozytor muzyki współczesnej. Wśród lżejszych klimatów ceni płytę "Debiut" Czesława Mozila z 2008 roku, bo „był barwnym ptakiem w naszej szarej rzeczywistości”. Hania Rani jest fanką Mozila, nagrała z nim zresztą niesamowitą piosenkę o przemocy domowej "Z miłości", której słucha się z dreszczem na plecach. Lubi też płytę „Siła sióstr” Natalii i Pauliny Przybysz, ważny był dla niej album "Piano" Leszka Możdżera z 2004 roku .

Zobacz także: Wręczenie nagród Fryderyki 2020 już za nami. Oto lista zwycięzców!

Hania Rani zwraca uwagę na to, że w Polsce trudno jest zaistnieć młodym zespołom, które wykonują muzykę niezależną, eksperymentalną czy elektroniczną. Czyli po prostu ciekawą. „Być może jako społeczeństwo boimy się swojej kreatywności, jesteśmy trochę pruderyjni. Może myślimy: niech inni robią ciekawe rzeczy, a u nas niech coś po prostu jakoś gra? Gust muzyczny, jak wszystko inne, to kwestia edukacji i ośmielania. To zaproszenie do poszerzenia swojego języka o nowe pojęcia i nieznane frazy, które jedynie ubogacają nasze życie”. Sama mówi, że w Polsce nie jest dobrze znana, kiedy dostawała "Fryderyki", ludzie pytali: "Kim jest Hania Rani?" Może teraz to się zmieni.

Reklama
Reklama
Reklama