Reklama

91 lat. Nowa płyta. Kolejna sesja zdjęciowa i wywiad. A przede wszystkim niegasnąca radość życia i energia, która zawstydza niejednych młodszych. Irena Santor – legenda polskiej sceny w rozmowie ze Zwierciadłem zachwyca szczerością, mądrością i prostotą, z jaką mówi o sprawach najważniejszych: miłości, samotności, przemijaniu i tym, co daje siłę, by każdego dnia „istnieć w życiu”.

Irena Santor o zdrowiu i formie

Irena Santor na łamach magazynu Zwierciadło powiedziała wprost: „Bo stagnacja, bezruch, otulająca cisza, ciepełko są moim zdaniem wręcz szkodliwe. Oczywiście w miarę możliwości zdrowotnych, nic na siłę, ale jeżeli można się ruszać, to wychodźmy z domu, bo to sprawia, że spotykamy ludzi, z którymi można porozmawiać, czasem zamienić choćby trzy zdania, i to już jest impuls do aktywności. Są ludzie wokół nas, jest życie, także to związane z przyrodą – spadnie śnieg, deszcz albo jest piękna pogoda. To wszystko może poprawić nastrój. Gdybym siedziała w domu, to, owszem, miałabym ciepełko, ale i nudę, choć oczywiście w domu też można się nie nudzić, bo są książki, filmy, muzyka i różne rzeczy, które bardzo ubarwiają codzienność. Ale wyjść z domu trzeba, to mobilizuje”, mówi artystka, a jej słowa brzmią jak manifest. Przebywanie wśród ludzi, rozmowy – nawet te najkrótsze – to dla niej paliwo.

Wokalistka nie ukrywa, że miewa momenty znużenia. „Budzę się jak wszyscy, znużona, czasem nic mi się nie chce. Ale się temu nie poddaję, zaczynam od paru ruchów nóg, rąk”, zdradza. I choć nie jest fanką forsownych ćwiczeń, to każdy dzień zaczyna od poruszenia nóg i rąk. Bo ciało – jak dusza – potrzebuje impulsu.

CZYTAJ TEŻ: Uwielbiana aktorka od ponad 20 lat żyje w rzymskim małżeństwie. Mało kto wie, kto skradł jej serce

Irena Santor, Viva! 1/2022
Irena Santor, Viva! 1/2022 Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

Przepis Ireny Santor na długowieczność

Irena Santor wie, jak ważni są ludzie. Przyjaciele – ci z estrady i spoza niej – są nieodłączną częścią jej życia. „Trzeba zadzwonić do przyjaciół, oni zawsze znajdą jakieś powody, żeby zmotywować nas do wyjścia z domu, do spotkania. Jednym słowem – trzeba robić wszystko, żeby istnieć w życiu, a nie siedzieć w domu. W domu można, jak się człowiek źle czuje, ale nie należy traktować tego jako zasady”, mówi. Sama przyjaźni się m.in. z Alicją Majewską i Kasią Miller. „Przyjaźnię się z osobami ze środowiska artystycznego. Mamy o czym rozmawiać. Nie tylko o życiu, ale dodatkowo o zawodzie, o tym, co nowego się pojawiło, kto z młodych wydaje się na tyle interesujący, że ma szansę na zaistnienie, kto z już aktywnych artystów proponuje nową twórczość i na czym ona polega. Nasze dyskusje są pasjonujące i szalenie ważne. Tak więc pokazuję na swoim przykładzie, że przyjaźnie zawodowe istnieją", dodaje.

Ulubienica publiczności z rozbrajającą szczerością mówi o tym, co przynosi długie życie. Bo choć żegnała już wielu przyjaciół, to nie przestaje kochać życia. „Rzeczywiście mam pod tym względem bogatą przeszłość, jest kogo wspominać, to smutne. Ale z drugiej strony wolę wspominać, niż wcześniej umrzeć. Bardzo sobie cenię życie, uczestniczenie w nim, istnienie na tej ziemi”, podsumowuje.

[Źródło: Zwierciadło].

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Nie zachorowałam, nic mi nie dokuczyło zdrowotnie". Irena Santor z wdzięcznością o minionym roku i nowych projektach

Irena Santor, VIVA! czerwiec 2014
Olga Majrowska

Authors

Reklama
Reklama
Reklama